18/08/2026
690 680 960

Jacek Kawalec odchodzi z Budki Suflera. Poszło o parodię Zenka Martyniuka

Miała być satyra, skończyło się rozłamem. Jacek Kawalec odchodzi z Budki Suflera po tym, jak jego parodia Zenka Martyniuka wywołała ostrą reakcję Tomasza Zeliszewskiego. Padły przeprosiny dla króla disco polo, zarzut cenzury i oskarżenie o „powrót do PRL-u”.

W Budce Suflera doszło do rozstania z Jackiem Kawalcem. Aktor i wokalista zdecydował się zakończyć współpracę z zespołem po publicznym oświadczeniu Tomasza Zeliszewskiego, który skrytykował internetową parodię Zenka Martyniuka autorstwa Kawalca. Sprawa szybko przerodziła się w publiczny spór o granice satyry, wolność wypowiedzi i zasady współpracy artysty z zespołem.

Do konfliktu doszło w czasie koncertowego weekendu Budki Suflera. Jak wynika z oświadczenia Tomasza Zeliszewskiego, informacje o nagraniu Jacka Kawalca dotarły do niego w nocy, podczas podróży pomiędzy koncertem w Ustroniu a występem w Gostyniu.

Zeliszweski nie krył oburzenia. W opublikowanym komunikacie zaznaczył, że chodziło o „treści słowno-muzyczne” zamieszczone w internecie przez jednego z wokalistów Budki, które jego zdaniem w prześmiewczy sposób uderzały w Zenona Martyniuka oraz jego fanów.

Jednocześnie lider Budki Suflera skierował przeprosiny do Martyniuka i jego publiczności. Podkreślił, że choć sam nie jest fanem artysty, szanuje jego ogromną popularność i wielomilionową rzeszę słuchaczy.

„PRZEPRASZAM” – napisał w imieniu zespołu Tomasz Zeliszewski, podkreślając, że na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco dużo miejsca dla różnych artystów i stylistyk.

Kawalec: „Tego biletu nie akceptuję”

Na odpowiedź Jacka Kawalca nie trzeba było długo czekać. Aktor stanowczo odrzucił zarzuty i poinformował, że podjął decyzję o zakończeniu współpracy z Budką Suflera.

Kawalec przypomniał, że żart sceniczny, parodia i stand-up są naturalną częścią jego działalności artystycznej. Jak podkreślił, jest przede wszystkim zawodowym aktorem, a działalność wokalna stanowi jedną z jego artystycznych dróg.

Największe emocje wzbudziło jednak jego stwierdzenie, że nie spodziewał się, iż współpraca z zespołem będzie oznaczała – jak to określił – „bilet powrotny do PRL-u”.

W jego ocenie Tomasz Zeliszewski, publikując oświadczenie Budki Suflera, próbował ograniczyć jego prawo do wypowiedzi artystycznej i satyry. Kawalec uznał to za przekroczenie zasad współpracy.

To nie był nowy materiał

Ważnym elementem sporu jest również fakt, na który zwrócił uwagę sam Kawalec. Aktor przekonuje, że parodia piosenki kojarzonej z Zenkiem Martyniukiem nie była nowym pomysłem przygotowanym specjalnie w związku z jego działalnością w Budce Suflera. Jak twierdzi, nagrania z jego wersją utworu „Oczy zielone” krążą w internecie od ponad pięciu lat, a więc powstały długo przed rozpoczęciem jego współpracy z Budką Suflera.

Kawalec podkreślił również, że kiedy otrzymał propozycję współpracy z zespołem, miał uzgodnić możliwość kontynuowania własnej działalności artystycznej poza Budką.

To właśnie ten punkt wydaje się jednym z kluczowych w całym konflikcie. Z jednej strony zespół uznał publikację za sytuację wymagającą reakcji i przeprosin wobec Martyniuka oraz jego publiczności. Z drugiej – Kawalec uważa, że jego pozazespołowa działalność artystyczna była wcześniej znana i zaakceptowana.

Spór o granice satyry

W tle konfliktu pojawia się szersze pytanie: gdzie kończy się satyra, a zaczyna obrażanie artysty lub jego publiczności? Parodia z założenia wykorzystuje przesadę, karykaturę i humor. Jej celem często jest właśnie wywołanie kontrowersji albo pokazanie znanej postaci w zupełnie innym świetle. Jednocześnie osoba, która staje się obiektem żartu, może uznać jego formę za przekraczającą granice.

W przypadku Kawalca dodatkowego znaczenia nabiera jego doświadczenie aktorskie. Artysta od lat związany jest z komedią, kabaretem i formami satyrycznymi, dlatego traktuje parodię jako element swojego zawodowego warsztatu.

Dla Budki Suflera problemem okazał się natomiast fakt, że Kawalec był wówczas jednym z wokalistów zespołu. Publiczność mogła więc odebrać jego występ nie tylko jako prywatną działalność aktora, lecz także jako wypowiedź osoby związanej z marką Budki Suflera.

Kawalec podziękował kolegom

W swoim oświadczeniu Jacek Kawalec nie pozostawił jednak wątpliwości, że rozstanie z zespołem nie oznacza odcięcia się od ludzi, z którymi przez lata współpracował.

Aktor podziękował wokalistom, muzykom, chórkom, menadżerowi oraz ekipie technicznej. Wymienił między innymi Anię Rosochacką, Ewę Szlachcic, Irenę Michalską, Roberta Żarczyńskiego, Piotra Sztajdla, Michała Iwanka, Piotra Bogutyna, Darka Bafeltowskiego, Mietka Jureckiego i Bogdana Zepa.

Jednocześnie zadeklarował, że jest gotowy wywiązać się z najbliższych zakontraktowanych koncertów. Jak zaznaczył, nie chce psuć planów organizatorom imprez ani menadżerowi.

Koniec współpracy po 4,5 roku

Jacek Kawalec zaznaczył, że z Budką Suflera żegna się po 4,5 roku wspólnej pracy. Spór o parodię Zenka Martyniuka stał się więc bezpośrednim powodem zakończenia współpracy, która trwała kilka lat.

Na razie wiadomo jedno: Jacek Kawalec i Budka Suflera nie będą już wspólnie kontynuować współpracy na dotychczasowych zasadach. A powodem rozstania okazała się pozornie niewinna parodia, która uruchomiła znacznie większy spór o granice humoru, odpowiedzialność artysty i wolność wypowiedzi.

13 komentarzy

  1. Teraz to z nich taka „budka suflera”, że na zwolnione miejsce śmiało mogą sobie wziąć Zenka 🙂
    Zbliża się sezon dożynek to dziennie obskoczą pięć występów po 15 minut i jakoś do sylwestra przeżyją 🙂

  2. zeli zejdź ze sceny
    Ocena: 14

    Brawo Kawalec! A Zeli za bębny na festynach.

  3. Dla mnie Budka bez Cugowskiego to pomyłka, a z Kawalcem to pomyłka x100.

  4. Ocena: 4

    Bez Radulego, Cugosa i Lipki , to nie powinno sie nazywac budka suflera.

  5. Cień wielkiej kariery
    Ocena: 2

    Tomek poszedł w takie tango z Ireną, a gwiazda w zespole może być tylko jedna. Na szczęście Witebski wróci już w grudniu do Wilkowyj.

  6. Ocena: 1

    Wiadomość typu – „i był tam taki Paweł co pojechał po oranżadę do sklepu, dziękuję”. Kogo to interesuje?

  7. Bes Felicjana i cugoskiego to już nie jest budka, a ten zrobił im piękna reklamę ,nie wie pajac że ludzie kochają zenka i wapna się na resztki budki

  8. Ocena: -1

    dziwne ,że tak długo go trzymali z takim „śpiewem”

  9. Wyrzucony to dobrze ale dlaczego tak późno ?

  10. Ocena: -2

    Źródłem całego zamieszania jest Zenek Martyniuk, który niczym rozkapryszony dzieciak nie może znieść żartów na swój temat. Aż dziwne, że będąc osobą publiczną, występującą tyle lat na scenie, mającą rzeszę zarówno fanów jak i krytyków podchodzić tak emocjonalnie do parodii swoich występów w wykonaniu Kawalca. Zeliszewski chciał załagodzić konflikt a go zaognił i skończyło się aferą, która ponoć skończy się w sądzie z powództwa Zenka.

Dodaj komentarz