A może by tak wybrać się do Opery Lubelskiej? Zobaczmy propozycje na listopad. Mamy dla was kolejne zaproszenia
08:00 05-11-2025 | Autor: redakcja
W listopadzie Opera Lubelska dwukrotnie przeprowadzi akcję z cyklu „Popróbuj opery”. Jest to oferta adresowana do uczniów szkół podstawowych – klas VI-VIII i szkół średnich, do osób z niepełnosprawnością, której celem jest zapoznanie z ofertą OL, zaproszenie w muzyczną podróż do świata musicalu, operetki i opery, a także integracja społeczna. Wizyta w Operze to również niepowtarzalna okazja, aby poznać ją od kulis, spojrzeć na widownię z perspektywy aktora, a także porozmawiać z aktorami o ich codziennej pracy, zrobić zdjęcia pamiątkowe. To wszystko młody widz znajdzie w ofercie „Popróbuj Opery”, która stwarza dzieciom i młodzieży okazję do atrakcyjnych i nieznanych dotąd form spędzania czasu.
– Młodzież będzie uczestniczyć w próbie z pełnym składem orkiestry symfonicznej, konkretnie w jednej części danego spektaklu, znajdującego się w aktualnym repertuarze Opery – informuje dyrektor placówki Kamila Lendzion. – Wybrane spektakle będą z gatunku: musicalu, operetki i opery, a próby dla młodzieży odbywać się będą raz w miesiącu, w wybrany czwartek, w godzinach przedpołudniowych. Przed samą próbą będzie miało miejsce krótkie „wprowadzenie” – streszczenie zawierające najważniejsze informacje, fabułę danego spektaklu, które również przybliży charakterystykę głównych bohaterów, ich najważniejsze cechy i motywy działania.
Kolejnym spektaklem włączonym przez Operę Lubelską do oferty „Popróbuj opery” jest „Phantom” Maury Yestona – jeden z najpopularniejszych i najpiękniejszych tytułów musicalowych w historii literatury muzycznej. Ten spektakl odbędzie się 6 listopada (czwartek) o godz. 10.00.
A dwa dni później, 8 listopada (sobota, godz. 18.00) i 9 listopada (niedziela, godz. 17.00) wystawiony zostanie musical „Phantom” – upiór w operze – spektakl w reżyserii Daniela Kustosika, opowiadający o splocie pasji i namiętności, o dialektyce piękna duszy i muzyki oraz przejmującej brzydoty cielesnej powłoki. Perypetie bohaterów wywołujące serie napięć, które w okolicznościach fabuły nie dadzą się już rozładować, doprowadzą do tragicznego finału przy udziale mitycznej klątwy potwora zamkniętego w labiryncie.
– Christine to samorodna artystka, której wspaniałą karierę wróży Hrabia Philipp de Chandon – protektor i mecenas Opery Paryskiej – wyjaśnia dyrektor Kamila Lendzion. – W tym samym czasie kierownictwo placówki przejmuje nowy zarządca, który decyzje podejmuje do spółki z divą operową wątpliwego wdzięku – Carlottą. Przysłana na przesłuchanie przez hrabiego Christine dostaje od Carlotty ledwo posadę garderobianej, jednak przyjmuje propozycję z ogromną wdzięcznością i pokorą. W zaciszu garderoby nuci swym pięknym głosem melodię, która dociera do Eryka. Ten zachwycony postanawia oszlifować ten wokalny diament. Lekcje idą tak dobrze, że po niedługim czasie Christine jest gotowa na przesłuchanie, jednak możliwe jest to – pod nowymi rządami w operze – jedynie w pobliskim bistro. Za wstawiennictwem Hrabiego dziewczyna prezentuje swoje możliwości i z miejsca podbija serca zgromadzonej publiki. Poruszona Carlotta daje jej natychmiastowy angaż w najnowszej produkcji, zastawiając jednocześnie na nią pułapkę… Splot pasji i namiętności, dialektyka piękna duszy i muzyki oraz przejmującej brzydoty cielesnej powłoki wywołują serię napięć, które w okolicznościach tej fabuły nie dają się już rozładować. Mityczna klątwa potwora zamkniętego w labiryncie wiedzie do jednego finału – i jest to finał tragiczny.
– Fabuła musicalu jest osnuta na kanwie powieści Gastona Leroux Upiór w operze z 1911 roku – kontynuuje dyrektor OL – i koncentruje się na losach młodej sopranistki Christine Daae, która staje się obsesją tajemniczego zdeformowanego geniusza muzycznego znanego jako Upiór Opery. Jest to niezwykle atrakcyjny motyw, z którego czerpie garściami nie tylko sceniczna sztuka muzyczna, ale również popkultura. Uniwersalność, a do tego klimat narracji sprawiają, że spektakl staje się interesujący zarówno dla młodych, jak i starszych widzów. Specyfika tego utworu, w odróżnieniu od Webberowskiej – najbardziej opatrzonej – wersji polega na przeniesieniu ciężaru gatunkowego warstwy muzycznej w stronę opery, co jednocześnie podnosi poziom artystyczny i stanowi większe wyzwanie dla zespołu artystycznego.
Trzykrotnie w tym miesiącu [12 listopada, środa, godz. 9.00 i 12.00 oraz 26 listopada, środa, godz. 10.00] najmłodsi widzowie będą mogli obejrzeć „Królewnę Śnieżkę” – jedną z najpiękniejszych i najbardziej znanych bajek braci Jacoba i Wilhelma Grimm.
– Jej baletowa wersja – zauważa K. Lendzion – skomponowana w 1970 roku przez Bogdana Pawłowskiego na podstawie libretta Witolda Borkowskiego i Stanisława Piotrkowskiego przyniosła autorowi ogromną popularność i niesłabnącą sympatię młodych widzów, których kilka pokoleń przeżywało taneczne przygody bohaterów. Losy dobrej i pięknej, lecz niestety znienawidzonej przez złą macochę Śnieżki oraz siedmiu wesołych krasnali dostarczają dzieciom niezapomnianych emocji.
Tylko jeden raz – 15 listopada (sobota, godz. 19.00) zaprezentowana zostanie lubelskim widzom magia filmu w rytmie tanga – „Cinema Tango Live Show”. Oprawę muzyczną będzie tworzyć orkiestra na żywo – Sonder Tango Orchestra z Mediolanu, gwarantująca energię i autentyczne brzmienie tanga. A na scenie wystąpią mistrzowie tanga, których kunszt łączy perfekcję techniki z siłą emocji.
– To niezwykłe widowisko, w którym świat kina spotyka się z pasją argentyńskiego tanga – zachęca Kamila Lendzion, dyrektor Opery Lubelskiej. – Na scenie ożyją największe muzyczne obrazy srebrnego ekranu – od „Por una Cabeza” z „Zapachu kobiety”, przez rytmy rodem z Chicago, aż po namiętne emocje Moulin Rouge. W programie znajdą się także taneczne interpretacje motywów z takich arcydzieł jak „Lista Schindlera”, „Amelia” czy „Ojciec chrzestny”. To spektakl, który łączy dramatyzm, zmysłowość i piękno, pozostawiając widzom niezapomniane wrażenia, to wyjątkowa podróż przez emocje, w której magia kina i tango argentyńskie spotykają się na jednej scenie.
Po brawurowej październikowej premierze znów powraca nieśmiertelna opera „Halka”. Dokonania Zespołu Artystycznego Opery Lubelskiej będzie można ponownie ocenić 22 i 23 listopada (sobota, godz. 18.00, niedziela, godz. 17.00) w Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Ta polska opera narodowa z muzyką Stanisława Moniuszki do libretta Włodzimierza Wolskiego jest wystawiana w Lublinie po raz pierwszy. „Halka” to jedna z najważniejszych oper w naszym kraju.
– To bez wątpienia jedna z najpopularniejszych i najczęściej wystawianych oper polskich – przypomina Kamila Lendzion. – Jej autorem jest Stanisław Moniuszko, nazywany Ojcem Polskiej Opery Narodowej. Libretto opery autorstwa Włodzimierza Wolskiego opowiada historię tragicznej miłości pochodzącej z Podhala Halki do szlachcica Janusza. Dziewczyna uwiedziona przez panicza zachodzi w ciążę. Janusz jednak planuje poślubić Zosię, pochodzącą z bogatej i szlacheckiej rodziny. Załamana Halka w rozpaczy rzuca się w nurt rzeki.
Kierownictwo muzyczne spektaklu, który wyreżyserował Jarosław Kilian (w asyście Anny Rękas), sprawuje Vincent Kozlovsky. Autorką choreografii jest Iwona Runowska, zaś za scenografię odpowiada Marek Chowaniec, a za światła Maciej Igielski. Kostiumy przygotowała Agata Uchman, natomiast chór – Grzegorz Pecka.
– Dzieło Stanisława Moniuszki ukazuje konflikt klasowy i moralny dramat dziewczyny, która pada ofiarą miłosnego oszustwa – reasumuje dyrektor Kamila Lendzion. – Istotnym aspektem opery jest jej narodowy charakter, uzyskany poprzez umiejscowienie akcji w środowisku polskim. Moniuszko po mistrzowsku skontrastował tu dwie grupy społeczne – śpiew szlachecki cechuje pompatyczność, zaś góralski jest prosty i szczery. Narodowy wydźwięk pojawia się również w warstwie muzycznej poprzez wykorzystanie rytmiki tańców.
Następnym spektaklem włączonym przez Operę Lubelską do oferty „Popróbuj opery” jest w ofercie listopadowej „Zemsta nietoperza”. Tym razem na scenie młodzi widzowie obejrzą jeden akt operetki Johanna Straussa. To przede wszystkim wspaniała muzyka – walce, polki, arie oraz intrygujące, pełne humoru libretto. Ten spektakl odbędzie się 27 listopada (czwartek) o godz. 10.00.
A w dwa kolejne dni: 28 i 29 listopada (piątek – sobota, godz. 18.00) wielbiciele operetek będą mieli okazję, aby delektować się przedstawieniem „Zemsta nietoperza”, które po raz pierwszy zaprezentowane zostało wiedeńskiej publiczności już ponad 150 lat temu.
– Ten utwór Johanna Straussa (syna) uznany został za arcydzieło operetki wiedeńskiej –przypomina dyrektor Opery Lubelskiej. – Po pierwszym wystawieniu zdobył on światową sławę i do dziś niepodzielnie króluje w repertuarach największych teatrów operowych. Wspaniała muzyka – walce, polki, arie oraz intrygujące, pełne humoru libretto, w doskonałym tłumaczeniu Juliana Tuwima – na naszej scenie tym razem w reżyserii Artura Barcisia.
Wiedeński finansista Gabriel von Eisenstein, znany także ze swojego nietuzinkowego temperamentu, ma trafić do aresztu za uderzenie poborcy podatkowego i obrazę sądu. W tym samym czasie Dr Falke, jego przyjaciel, a zarazem tytułowy „Doktor Nietoperz” , organizuje bal wraz z młodym arystokratą znudzonym życiem i spędzającym czas na hulankach – księciem Orlofskym. W rzeczywistości jest to pretekst do ośmieszenia Gabriela w rewanżu za złośliwy żart przyjaciela. Intryga polega na tym, iż Dr Falke pośród gości zaprasza domowników von Eisensteina, lecz w innych rolach niż prezentują to na co dzień. Służąca Adela stanie się wytworną damą, a żona Rosalinda pojawi się w masce i zostanie przedstawiona jako węgierska księżna. Falke przekona Gabriela von Eisensteina, by ten potajemnie wybrał się na bal, zaś w więzieniu stawił się dopiero rano. Do domu von Eisensteina przybywa jednak po aresztanta sam dyrektor więzienia Frank. Pomyłkowo bierze on za pana domu śpiewaka Alfreda, byłego ukochanego Rosalindy, który wykorzystując sytuację, znów próbuje zdobyć względy dawnej pani swego serca. Tenor Alfred trafia do miejskiego aresztu, a Rosalinda może się szykować na bal. Tymczasem sam von Eisenstein próbuje na przyjęciu uwieść niemal wszystkie damy, w tym zarówno swą pokojówkę, jak i Rosalindę. Na tymże balu zawiera on także serdeczną przyjaźń z dyrektorem więzienia, do którego ma trafić. Obydwaj na przyjęciu są „francuskimi markizami” – Renardem i Chagrinem. Również i Adela chce wykorzystać bal na swoją korzyść i próbuje znaleźć protektora, który wprowadzi ją do świata teatru. Dlatego też nawet rozpoznana przez swojego pracodawcę z powodzeniem udaje oburzenie. Zaś Rosalinda, żona von Eisensteina, poznaje lepiej prawdziwą naturę swego męża. Wszystkie wątki wyjaśniają się jednak rano w finale operetki.
Podobnie jak w poprzednich miesiącach, także i tym razem dla naszych Czytelników Opera Lubelska po raz kolejny przygotowała dwuosobowe zaproszenie na sobotni (29 listopada, godz. 18.00) spektakl „Zemsty nietoperza”.
Aby wziąć udział w zabawie, wystarczy w komentarzu pod postem o wydarzeniu na naszym profilu na Facebooku krótko napisać: kto to jest tytułowy „nietoperz” i jakie zaskoczenie może oczekiwać widza w obsadzie tej roli w lubelskim spektaklu. A o miejscu i terminie odbioru zaproszeń autorzy odpowiedzi poinformowani zostaną przez nas odrębną korespondencją.
Aktualności Opery Lubelskiej można na bieżąco śledzić na stronie internetowej placówki. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów. Bilety dostępne są w kasie biletowej OL oraz online: https://operalubelska.bilety24.pl/
Tekst Leszek Mikrut
Poszedł bym ale nie wiem jak się ubrać.
Poszlibyśmy z żoną, ale tak se pomyślałem (co każdemu sie może przytrafić), że za te pieniądze, które wydalibyśmy na dwa bilety do tego przybytku kultury będziemy mieć michę na tydzień i dowolna, demokratycznie wybraną telewizję za darmo.
Jak wezmę emeryturę to wolę pójść do „Biedronki” na zakupy, a to co pokazują w Operze obejrzę z VOD.
Będzie sporo korzystniej dla domowego budżetu.
Ja mam bana Ja nie moge reżim nadchodzi.
Dlaczego nie ma spektakli dla dzieci w soboty lub niedziele. Nie każdy może wybrać się z dziećmi na tygodniu.
W świętą niedzielę to ty razem z dziećmi zapitalaj do kościoła bo cię regionalny pleban wykreśli z grona „owieczek”.