10/07/2026
690 680 960

„Nie ma pojednania bez prawdy”. Bartłomiej Pejo o pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej

Na lubelskim deptaku odbyła się konferencja prasowa poświęcona pamięci Polaków zamordowanych przez OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Poseł Bartłomiej Pejo oraz historyk Rafał Kulicki przedstawili założenia akcji „Kwiaty Wołynia”, podczas której mieszkańcom Lublina wręczano symboliczne kwiaty i materiały dotyczące tragicznych wydarzeń sprzed ponad 80 lat.

„Każdy kwiat przypomina o przerwanym życiu”

Lider lubelskiej Konfederacji, poseł Bartłomiej Pejo, rozpoczął konferencję od oddania hołdu ofiarom zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów.

– Dzisiaj oddajemy hołd Polakom zamordowanym przez OUN-UPA podczas ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Pamiętamy o Krwawej Niedzieli, o spalonych wsiach, wymordowanych rodzinach i tysiącach ofiar, które do dziś nie mają własnego grobu. Akcja „Kwiaty Wołynia” jest symbolem pamięci o tych niewinnych ludziach – powiedział Bartłomiej Pejo.

Poseł podkreślił, że każdy rozdawany kwiat ma symbolizować przerwane życie, bezimienną mogiłę oraz dramat rodzin, które przez ponad osiemdziesiąt lat nie mogły godnie pochować swoich bliskich.

Jak zaznaczył, inicjatywa jest również apelem o przeprowadzenie ekshumacji, zapewnienie ofiarom chrześcijańskiego pochówku oraz oznaczenie miejsc ich spoczynku krzyżami.

– Dzisiaj symbolicznie wręczamy Kwiaty Wołynia i ulotki informujące o ludobójstwie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej na lubelskim deptaku. Rozmawiamy o przeszłości i prawdzie historycznej – wyjaśnił parlamentarzysta.

Pejo krytykuje kult przywódców OUN-UPA

W dalszej części wystąpienia Bartłomiej Pejo odniósł się do sposobu upamiętniania na Ukrainie Stepana Bandery, Romana Szuchewycza oraz członków formacji OUN-UPA.

–  Musimy jasno powiedzieć: gloryfikowanie na Ukrainie Bandery, Szuchewycza oraz formacji OUN-UPA jest moralnym skandalem i policzkiem wymierzonym rodzinom pomordowanych. Nie można domagać się od świata potępienia rosyjskich zbrodni, a jednocześnie stawiać pomniki i nadawać nazwy ulic ludziom odpowiedzialnym za ludobójstwo Polaków – mówił poseł.

Pejo zaznaczył, że pojednanie pomiędzy narodami nie jest możliwe bez uznania prawdy historycznej. Jego zdaniem partnerstwo polsko-ukraińskie nie może być budowane przy jednoczesnym podtrzymywaniu kultu osób odpowiedzialnych za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej.

Przypomniał również o pomocy militarnej, finansowej, humanitarnej i politycznej, jakiej Polska udzieliła Ukrainie. W ocenie parlamentarzysty daje to Polakom prawo do oczekiwania szacunku dla ofiar oraz ich rodzin.

Poseł stwierdził, że polska dyplomacja powinna bardziej stanowczo bronić pamięci historycznej, a ekshumacje i godne pochówki ofiar nie mogą zależeć od bieżących negocjacji politycznych ani decyzji władz w Kijowie.

–  Nie domagamy się zemsty, ale prawdy, pamięci i szacunku. Będziemy o tym mówić bez względu na to, czy jest to wygodne dla władz Ukrainy, Brukseli czy obecnego polskiego rządu. Wieczna pamięć ofiarom ludobójstwa – podsumował Bartłomiej Pejo.

„To wydarzenie jest związane z pamięcią, a nie nienawiścią”

W konferencji uczestniczył także historyk Rafał Kulicki. Podkreślił on, że inicjatywa „Kwiaty Wołynia” nie jest wymierzona przeciwko współczesnym Ukraińcom, lecz ma służyć zachowaniu pamięci o pomordowanych.

–  Dzisiejsze wydarzenie jest związane z pamięcią, a nie nienawiścią. Rozdając symboliczne kwiaty do wpięcia do marynarki, chcemy pomóc lublinianom wyrazić tę pamięć – powiedział Rafał Kulicki.

Historyk zaznaczył, że przypominanie o ludobójstwie ma służyć również edukacji i zapobieganiu podobnym zbrodniom w przyszłości. Jego zdaniem szczególne zaniepokojenie budzi postawa ukraińskich władz wobec oceny wydarzeń na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

–  Jest to szczególnie ważne, kiedy prezydent i władze Ukrainy odmawiają nazwania tego ludobójstwa zbrodnią i wynajdują absurdalne wytłumaczenia dla niewytłumaczalnego. Jest to bardzo niepokojące. Dlatego rozdajemy dziś „Kwiaty Wołynia”, przypominające o ofiarach tej zbrodni. Nigdy więcej ludobójstwa – dodał Rafał Kulicki.

Akcja na lubelskim deptaku miała zwrócić uwagę mieszkańców na los ofiar, które do dziś nie zostały odnalezione, ekshumowane i godnie pochowane. Organizatorzy podkreślali, że ich celem jest zachowanie pamięci historycznej, upowszechnianie wiedzy oraz domaganie się prawdy i szacunku dla rodzin pomordowanych.

Źródło: Biuro Posła Bartłomieja Pejo Konfederacja

5 komentarzy

  1. jutro w Lublinie o g. 18.00 Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej

  2. Pamięć i szacunek dla zmarłych nie polega na organizowaniu wieców i nabijanie punktów poparcia szczególnie przed zbliżającymi się wyborami. Dlaczego nie organizujecie wieców i nie mówicie o dużo większej ilości pomordowanych przez sowietów – bo to nie przynosi poparcia?

  3. Pejo to ten ze Slums Attack🤔

  4. Piejo kury piejo że pejo to ruski agent

    • Ocena: 0

      Zgłaszam twój komentarz do biura poselskiego posła, zobaczymy, co on na twój wpis powie.

Dodaj komentarz