12/07/2026
690 680 960

81. rocznica Obławy Augustowskiej. Pamięć o ofiarach „małego Katynia” wciąż trwa

12 lipca przypada Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. W 2026 roku mija 81 lat od rozpoczęcia największej niewyjaśnionej zbrodni sowieckiej dokonanej na Polakach po zakończeniu II wojny światowej. Do dziś nie odnaleziono miejsca, w którym zamordowano i ukryto szczątki głównej grupy ok. 600 ofiar.

12 lipca 1945 roku rozpoczęła się główna faza Obławy Augustowskiej – szeroko zakrojonej operacji wymierzonej w polskie podziemie niepodległościowe działające na Suwalszczyźnie i w rejonie Puszczy Augustowskiej.

Akcję przeprowadziły oddziały Armii Czerwonej oraz funkcjonariusze sowieckiego kontrwywiadu wojskowego Smiersz. W działaniach uczestniczyli także żołnierze Ludowego Wojska Polskiego oraz funkcjonariusze i współpracownicy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Ponad 7 tysięcy zatrzymanych

Celem operacji było rozbicie struktur polskiego podziemia niepodległościowego, które sprzeciwiało się narzuconej przez Związek Sowiecki władzy komunistycznej.

W trakcie obławy zatrzymano ponad 7 tysięcy osób. Większość z nich po przesłuchaniach zwolniono. Co najmniej 600 Polaków zostało jednak wywiezionych w nieznanym kierunku. Nigdy nie powrócili do swoich rodzin.

Według ustaleń historyków i śledczych zatrzymani zostali zamordowani przez Sowietów. Do dziś nie ustalono miejsca egzekucji ani położenia mogił, w których ukryto ich ciała. Z tego powodu Obława Augustowska bywa określana mianem „małego Katynia”.

Rodziny przez dziesięciolecia szukały bliskich

Rodziny zatrzymanych przez lata próbowały ustalić, co stało się z ich najbliższymi. Kierowały pisma do władz, urzędów oraz instytucji państwowych. W wielu przypadkach nie otrzymywały żadnych wiarygodnych informacji.

Jednym z przejmujących świadectw rodzinnego dramatu jest list Jadwigi Pietrołaj, matki Tadeusza Pietrołaja, zatrzymanego w Suwałkach w lipcu 1945 roku.

– Los mojego syna od tej chwili jest mi tajemnicą – pisała 9 lutego 1952 roku.

Jej słowa obrazują cierpienie setek rodzin, które przez dziesięciolecia nie znały miejsca śmierci i pochówku swoich bliskich.

Jedyna odnaleziona i zidentyfikowana ofiara

Jedyną odnalezioną i zidentyfikowaną dotychczas ofiarą Obławy Augustowskiej jest Wacław Sobolewski, używający pseudonimów „Sęk” i „Skała”. Był żołnierzem podziemia niepodległościowego i dowódcą oddziału partyzanckiego.

Sobolewski został zatrzymany przez Sowietów we wsi Kamienna Nowa. Zginął podczas próby ucieczki z grupy aresztowanych Polaków.

Jego szczątki odnaleziono w październiku 2019 roku podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych w okolicach miejscowości Osowy Grąd w powiecie augustowskim. Notę identyfikacyjną przekazano rodzinie 12 sierpnia 2021 roku.

Nie odnaleziono miejsca pochówku głównej grupy ofiar

Informacje o sowieckiej operacji zaczęły szerzej docierać do opinii publicznej pod koniec lat 80. XX wieku. Sprawą zajęła się Prokuratura Wojewódzka w Suwałkach. Strona rosyjska potwierdziła później przeprowadzenie operacji oraz zaginięcie 592 osób.

Postępowanie ponownie podjęto w 2001 roku, a następnie przekazano je białostockiemu oddziałowi Instytutu Pamięci Narodowej.

W toku śledztwa przesłuchano około 700 świadków, przeprowadzono kwerendy archiwalne oraz analizowano powojenne zdjęcia lotnicze. Na terenie obecnej Białorusi wytypowano ponad 60 miejsc wymagających dalszej weryfikacji, głównie w rejonie miejscowości Kalety.

Kolejne lokalizacje sprawdzano również na terenie Polski. Brak współpracy ze strony Rosji i Białorusi uniemożliwił jednak przeprowadzenie pełnych badań. Białoruskie władze nie wyraziły zgody między innymi na prace archeologiczne w rejonie Kalet i nieistniejącej już leśniczówki Giedź.

30 września 2022 roku śledztwo zostało zawieszone z powodu wyczerpania dostępnych możliwości dowodowych. Postępowanie może zostać wznowione w przypadku ujawnienia nowych dokumentów lub dowodów, a także zmiany stanowiska władz Rosji i Białorusi.

Pamięć o ofiarach pozostaje obowiązkiem

Dzień Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej obchodzony jest 12 lipca. Jego celem jest upamiętnienie zamordowanych, przypomnienie jednej z najtragiczniejszych kart powojennej historii Polski oraz okazanie szacunku rodzinom ofiar.

Po 81 latach najważniejsze pytania nadal pozostają bez odpowiedzi. Nie wiadomo, gdzie zamordowano zatrzymanych i gdzie ukryto ich szczątki. Dopóki miejsca pochówku ofiar nie zostaną odnalezione, historia Obławy Augustowskiej pozostanie niezakończona.

Dokument autorstwa Beaty Hyży-Czołpińskiej, uznanej reżyserki pracującej w Ośrodku Telewizji Polskiej w Białymstoku, został zrealizowany przez Telewizję Biełsat na zlecenie IPN. Jego tematem jest rekonstrukcja wydarzeń związanych z Obławą Augustowską, największą zbrodnią popełnioną po II wojnie światowej na Polakach. Film jest także hołdem oddanym pamięci zamordowanych i wołaniem o rozwiązanie zagadki ich losów.
Źródło: IPN

2 komentarze

  1. Warto tez wspomiec o katach, kim byli, na czyje polecenie dzialali i kim są dzisiaj ich rodziny

  2. Ocena: -6

    Przecież to ubecja i wojsko w parze z ruskimi mordowali a każdy wie że oficerem wtedy był ojciec jarka karakana,

Dodaj komentarz