210 km/h na S17. Kierowca Mercedesa tłumaczył, że spieszył się z lotniska do domu
15:23 02-06-2026 | Autor: redakcja
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło wczoraj, 1 czerwca, w miejscowości Sielce na drodze ekspresowej S17, na trasie z Warszawy do Lublina. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Puławach pełnili służbę nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator.
Uwagę policjantów zwrócił kierujący Mercedesem, który poruszał się z bardzo dużą prędkością. Pomiar wykonany przez funkcjonariuszy wykazał, że pojazd jechał 210 km/h.
Spieszył się z rodziną z lotniska
Za kierownicą Mercedesa siedział 45-letni mieszkaniec Lublina. Mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej. Jak wyjaśnił policjantom, „spieszył się z lotniska do domu” i wracał wraz z rodziną.
Tłumaczenie nie uchroniło go jednak przed konsekwencjami. Za rażące przekroczenie dopuszczalnej prędkości funkcjonariusze nałożyli na kierowcę mandat karny w wysokości 2500 złotych. Na jego konto trafiło również 15 punktów karnych.
Recydywa drogowa oznacza wyższe mandaty
Policjanci przypominają, że zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowca, który w ciągu dwóch lat ponownie popełni takie samo wykroczenie związane z przekroczeniem prędkości, musi liczyć się z surowszą karą finansową. W ramach tzw. recydywy drogowej wysokość mandatu może zostać podwojona.
Nadmierna prędkość wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn najtragiczniejszych w skutkach wypadków drogowych. Im szybciej porusza się pojazd, tym dłuższa droga hamowania, krótszy czas na reakcję i większe ryzyko utraty panowania nad samochodem.
Chwila pośpiechu może doprowadzić do tragedii. Bezpieczeństwo kierowcy, pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego jest ważniejsze niż kilka minut zaoszczędzonego czasu.
pisior mejza – bandyta drogowy lekceważy wszelkie zasady ruchu drogowego śmiejąc się policji w twarz i zasłaniając immunitetem pis, a inni biorą przykład niestety
Mógł sobie latać ze Świdnika i wracać Mełgiewską.
210 km/h to przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 90 km/h.
Czy ktoś odpowie, dlaczego nie zatrzymano kierowcy PJ?
Na ekspresówkach i autostradach nie zabierają. Głupie to, ale tak jest.
Nie było podstaw.
Administracyjnie?
A na podstawie jakiego przepisu?
Wszedł przepis o obligatoryjnym zatrzymywaniu PJ kierowcy, który przekracza prędkość powyżej 50 km/h poza obszarem zabudowanym, ale dotyczy to tylko dróg jednojezdniowych. Na autostradach i ekspresówkach dalej wolna amerykanka.
Mógł powiedzieć że pedał gazu mu się zaciął
Też bym tak jechał bo wszędzie dobrze ale w domu najlepiej….:)
Chciałbym go zobaczyć jak przy tej prędkości próbuje wykonać jakiś manewr awaryjny. Zweryfikował by swoje umiejętności i możliwości auta.
Pędził do kobity, która już mu 'obiad’ grzała.
210 to dużo? Ja se latam 299 bo licznik w poczciwej r1 więcej nie pokazuje do kontroli się nie zatrzymuje a z angielskiej tablicy rejestracyjnej mnie nie namierza
Nie jest prawdą, że jadąc szybko oszczędzasz niewiele czasu. Na trasach krótkich, ok. 100 km wychodzi mi 15 minut szybciej. Na dłuższych 300-500 km, około 30 minut. Jeśli to mało to spróbuj tyle klęczeć. Dodatkowo szybka jazda jest niezmiernie przyjemna, wręcz uzależniająca. Uważam, ze w naszym kraju nie da się jeździć przepisowo. Jest zbyt dużo znaków. Zresztą milicjanci sami nie przestrzegają przepisów dotyczących ograniczeń prędkości. Zarówno w pracy jak i prywatnie.
Chyba na cmentarz a nie do domu
W dopuszczonych do ruchu w UE hulajnogach są ograniczniki prędkości. W pojazdach ciężarowych czy autobusach także. Dlaczego zatem w osobówkach nie ma?
Ludzie domagają się obowiązkowych kasków czy tablic u rowerzystów, kamizelek u pieszych, ale jaka wybuchła by od razu histeria, gdyby ktoś rzucił pomysł podobnych ograniczeń (np. prędkości) czy nakazów (np. jazdy w kasku) u samochodzistów.
I niech mi teraz ktoś powie, że są większe święte krowy niż samochodziści.
Będą i w osobówkach. UE już coś tam szykuje. Chcą rozwiązać problem bezpieczeństwa i emisji gazów, wszak auta które zapie_dalają, dużo palą, a oszczędność czasu niewielka. Tylko kierowcy-neandertale nie potrafią tego ogarnąć.