BMW wypadło z drogi, koziołkowało i zatrzymało się na polu. Dwie osoby w szpitalu
16:55 26-10-2016 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w środę po południu w miejscowości Dziecinin koło Fajsławic. Na drodze krajowej nr 17 Lublin – Zamość dachował samochód osobowy. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego i policja.
Jak nas poinformował Piotr Wasilewski z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie, pojazdem podróżowały dwie osoby. Kierujący bmw mężczyzna, jechał w stronę Zamościa. Stracił panowanie nad autem, które następnie zjechało na pobocze i kilkukrotnie koziołkując zatrzymało się na pobliskim polu.
Do szpitali zostały przetransportowane obie osoby. W chwili obecnej nie jest znany stan zdrowia poszkodowanych. Wstępną przyczyną wypadku była nadmierna prędkość, z jaką poruszał się kierowca. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.


(fot. nadesłane)
2016-10-26 16:47:39
będę pierwszy, i znowu BMW…
i znowu tam gdzie jego miejsce … na polu… tak poważnie auto ok ale dlaczego upodobali je sobie kretyni..? chyba jako wyzwanie” „je nie opanuje tylnego napędu..? Oczywiście ta marka ma też normalnych kierowców ale opinie im psują ci wyżej opisani…
Nie kretyni, a posiadacze prawa jazdy zdobytego w tym kraju na yarisie 1.0 z napędem na przód…
A ja się cieszę, że w porę uprzątnąłęm plony, bo rozbuchany pojazd, który staje się mądrzejszy od swego kierowcy jest zagrożeniem dla otoczenia.
Jednak pojadę do Belgii, albo Francji po pohitlerowskie betonowe zapory czołgowe.
Brednie – prawie każdy jest w stanie opanować auto z napędem na tylną oś.
Napęd na tylną ośkę nie wymaga jakichś specjalnych umiejętności. Wymaga zmiany niektórych przyzwyczajeń (na przykład: jak nam zrywa przyczepność osi napędowej w FWD to dodajemy gazu, w RWD gazu ujmujemy – jak nie mamy umiejętności, to zarówno w FWD jak i RWD ciśniemy w panice na hamulec… różnica jest wtedy taka, że FWD ryjemy na wprost przez rów w buraki, w RWD robimy piruet i ryjemy tyłem/bokiem przez rów w buraki – skutki braki elementarnych umiejętności są więc w obydwu wypadkach podobne).
Jedynym wyjściem, które pozwoliłoby ograniczyć ilość wypadków młodzieży wiejskiej w autach z napędem na tylną ość byłoby przypisanie polisy OC nie do pojazdu (jak jest teraz), co do konkretnego kierowcy (jak jest na przykład w Anglii). Zanim gołowąs by odpowiednie zniżki wypracował, to nauczyłby się na jakimś litrowym 70-konnym sprzęcie trochę jeździć. A nie 30 godzin kursu na Fabiedzie 1,2 (z obowiązkowym ecodrivingiem) i siada taki w 192-konne 325i… zarejestrowane i ubezpieczone na tatusia.
O rany, znowu ty? Alez musisz mieć małego ale nie martw się parę cm można zoperować i będziesz miał razem z 10
Ciociu Leokadio – wiedza Cię nie interesuje , tylko rozmiar Kuby?
Ciociu – a ty potrafisz coś napisać konstruktywnie?
Co do tych rzeczy, nie bój, nie bój… mam całe 6 centymetrów* i operować nie zamierzam.
* nie „phi” tylko „fi”.
Akurat Kuba ma racje.
Na skromne fi wstrzyknięcie silikonu pomaga. Tylko nie przesadż z ilością.
No tak, tylko wtedy posiadacze kilku samochodów będą mogli płacić jedną stawkę, a to nie spodobałoby się naszym biednym ubezpieczycielom.
Źle mnie zrozumiałeś drogi Pastafarianinie.
W Anglii OC idzie tak za pojazdem, jak i kierowcą (nie dotyczy aut firmowych, flotowych itp. – ale one mają odpowiednio wyższe stawki ubezpieczenia). Tak więc konkretny pojazd mogą prowadzić nie wszyscy, nawet nie wszyscy spełniające jakieś warunki (w Polsce wiek i okres posiadania prawa jazdy), tylko jedynie osoby wymienione w polisie auta. Złapią Ciebie bez OC, to możesz się pożegnać z autem.
Inna sprawa – jak kupisz sobie kabriolet do jeżdżenia w lecie i jako drugi samochód… nie dość, że zapłacisz za niego gdzieś z połowę stawki za pierwsze auto, to jeszcze możesz każdy samochód czasowo wyrejestrować (SORN) i nie płacić ubezpieczenia za okres (na przykład zima), w którym samochodu nie używasz. W kraju najwybitniejszych kombinatorów w Europie (przez niektórych przezywanym Potato Republic of Bolanda) coś takiego by nie przeszło, niestety.
On nie jechał w stronę Zamościa, ale od strony Zamościa w stronę Lublina. Przekoziołkował przez wszystkie pasy i wylądował w polu po przeciwnej stronie. A prędkość rzeczywiście była spora..
też mi się wydaje że od strony Zamościa
powinien kupić quattro
Po prostu nie mogę uwierzyć! BMW?!
Bmw bardzo mały wacek hehe
Ładnie się rozsypało 😀
Bydłowóz w polu, żeby tylko na wiosnę nie wykiełkował
Miejmy nadzieje że do kasacji i że nie bylo autocasco, więc trzeba zarobić żeby kupic nowy tzn 10 letni min. Na jakiś czas o jednego debila na drogach mniej. Ale to kropla w morzu debilków.
Tylny napęd. Inteligencja kierowcy nie ma znaczenia.
Zacznijmy od tego, że to BMW serii 3. A więc auto stosunkowo lekkie. Tylny napęd jest w porządku, ale lepiej sprawuje się przy ciężkim aucie. Jest taki sport jak DRIFTING – tam rzeczywiście napę na d**ę i wszystko wyprute żeby jak najbardziej odchudzić samochód. Pozdrawiam.
Trzy worki ziemnioków wystarczy w kufrze wozić?
Orze się traktorem nie BMW .
założę się. LZA, LZ,LSW?
Lu wracał z Zamościa z zoo. Tak lu, błądźcie dalej w przekonaniu że jesteście najlepszymi kierowcami ever
chciał pewnie obejrzeć białą małpkę ,która się dopiero urodziła
Droga redakcjo czuwajcie nad komentarzami jak już na nie zezwalacie bo syf się pod waszymi artykułami szerzy 🙂
Tylny napęd to się sprawdza najlepiej ale w ciągniku rolniczym…
Bydło, doczep brona i wiśta, wio!