Koniec ucieczki 46-latka. Poszukiwany listem gończym trafił za kraty
12:02 08-05-2026 | Autor: redakcja
Poszukiwany wpadł na terenie woj. lubelskiego
W piątek rano, 8 maja, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie doprowadzili do najbliższego zakładu karnego 46-letniego mężczyznę, który był poszukiwany listem gończym. Łodzianin został zatrzymany dzień wcześniej na terenie powiatu hrubieszowskiego.
Mężczyzna był ścigany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Olsztynie. Poszukiwano go w celu odbycia kary 18 miesięcy pozbawienia wolności.
W sprawę zaangażowali się funkcjonariusze z Wydziałów Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komend Wojewódzkich Policji w Łodzi i Lublinie, a także policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie. Mundurowi z łódzkiej komendy wojewódzkiej, specjalizujący się w zatrzymywaniu osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości, prowadzili działania zmierzające do ustalenia miejsca pobytu 46-latka.
Dzięki analizie zgromadzonych informacji, rozpoznaniu środowiska osób poszukiwanych oraz zaangażowaniu policjantów udało się wytypować adres, pod którym mógł przebywać poszukiwany. Ustalenia wskazywały, że mężczyzna ukrywa się w jednym z domów na terenie powiatu hrubieszowskiego w województwie lubelskim.
Do zatrzymania doszło wczoraj po południu. W działaniach uczestniczyli łódzcy policjanci, lubelscy funkcjonariusze zajmujący się poszukiwaniem osób ukrywających się przed organami ścigania oraz mundurowi z Hrubieszowa. 46-latek był zaskoczony wizytą policjantów i nie stawiał oporu.
Według ustaleń funkcjonariuszy mężczyzna był przekonany, że częste zmiany miejsca pobytu pozwolą mu uniknąć zatrzymania. Po ujęciu został przewieziony do hrubieszowskiej komendy, gdzie sporządzono niezbędną dokumentację. Następnie osadzono go w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Dziś rano 46-latek został przekonwojowany do zakładu karnego. Za kratkami spędzi najbliższe miesiące, odbywając zasądzoną karę pozbawienia wolności.
Tragedia na drodze, zginęły dwie osoby
Sprawa Pawła K., określanego mianem „adwokata od trumny na kółkach”, od kilku lat budzi ogromne emocje i pozostaje jedną z najgłośniejszych spraw sądowych związanych z wypadkami drogowymi w Polsce. Wszystko zaczęło się jesienią 2021 roku od tragicznego wypadku na Warmii, jednak prawdziwą burzę wywołały późniejsze słowa prawnika.
Do tragedii doszło 26 września 2021 roku na drodze wojewódzkiej nr 595 między Barczewem a Jezioranami. Mercedes prowadzony przez Pawła K. zderzył się czołowo z Audi 80, którym podróżowały dwie kobiety. Obie zginęły na miejscu. Według ustaleń śledczych adwokat miał przekroczyć podwójną linię ciągłą i wjechać na przeciwległy pas ruchu.
Już dzień po wypadku sprawa nabrała ogólnopolskiego rozgłosu. Paweł K. opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym stwierdził, że tragedia była „konfrontacją bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach”. Sugerował przy tym, że ofiary mogły przeżyć, gdyby podróżowały nowocześniejszym autem. Wypowiedź wywołała falę oburzenia opinii publicznej, a sformułowanie „trumna na kółkach” na długo przylgnęło do całej sprawy.
W kolejnych miesiącach śledczy analizowali przebieg wypadku. Prokuratura postawiła adwokatowi zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego. Paweł K. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Śledczy informowali również, że w jego organizmie wykryto śladowe ilości kokainy, jednak były one zbyt małe, by postawić zarzut prowadzenia pod wpływem narkotyków.
Proces rozpoczął się przed Sądem Rejonowym w Olsztynie i od początku budził ogromne zainteresowanie. Podczas jednej z pierwszych rozpraw adwokat pojawił się w towarzystwie ochroniarzy zasłaniających go przed kamerami. Obrona próbowała podważać opinie biegłych i argumentowała, że konieczne są dodatkowe ekspertyzy dotyczące systemów bezpieczeństwa Mercedesa.
W międzyczasie konsekwencje dotknęły również kariery zawodowej prawnika. Sąd dyscyplinarny łódzkiej izby adwokackiej zawiesił go w wykonywaniu zawodu, a później sprawą zajmował się także Sąd Najwyższy. Ostatecznie zdecydowano, że Paweł K. przez dwa lata nie będzie mógł wykonywać zawodu adwokata.
Proces przeciągał się z powodu kolejnych opinii biegłych oraz sporów proceduralnych. Pełnomocnicy rodzin ofiar zarzucali obronie próbę odwlekania zakończenia sprawy.
W końcu Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał Pawła K. na dwa lata pozbawienia wolności oraz pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Uznał, że adwokat nie kontrolował pojazdu i nie obserwował drogi.
Po odwołaniu sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Olsztynie, który 5 marca 2026 roku złagodził wyrok. Sąd uznał, że wypadek był nieumyślny. Ostatecznie Paweł K. został prawomocnie skazany na rok i sześć miesięcy więzienia oraz otrzymał czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów. Pomimo prób dalszego odwlekania sprawy, Sąd zlecił doprowadzenie skazanego do zakładu karnego. Ten jednak zniknął z miejsca zamieszkania.
1,5 roku więzienia za dwa ludzkie życia…. Widać że to życie ludzkie w polskim sądownictwie nie jest jednak drogie.
śmierć polaka-robaka to jest fizjologia, naturalna kolej rzeczy, a wizja utraty wolności szlachcica to jest metafizyka, spotkanie z absolutem
Ma się kasę to za podwójne zabójstwo mikro wyrok za kota 5lat polskie sądy to hańba, na miejscu tego co dał taki wyrok w lustro bym niespojrzal, jakbym był ojcem tego sędziego bym się wyrzekl
Jakby zabił umyślnie kota to by dostał ze 3 lata odsiadki bo by go organizacje prozwierzęce zjadły. A człowiek to tylko człowiek.
Proszę go uwolnić,sąd uznał,że jechał furą typu wypas więc zamykanie go w zakładzie karnym jest karygodne. Jprd w normalnym kraju za takie uzasadnienie wyroku i w ogóle za taki wyrok sędzia zostałby pogoniony. Z reszta tak samo jak adwokat, który zabił dwoje ludzi, nie okazał skruchy i do tego podszedł do sprawy karygodnie lekceważąco. Zwykły Kowalski by garowal z 5-8 lat ,a ten śmieszny wyrok wstyd
Jego żona taka sama…. Ani krzty współczucia bliskim zabitych kobiet, jakby żaby rozjechał. Oburzona, że go ciągają za to
A już był tak blisko, już witał się z husią😁
Mała zawartość kokainy? Może na głodzie?
Franio gigant i ten adwokat gigant,ja rolnik spod Szczebrzeszyna, zjadę na przeciwległy pas ruchu zabiję dwie kobiety i przyjedzie policja i da mi półtora roku więzienia bez kolesiów i znajomości.Dlatego jeżdżę jak szalony lewą stroną prawą,140 km ale tam gdzie można,a gdzie wiem, że mam mokry zakret czy gęsto zaparkowane samochody jadę 70 albo 50 albo 20,to ja oceniam zagrożenia bo policja jest tylko od mandatu do budżetu państwa,a ja jestem po to by nikomu krzywdy nie zrobić nawet jeżeli mi wymusi bezczelnie
Franiu jeszcze dopowiem ci że ja wsiadam za kierownicę po to by ani sobie ani komu innemu krzywdy nie zrobić, mało tego Franiu nawet jak bym był takim znanym adwokatem też bym tak jeździł ,bo znajomości i wysokie stanowisko nie zmieniły by mnie w chama,a ten adwokat to cham który za nic ma zdrowie i życie ludzi gorszych od siebie i swojej rodziny.Franiu to nie kodeks drogowy i znajomości a dobre serce,empatia i odpowiedzialność c za drugiego człowieka powinny rządzić światem
Więźniowie wykształconych szanują, nie szanują nie wiecie? Słyszałem, że jest z tym różnie. Policjant, sędzia, prokurator ma ponoć za kratkami przewalone. Z drugiej strony więźniowie ponoć szanują lekarzy, bo mogą ponoć coś popowiedziec, udzielić porady zdrowotnej, może taki lekarz przydać im się na przyszłość kiedy będą już na wolności. A jak jest z adwokatami? Pewnie na dwoje babka wróżyła jak to mówią, z jednej strony prawnik, ale z drugiej też może jakiś porad za kratkami udzielić, pomóc napisać jakieś pismo, może kiedyś się przydać na przyszłość…
1. Gdyby przejrzeć to forum, to okazałoby się, że Pan Adwokat z tą „trumną na kółkach” ma rację.
Ile tysięcy razy czytałem, że: pieszy, hulajnogista. rowerzysta w zderzeniu z osobówką nie ma szans. Są tysiące takich wpisów na tym forum.
Tylko, że tą teorię Pan Adwokat rozszerzył o małe/stare samochody przy zderzeniu z większymi.
2. Można też napisać, że: „trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego, żeby jeździć małym/starym samochodem po drogach w kraju piratów drogowych”.
Ale w tym temacie to lepiej, żeby ten od cyrkowców się wypowiedział.
„Starymi samochodami to niech sobie ludzie po cyrku (albo raczej muzeum) jeżdżą”, czy coś podobnego zaraz napisze.
3. Gdzie apel policji? Że w zderzeniu starego/małego samochodu z nowym i dużym…
i kolejny nic nie wnoszący do sprawy twój wpis
powielasz w kółko to samo
za duzo alkoholu sfolguj 😀