04/06/2026
690 680 960

Aktywistki chciały odebrać króliki z lubelskiego skansenu. Muzeum zapowiada kroki prawne

W Muzeum Wsi Lubelskiej doszło do interwencji przedstawicielek organizacji zajmującej się pomocą zwierzętom. Aktywistki twierdzą, że chciały sprawdzić stan zdrowia królików po alarmującym zgłoszeniu od jednej ze zwiedzających osób. Dyrekcja skansenu ocenia ich działania jako bezprawne i zapowiada podjęcie kroków prawnych.

W sobotę, 9 maja, do Muzeum Wsi Lubelskiej przyszła grupa osób z jednego z lubelskich stowarzyszeń zajmujących się pomocą zwierzętom. Kobiety miały ze sobą klatki, po czym skierowały się do zagrody z królikami. Tam zaczęły odławiać zwierzęta, wskazując, że przebywają one w złych warunkach, a ich stan zdrowia budzi zastrzeżenia. Pracownicy skansenu powiadomili o wszystkim policję.

Dyrekcja placówki określa sprawę jako niezwykle bulwersującą, a wizytę aktywistek nazywa wtargnięciem do muzeum. Według przedstawicieli skansenu kobiety miały zastraszyć pracowników recepcji oraz działu przyrodniczego. Sam odłów zwierząt miał być, w ocenie placówki, bezprawny. W związku z tym interweniowała ochrona, a na miejsce wezwano policję.

— W sprawę zaangażował się wezwany na miejsce lekarz weterynarii opiekujący się naszymi zwierzętami, powiadomiliśmy również telefonicznie Powiatowego Lekarza Weterynarii, który nie zgłosił zastrzeżeń do realizowanej przez nas opieki nad zwierzętami. Ostatecznie osoby, które wtargnęły na teren skansenu, zostały zmuszone do zwrotu zwierząt i opuszczenia terenu Muzeum w asyście policji — dodają przedstawiciele placówki.

Dyrekcja Muzeum Wsi Lubelskiej zaznacza również, że wszystkie zwierzęta przebywające na terenie placówki znajdują się pod stałą opieką lekarza weterynarii. Jak zapewnia, stale podnoszone są również standardy ich bytowania. Skansen ma być miejscem przyjaznym zwierzętom, „gdzie kury, kaczki i gęsi swobodnie spacerują po zagrodach, a odwiedzający mogą odpocząć w sielskiej atmosferze, spacerując z psem, dla którego zawsze czeka miska z wodą”.

Zupełnie inaczej sprawę przedstawiają przedstawiciele Stowarzyszenia Uszaty Lublin. Podkreślają, że wizyta w skansenie była efektem interwencji podjętej po otrzymaniu alarmującego zgłoszenia. Według organizacji jedna z osób zwiedzających muzeum miała zauważyć, że króliki są zakrwawione i przetrzymywane w złych warunkach.

— Nasze działania na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej odbywały się w sposób jawny i za wiedzą pracowników placówki. Po przybyciu poinformowałyśmy pracownika kasy, że reprezentujemy Stowarzyszenie Uszaty Lublin oraz że otrzymałyśmy zgłoszenie dotyczące możliwego pogryzienia królików, zakrwawionego królika i oznak chorobowych (świerzb) i chcemy sprawdzić ich stan zdrowia. Zostałyśmy poinformowane, że wejście może odbyć się wyłącznie w obecności pracownika muzeum, na którego czekałyśmy około 40 minut. Następnie pracownik skansenu zaprowadził nas do zagrody z królikami i otworzył zamknięte na kłódkę pomieszczenie — wskazuje Stowarzyszenie.

Następnie, po zapoznaniu się ze stanem królików, kobiety poinformowały, że chcą je zabezpieczyć. Według ich relacji początkowo nikt nie miał zgłaszać zastrzeżeń wobec odbioru zwierząt. W pewnym momencie interweniowali jednak pracownicy ochrony. Aktywistki zapewniają, że to one wezwały policję, a powiatowego lekarza weterynarii mieli powiadomić funkcjonariusze.

Przedstawiciele stowarzyszenia podkreślają, że nie zgadzają się z zarzutami dotyczącymi zastraszania pracowników muzeum oraz agresywnego zachowania. Jak wynika z ich relacji, ostatecznie zwierzęta zostały wypuszczone z powrotem do zagrody.

— Podkreślamy, że na żadnym etapie nie zastraszałyśmy pracowników muzeum ani nie działałyśmy agresywnie. Ostatecznie zwierzęta zostały wypuszczone z powrotem do zagrody na podstawie decyzji wydanej telefonicznie przez Powiatowego Inspektora Weterynarii — informuje Stowarzyszenie.

— Nie zgadzamy się na agresję i łamanie prawa. Osoby, które wtargnęły na teren Muzeum, fałszywie interpretując pojęcie dobrostanu zwierząt, naraziły je na ogromny stres, pracowników na wielogodzinną dezorganizację pracy, zaś naszym gościom uniemożliwiły zwiedzanie części ekspozycji Muzeum — czytamy w oświadczeniu Skansenu.

Placówka zapowiedziała również, że podejmie kroki prawne wobec aktywistów. Jak wyjaśnia, działania te mają służyć ochronie dobrego imienia Muzeum Wsi Lubelskiej oraz bezpieczeństwa znajdujących się tam zwierząt.

Źródło: Muzeum Wsi Lubelskiej\Stowarzyszenie Uszaty Lublin

38 komentarzy

  1. Ocena: 108

    Te „aktywistki” powinno się zamknąć do szpitala psychiatrycznego. To sa jakieś niezrównoważone psychicznie i chore osoby. W muzeum dbają o zwierzęta, które stanowią niejako część ekspozycji. Zdecydowanie żadna krzywda im się tam nie dzieje. Mam nadzieje, że poniosą surowe konsekwencje swoich w zasadzie chuligańskich wybryków.

  2. Ocena: 104

    Ostatnie pokolenie na bezrobociu szuka pracy dorywczej…

  3. Ocena: 86

    Następna jakaś grupa dewiantów i ekoterrorytow… Żeby wszędzie zwierzęta tak zyły i miały takie warunki jak w muzeum wsi lubelskiej… Powinno się je pozamykać w psychiatryku i odpowiednio przykładnie ukarac.

  4. Trzeba się im bliżej przyjrzeć , może nie psychiatry oni potrzebują , tylko pomocy społecznej .
    Może oni poprostu chcieli je zjeść .

  5. Królik 🐰 z kapelusza
    Ocena: 38

    Dlaczego królik ma pasek na oczach jak przestępca?

  6. Ocena: 34

    Panie aktywistki powinny być ukarane za to co zrobiły. Jestem raz w tygodniu w Muzeum Wsi Lubelskiej, widzę jak żyje tam większość zwierząt i nie dostrzegam chociażby u królików żadnych uchybień ze strony pracowników którzy się nimi zajmują.

  7. Ocena: 31

    Powinno to zostać potraktowane jak kradzież z włamaniem…… Panienki znudzone życiem…. Czemu nie interweniują tam gdzie faktycznie zwierzę cierpi a nie ganiają królika…. Ciekawe czy przesłuchali te biedne króliki….. Panienki rowy czyścić że śmieci to bardziej przysłużą się środowisku

  8. Dobra ciocia...
    Ocena: 28

    Aktywistki chciały odebrać króliki z lubelskiego skansenu, głównie dlatego, że je popier…liło.
    Myślę, że jedynie sędzia Anna Maria Wesołowska rozsądzi ten spór.

  9. Ocena: 27

    Niech się zajmą kolegami i kolezankami partii lewica skoro los tak o los zwierząt im spieszno bo tam molestowanie, pedofilia i zoofilia

  10. Ocena: 18

    Tak jest, kiedy lewactwu obiecuje się odpowiednie narzędzia. To właśnie miała wprowadzać ustawa łańcuchowa. Popierana i przez Kaczyńskiego i Tuska.

Dodaj komentarz