Na drodze ekspresowej S17 Lublin – Warszawa zapalił się samochód. Na miejsce jedzie straż pożarna oraz policja. Jezdnia w kierunku Lublina jest całkowicie zablokowana.
Nikt nawet kamizelki nie nałożył…i sobie biegają po drodze ekspresowej…no żenada po prostu. Made in Poland.
Niedouk
Ocena: 0
Viva reno
Viva peżo
Viva citroen
nik
Ocena: 0
Sprawny samochód zapalił się? Niepojęte!
Benny
Ocena: 0
Renault Master – najbardziej ognisty wśród dostawczaków (i to nie ze względu na osiągi) 😉
kingo
Ocena: 0
komentując komentarze – za dużo frania w komentarzach…
Kolejarz
Ocena: 0
Chłopina siedzi na rencie inwalidzkiej w domu i z nudów wylewa na forum swoje chore wnioski.
Pabloo(oryginał)
Ocena: 0
Wnioski ma dobre, przepisowe, ale gdyby nie ironia z jaką je formułuje, to może ludzie by Go zaakceptowali. A tak ? KIszka. Traktują Frania jak przygłupa na plastikowym trójkołowcu, z 5 kilogramami piasku w taczuszce z tyłu.
Pabloo(oryginał)
Ocena: 0
A…i zapomniałem o grabkach i wiaderku.
LRPD
Ocena: 0
Przynajmniej kawa pozostała ciepła
Ojciec
Ocena: 0
Kierowca miał ogień w nodze.
Bożenka
Ocena: 0
Ta droga była zablokowana i praktycznie od momentu zapalenia się samochodu nie było przejazdu co zresztą było opisane w artykule więc nie bardzo rozumiem skąd to czepianie się kierowcy który jest na zamkniętym pasie ruchu
.
Ocena: 0
To już przepisy wtedy nie obowiązują? To jakaś jego prywatna droga?
Instalacja HHO zwarcie zrobiła
Nikt nawet kamizelki nie nałożył…i sobie biegają po drodze ekspresowej…no żenada po prostu. Made in Poland.
Viva reno
Viva peżo
Viva citroen
Sprawny samochód zapalił się? Niepojęte!
Renault Master – najbardziej ognisty wśród dostawczaków (i to nie ze względu na osiągi) 😉
komentując komentarze – za dużo frania w komentarzach…
Chłopina siedzi na rencie inwalidzkiej w domu i z nudów wylewa na forum swoje chore wnioski.
Wnioski ma dobre, przepisowe, ale gdyby nie ironia z jaką je formułuje, to może ludzie by Go zaakceptowali. A tak ? KIszka. Traktują Frania jak przygłupa na plastikowym trójkołowcu, z 5 kilogramami piasku w taczuszce z tyłu.
A…i zapomniałem o grabkach i wiaderku.
Przynajmniej kawa pozostała ciepła
Kierowca miał ogień w nodze.
Ta droga była zablokowana i praktycznie od momentu zapalenia się samochodu nie było przejazdu co zresztą było opisane w artykule więc nie bardzo rozumiem skąd to czepianie się kierowcy który jest na zamkniętym pasie ruchu
To już przepisy wtedy nie obowiązują? To jakaś jego prywatna droga?