04/06/2026
690 680 960

KUL i szpitale w Lublinie zacieśniają współpracę – powstaną nowe kliniki i miejsca dla studentów medycyny

Studenci medycyny z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II będą kształcili umiejętności w 12 klinikach, które powstaną w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego oraz Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli. Umowę w przedmiotowej sprawie zawarli rektor KUL ks. prof. Mirosław Kalinowski oraz dyrektor obu placówek medycznych Piotr Matej. W wydarzeniu uczestniczył marszałek Jarosław Stawiarski.

– To nie tylko możliwość rozwoju kierunku lekarskiego na KUL, ale również budowanie zaplecza naukowego naszych szpitali. Ta wspólna dwustronna decyzja oznacza rozwój zatrudnionych w naszych placówkach lekarzy, ma również wpływ na nową kadrę medyczną, której mamy dziś deficyt. Na tej umowie skorzystają więc tysiące pacjentów z województwa lubelskiego – wskazuje Marszałek Województwa Lubelskiego Jarosław Stawiarski.

Przekazana umowa przewiduje otworzenie pięciu klinik w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego (WSS): chirurgii ogólnej, neurochirurgii, kardiochirurgii, geriatrii i nefrologii, oraz siedmiu w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli (COZL): hematologii, onkologii, radioterapii, ginekologii onkologicznej, anestezjologii i intensywnej terapii, otorynolaryngologii oraz chirurgii onkologicznej.

– Dzięki podpisanemu porozumieniu Wojewódzki Szpital Specjalistyczny oraz Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej staną się bazą dydaktyczną dla kolejnych specjalizacji w zakresie kształcenia lekarzy. To dowód na to, że cały czas podnosimy nasze wysokie standardy leczenia, teraz poprzez kształcenie kadry medycznej, zabezpieczając w ten sposób stale rosnące potrzeby mieszkańców województwa lubelskiego. Nasza współpraca z KUL-em już trwa, m.in. w zakresie personelu pielęgniarskiego i położniczego – podkreślał dyrektor obu szpitali Piotr Matej.

Kliniki w WSS i COZL uruchamiane będą stopniowo przez okres najbliższych dwóch lat. Będą one typowymi oddziałami szpitalnymi, ale wchodzącymi już w skład Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, gdzie oprócz leczenia chorych prowadzone będą zajęcia praktyczne ze studentami oraz prace badawcze.

– Jest to bardzo ważne uzupełnienie procesu kształtowania się medycyny na KUL. Mamy już doskonałe zaplecze dydaktyczne, pozyskaliśmy świetnych nauczycieli akademickich i naukowców, stworzyliśmy na naszym kampusie zaplecze praktyczne w postaci najnowocześniejszego w kraju prosektorium. Dzięki decyzji sejmiku i marszałka województwa nasi studenci będą teraz mieli do dyspozycji szeroki wachlarz możliwości budowania umiejętności praktycznych – mówi rektor KUL ks. prof. Mirosław Kalinowski.

Na kierunku lekarskim Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II na trzech latach studiów kształci się 180 przyszłych adeptów medycyny. Przed tegorocznym naborem Ministerstwo Zdrowia zwiększyło limit przyjęć z 60 do 80 miejsc.

(Źródło: UMWL)

13 komentarzy

  1. A, to dlatego nowo mianowany przez marszałka dyrektor jednego w lubelskich szpitali szuka oszczędności i bierze się za likwidację oddziałów? (jawnylublin donosi)

  2. Czy po wypowiedzeniu umowy z wyimaginowana wspólnotą, którą zawarli rodzice bez mojej wiedzy, tacy ,,studnci” będą mnie leczyć czy uzdrawiać?

  3. tylko co z tego, jak prawie 20% studentów kierunków medycznych w Lublinie to są studenci z zagranicy, którzy nie będą pracować w Polsce…

  4. Ocena: 5

    Szarlatany w koloratkach mnie przerażają.

  5. czyli w tym kraju leczenie objawowe a nie przyczynowe skoro od d strony się zabierają

  6. Najbardziej zadłużony szpital jest już tak super maszyna że dyrektor ma czas by pracować w drugim.

  7. Bedzie latał i chorych na siłę szukał

  8. Ocena: 4

    Dyrektorowanie pana Mateja w dwóch ogromnych szpitalach to chyba lekka przesada. Już nie ma w Lublinie innych zdolnych menedżerów służby zdrowia.

  9. Hahaha dobre zróbcie miejsca dla pacjentów w obecnych szpitalach najpierw

  10. PiS dalej sięga do pieniędzy podatników. Bo to „otwieranie” ani za darmo, ani z kieszeni Mateja

Dodaj komentarz