15/06/2026
690 680 960

MON odpowiada w sprawie szpitala wojskowego w Lublinie. Chodzi o medycynę pola walki i katastrof

Ministerstwo Obrony Narodowej odpowiedziało na interpelację posła Michała Moskala dotyczącą sytuacji 1. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką SPZOZ w Lublinie oraz funkcjonowania Zakładu Medycyny Pola Walki i Katastrof. Parlamentarzysta pytał m.in. o finansowanie tej inicjatywy, kontrolę przeprowadzoną przez MON oraz przyszłość zapowiadanego centrum medycyny wojskowej i katastrof. W odpowiedzi resort wskazał na autonomię organizacyjną i finansową szpitala, trwające analizy oraz przygotowywane mechanizmy wsparcia w kontekście Legionu Medycznego.

Poseł pyta o brak wsparcia dla lubelskiego szpitala wojskowego

Do Ministerstwa Obrony Narodowej trafiła interpelacja posła Michała Moskala w sprawie 1. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką SPZOZ w Lublinie. Sprawa dotyczy funkcjonowania Zakładu Medycyny Pola Walki i Katastrof, który — według autora interpelacji — został uruchomiony przede wszystkim dzięki własnej inicjatywie placówki.

Poseł wskazał, że lubelski szpital, jako jednostka wiodąca w II Rejonie Zabezpieczenia Medycznego Wojsk, podjął działania mające przygotować personel medyczny do pracy w warunkach wojny, kryzysu lub katastrofy. Inicjatywa miała być odpowiedzią na aktualną sytuację międzynarodową oraz potrzebę zwiększenia odporności systemu ochrony zdrowia.

W interpelacji poseł podkreślił, że projekt powstał w oparciu o obowiązujące przepisy, statut szpitala oraz programy rządowe, w tym program „Szpitale przyjazne wojsku”.

Publiczne zapowiedzi i pytania o pieniądze

Jednym z głównych wątków poruszonych przez posła była kwestia finansowania. Michał Moskal przypomniał, że w grudniu 2025 roku, podczas wizyty w lubelskim szpitalu związanej z zakończeniem inwestycji nadbudowy budynku głównego, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Cezary Tomczyk miał publicznie zapowiedzieć powstanie w placówce centrum medycyny wojskowej i katastrof oraz inwestycje w obszarze medycyny pola walki.

Według autora interpelacji, mimo tych deklaracji szpital nie otrzymał z MON dedykowanego finansowania na realizację zadania. Zakład miał zostać uruchomiony ze środków własnych placówki oraz dzięki kwocie 120 tys. zł pozyskanej z programu OLiOC.

Poseł zwrócił także uwagę, że personel instruktorski pracuje bez dodatkowej gratyfikacji, a brak środków utrudnia pełne dostosowanie infrastruktury i pozyskanie nowych kadr.

– Jedyne, co kierowany przez PSL resort obrony dał lubelskiemu szpitalowi wojskowemu, to przeprowadzenie kontroli i odwołanie komendanta. Złotówki nie dał. Mówiłem to pod szpitalem i powtórzę: to hucpa, a pułkownik Michalski został kozłem ofiarnym. Dwa dni po jego odwołaniu wiceminister Bejda pisze mi pismo, w którym o tej decyzji nie ma ani słowa, za to dwa akapity są niemal identyczne – widać nawet nie chciało im się tego przeczytać przed wysłaniem. Panie premierze Kosiniak-Kamysz, medycyna pola walki to rzecz bardzo istotna. Ludzie w Lublinie przygotowują Polskę na najgorsze, a pana ministerstwo ich za to ściga – mówi Michał Moskal.

Kontrola MON po publikacjach medialnych

W interpelacji pojawił się również wątek kontroli przeprowadzonej przez Departament Kontroli MON w dniach 20–23 kwietnia 2026 roku. Jak wskazał Michał Moskal, kontrola dotyczyła legalności i celowości wydatkowania środków na działalność zakładu.

Parlamentarzysta zaznaczył przy tym, że resort — według jego stanowiska — sam nie przekazał środków na ten cel. W piśmie wskazano także na prowadzone czynności Żandarmerii Wojskowej oraz rozpytania Służby Kontrwywiadu Wojskowego dotyczące personelu zakładu.

Szczególne wątpliwości posła wzbudziły medialne wypowiedzi sekretarza stanu Cezarego Tomczyka, z których miało wynikać, że na podstawie wyników kontroli „zostaną wyciągnięte stosowne wnioski organizacyjne oraz personalne”.

Zdaniem autora interpelacji taka zapowiedź może sugerować sankcje wobec kierownictwa placówki, która podjęła działania na rzecz obronności państwa z własnej inicjatywy i przy wykorzystaniu własnych zasobów.

MON: szpital ma autonomię organizacyjną i finansową

Na interpelację odpowiedział sekretarz stanu w MON Paweł Bejda. Resort podkreślił, że 1. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SPZOZ w Lublinie jest samodzielnym publicznym zakładem opieki zdrowotnej, który posiada autonomię organizacyjną i finansową.

W odpowiedzi wskazano, że kierownik podmiotu leczniczego odpowiada za bieżące zarządzanie jednostką oraz realizowane przedsięwzięcia. MON potwierdziło również przeprowadzenie kontroli w trybie uproszczonym w dniach 20–23 kwietnia 2026 roku.

Jak wyjaśniono, celem kontroli była ocena prawidłowości działań podjętych w zakresie organizacji, przygotowania i funkcjonowania Zakładu Medycyny Pola Walki i Katastrof. Kontrola miała być prowadzona według kryteriów legalności, gospodarności, celowości i rzetelności.

Resort mówi o analizach i możliwym centrum

Ministerstwo Obrony Narodowej zapewniło, że dostrzega znaczenie inicjatyw wzmacniających zdolności systemu ochrony zdrowia w obszarze zabezpieczenia medycznego sytuacji kryzysowych i zagrożeń militarnych.

Jednocześnie resort zaznaczył, że takie działania powinny być realizowane zgodnie z obowiązującymi regulacjami organizacyjnymi, finansowymi i nadzorczymi.

W odpowiedzi znalazła się również informacja, że MON analizuje możliwości dalszego rozwoju potencjału wojskowej służby zdrowia w zakresie medycyny pola walki, medycyny kryzysowej oraz zabezpieczenia medycznego działań Sił Zbrojnych RP.

Resort wskazał, że koncepcja utworzenia Centrum Medycyny Wojskowej i Katastrof w lubelskim szpitalu pozostaje jednym z rozważanych kierunków rozwoju infrastruktury szkoleniowej i kompetencyjnej wojskowej służby zdrowia.

Legion Medyczny jako element wsparcia

W odpowiedzi MON poinformowało także o przygotowywanych mechanizmach wsparcia szpitali wojskowych zaangażowanych w inicjatywy na rzecz obronności państwa. Mają one być rozpatrywane w kontekście Legionu Medycznego.

Według resortu Legion Medyczny ma służyć budowaniu zasobów kadrowych i kompetencyjnych na potrzeby bezpieczeństwa zdrowotnego Polski oraz wsparcia Sił Zbrojnych RP. Program ma umożliwiać zaangażowanie zarówno personelu medycznego, jak i osób bez wykształcenia medycznego.

MON podkreśliło, że szpitale wojskowe działające w formie SPZOZ, ze względu na kompetencje szkoleniowe, stanowią jeden z kluczowych elementów tego projektu.

Bez konkretnego harmonogramu i budżetu

Odpowiedź resortu nie zawiera jednak jednoznacznej informacji o konkretnych środkach finansowych przeznaczonych na funkcjonowanie Zakładu Medycyny Pola Walki i Katastrof w Lublinie. Nie wskazano także szczegółowego harmonogramu utworzenia centrum medycyny wojskowej i katastrof ani budżetu takiego przedsięwzięcia.

MON zapewniło natomiast, że ciągłość funkcjonowania podmiotów leczniczych wojskowej służby zdrowia pozostaje jednym z priorytetów ministerstwa.

Sprawa lubelskiego szpitala pokazuje szerszy problem dotyczący finansowania przygotowań medycznych na potrzeby obronne państwa. Z jednej strony resort deklaruje znaczenie medycyny pola walki i rozwój kompetencji wojskowej służby zdrowia. Z drugiej — w odpowiedzi na interpelację zabrakło precyzyjnych deklaracji dotyczących pieniędzy, terminów i zakresu wsparcia dla konkretnej placówki.

– Zadałem ministrowi osiem konkretnych pytań. Nie dostałem odpowiedzi na żadne. Ani jednej kwoty, ani jednej daty, ani jednego zobowiązania – tylko dwie strony urzędniczej mowy-trawy o „dostrzeganiu znaczenia” i „analizowaniu możliwości”. To nie jest odpowiedź na interpelację. To jest kpina – z Sejmu, z lubelskiego szpitala i z ludzi, którzy szkolą medyków na wypadek wojny – informuje poseł Michał Moskal.

Poseł Moskal składa ponowną interpelację, adresowaną wprost do wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. W dziewięciu pytaniach domaga się m.in. jednoznacznego wskazania kwot przekazanych na Zakład Medycyny Pola Walki i Katastrof (lub potwierdzenia, że wynoszą one zero złotych), pełnych ustaleń zakończonej kontroli, wyjaśnienia czynności ŻW i SKW wobec personelu, podstaw zapowiadanych „wniosków personalnych” oraz odpowiedzi, czy deklaracja o budowie centrum medycyny wojskowej w Lublinie pozostaje aktualna – a jeśli nie, kto i kiedy podjął decyzję o jej porzuceniu.

– Nie odpuszczę tej sprawy. Minister ma 21 dni, żeby odpowiedzieć na proste pytania. Będę pytał tak długo, aż usłyszymy wprost: czy państwo polskie wspiera ludzi, którzy szkolą medyków na wypadek wojny, czy ich za to karze – zapowiada poseł Moskal.

Interpelacja posła oraz odpowiedź na interpelację

Źródło: Michał Moskal\Odpowiedź MON

13 komentarzy

  1. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 17

    A co w sprawie wstrzymania pracy w Bogdance?

  2. Ręka,noga, mózg na ścianie
    Ocena: 7

    Medycyna pola walki i katastrof to jest codziennie na SOR-ach.

  3. Ocena: 6

    Tam gontarz koło czornej powinien stać i świńska szajka była by już w komplecie

  4. PISowskie nieudacznicy

  5. Moskal taki patriota, że na starym mieście w Lublinie wali browara w Gruzińskiej lub Armeńskiej.

  6. Parcie na szkło to ten typ ma nieustanie… Taki trochę w typie tęczowego prezesa, jak Czarnek, Nawrocki. Gdzie był z tymi wszystkimi sprawami jak PiS miało władze? A w kopalni ślub brał… Potem koszty, ale jemu się należy… Obłuda, zakłamanie, skrzywione twarze, nieustaną krytyka zawsze w cenie w prywatek partii Jarosława. Obłęd, zacietrzewienie, wschodnia mentalność i taki model władzy…

  7. Ocena: 1

    Nie jestem zwolennikiem PIS ale popieram działania posła Moskala. Rzeczowo podszedł do poważnego tematu o którym rządzący mówią i nic nie robią. Ludzie sami się za to wzięli oddolnie to zostali ukarani że im się chciało. Po kłamliwych artykułach w onecie i całej monowskiej szopce Komendanta zdymisjonowali a szkolenia się zakończyły bo personel odmówił dalszego udziału w pracach zakładu bo nikt ich nie wspiera. Co tam się nieprawidłowego wydarzyło nikt nie wie, pewnie nic złego ale dlaczego zamiast pochwalić i wspierać to się dyskredytuje taką działalność?. Ruskie trole brawo biją i mówią robimy co trzeba nie tylko gadamy.

  8. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 1

    Lewactwo kwiczy, Poczytajcie sobie o 28letnim koordynatorze bez specjalizacji który zarobił 1,6miliona w rok, ma mieszkanie warte 900tys, oszczędności 700tys. i Porsche Panamera rok 2025. jest radnym KO. Można zarobić??? Można.

  9. chłop ze Spiczyna
    Ocena: 1

    Lemingi nie minusujcie, tylko przeczytajcie.

  10. Zapytaj się jeszcze co z bazą śmigłowcową Wojska Polskiego w Świdniku czy dalej bronimy tylko do Wisły?!

Dodaj komentarz