Lublin: zderzenie i dachowanie na rondzie 100-lecia KUL. Jedna osoba w szpitalu
11:29 13-07-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 13 lipca, po godzinie 10.00 na skrzyżowaniu al. Solidarności i al. Mazowieckiego w Lublinie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe – Dacia oraz Skoda.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe: zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja oraz pogotowie energetyczne.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierowca Dacii poruszał się od strony Warszawy. Wjeżdżając na skrzyżowanie, miał zignorować obowiązujące oznakowanie, nie ustąpić pierwszeństwa przejazdu i doprowadzić do zderzenia ze Skodą opuszczającą rondo.
W wyniku uderzenia w bok Dacia uderzyła w latarnię i przewróciła się na dach. W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba.
Policjanci prowadzą czynności zmierzające do ustalenia dokładnego przebiegu oraz wszystkich okoliczności zdarzenia. W rejonie ronda występują niewielkie utrudnienia, jednak przejazd odbywa się bez większych problemów.
Galeria zdjęć
zdjęcia lublin112.pl, nadesłane Dawid, nadesłane Czytelnik, nadesłane Czytelnik Antoni
Skoda-Dacia 1:0
Żółci vs Czarni 1:0
Szkoda
A Czesi mówią że „skoda” ma jeden plus – ten na akumulatorze.
W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Mam nadzieję, że to kierowca owej Daczi, bowiem istnieje domniemanie, że klepeczki naskoczyły na właściwe miejsce.
Mając pierwszeństwo na rondzie nie jedziemy jak święta krowa, cmentarze są pełne takich co je mieli.
Co by się stało kierowcy skody gdyby się zatrzymał i spojrzał w lewo, prawo i jeszcze raz w lewo?
Skodzie łatwiej się zatrzymać niż rozpędzonej dacii jadącej prosto ze stolicy.
I tak kierowca skody narobił wszystkim kłopotów, a mógł dzisiaj zostać w domu i nie wychodzić.
Dla wolno myślących: to jest sarkazm i przytoczenie argumentów, które padają w odniesieniu do pieszych na PdP.
I jak wam teraz? Lepiej?
a odpowiedzialni za tego gniota dalej się przyglądają
Jestem pieszym, chodnikowym rowerzystą i kierowcą. Miałem w życiu kilkanaście samochodów, kilka rowerów i kilkadziesiąt par butów. Z tego co obserwuję, to samochodziści jeżdża tak, że gdybym sam nie rozglądał się i nie upewniał zjeżdżając z ronda, to już bym umarł 15 razy.
Dzisiaj już kilka razy wyczytałem, że: „samochodzista może się zagapić”. Albo, że zza słupka można nie zauważyć nadjeżdżającego pojazdu.
Dlaczego tutaj nikt tego nie napisze? Staruszka na chodniku ma uciekać przed cofającym busem, za to samochodziście na rondzie nie chce się spojrzeć, czy ktoś rozpędzony na rondo nie wjeżdża?
Przez takich matołów właśnie został uszkodzony Mustang, wy nie potraficie jeździć bo jesteście za tępi.
Gdzie Ci powtarzający to, że pierwszeństwo nie zapewnia bezpieczeństwa? Będzie obrażania zjeżdżającego, że się nie upewnił?
A gdzie apel do zjeżdżającego, że powinien się upewnić czy może bezpiecznie przejechać? Bo przepisy przepisami, ale podobno najlepiej samemu trzeba zadbać o swojej bezpieczeństwo.
Któremu było się łatwiej zatrzymać? Bo mi się wydaje, że skręcającemu na rondzie i zjeżdżającemu było łatwiej niż temu, który leciał na wprost przez rondo.
To też jeden z najpopularniejszych tekstów na tym forum.
Sęk w tym, że malowane rondo, które można przelecieć na wprost, to nie rondo.