Jechał rowerem z Holandii w kierunku wschodniej granicy Polski. 14-latek zatrzymany prawie u celu
06:39 10-05-2026 | Autor: redakcja
Dobiegły końca poszukiwania 14-letniego obywatela Holandii. Maxim zaginął 18 kwietnia 2026 roku w miejscowości Apeldoorn. Chłopiec ostatni raz był widziany około południa, gdy wyjechał rowerem ze swojego domu w dzielnicy Zuidbroek. Od tamtej pory ślad za nim zaginął.
Nastolatek poruszał się szarym rowerem marki Stella typu damka. Policja nie wykluczała jednak, że mógł on korzystać również z innych środków transportu. Początkowo poszukiwania prowadzono w Holandii. Kiedy jednak śledczy ustalili, że nastolatek może przemieszczać się przez Niemcy w kierunku wschodniej granicy Polski, rozszerzono je na kolejne kraje.
Kiedy 10 dni temu opublikowaliśmy apel o kontakt do wszystkich, którzy zauważą chłopca, niemal nikt nie wierzył, że może on dojechać do Polski. A jednak tak się stało. W miniony piątek nastolatek został odnaleziony właśnie w pobliżu granicy z Białorusią.
W nocy policja została powiadomione, że w miejscowości Sobolewo koło Białegostoku na przystanku ktoś leży. Funkcjonariusze na miejscu zastali śpiącego pod kocem chłopca. Okazało się, że był to poszukiwany Maxim. Trafił on pod opiekę ratowników medycznych, a kiedy ci stwierdzili, że nic mu nie dolega, umieszczono go w placówce opiekuńczej.
Sprawę skomentował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński wskazując, że sprawa, która poruszyła całą Europą, ma szczęśliwe zakończenie.
— Zaginiony, który blisko miesiąc temu opuścił dom i rowerem wyruszył z Holandii, został odnaleziony w Polsce przez policję. Rodzice są już w drodze — dodał szef MSWiA.
Podobno chciał dostać się do Rosji.
Znany amerykański aktor filmów akcji fascynuje się Putinem, to chłopak chciał też chciał go poznać.
Jakim cudem przejechał cała Polskę i nikt go nie widział milicja śpi przecież wiedzieli że to szukają,to jak z dronami dopiero wiedzą jak to chłop na polu znajdzie
Jakby przekroczył prędkość to by go już dawno zwinęli
Młody unijczyk wybrał nach Osten. Znudził mu się zgniły Zachód.
zuch chłopak. zrobił sobie plan i konsekwentnie realizował go przez miesiąc.
Najtrudniej mu chyba było zanim przekroczył granicę Polski, a potem z plebanii do plebanii i… jakoś poszło.
Zresztą co tu się dziwić… w sobotę ponoć spadło „coś” fruwającego, zebrali się spece od latadeł i już ponad dobę się przegadują między sobą co to też im tak nagle spadło. A myślącego 14-latka mieli wcześniej złapać ?
Ehhh policja jak zawsze sobie przypisuje, znalazł go ktoś konkretny i się zaniepokoił i wezwał policję. Jakby go znaleźli to zaraz po przekroczeniu naszej granicy.
po co go zatrzymali? przecież nikomu nic złego nie zrobił. Wracał do siebie, do swoich.
Kiedyś nastolatkowie latali na wschód Cessną, teraz muszą popylać na rowerze. Ach ta dzisiejsza młodzież.
Ale po co on chciał tam jechać? Przez miesiąc typ miał determinację pedałować na wschód zamiast wracać do domu to chyba z jakiegoś powodu. W domu mu źle było czy do jakiejś ruskiej sekty się zapisał?
Przecież z odsieczą jechał.
Przecież to Ukrainiec wracał do domu. Obywatelstwo pewnie dostali z powodu wojny
Powinien zabrać ze sobą kierwinskiego i go tam zostawić.