09/06/2026
690 680 960

11-latek pokłócił się z matką o obowiązki szkolne, wyszedł z domu i zaginął

Wczoraj na terenie gminy Zamość policjanci prowadzili poszukiwania zaginionego 11-latka. Dziecko opuściło dom po kłótni z matką.

25 komentarzy

  1. Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają osoby, które nie mają dzieci, albo mają już dorosłe. Niestety czasy, w których teraz żyjemy są takie, a nie inne. Teraz , żeby jakoś żyć oboje rodzice muszą pracować od rana do nocy. Zdalna szkoła też nakłada dodatkowe obowiązki na rodziców, zwłaszcza dzieci młodszych, które same nie poradzą sobie z obsługą teamsów, przesyłaniem plików z pracami domowymi. A te niestety często są zadawane dla rodziców. Tak tak. Człowiek wraca z pracy i dowiaduje się, że musi lecieć po jakieś pierdułki plastyczne, żeby zrobić plakat, albo jeszcze coś innego. A potem siedzi się do północy, no bo trzeba wysłać. Poza tym moje pokolenie – ludzi lat 80-tych nie miało aż tylu rozpraszaczy, ile mają dzieci obecnie – komputery, tablety, komórki, gry. Nie da się wszystkiego zakazać, bo często z komputera czy innych tego typu rzeczy trzeba skorzystać, żeby odrobić lekcje – tak: nauczyciel zadaje – znajdźcie w internecie, nie w książkach, encyklopediach itd, jak to było za czasów, kiedy my chodziliśmy do szkoły. No i dziecko szuka, a przy okazji jakaś reklama wyskoczy z boku. No i za chwile już zapomina, co miało znaleźć. Wszystko jest na tempo. W pracy szybko szybko, w domu szybko szybko, a jeszcze szybko szybko trzeba pani pracę domową odesłać. Gdy ogarnie się wszystkie obowiązki, czy zostaje dużo czasu na zwykłe bycie z dzieckiem, rozmowę, spacer, jak pisze ktoś wyżej…gdy np. rodzice nie mogą skorzystać z pomocy dziadków. Łatwo się mówi, trudniej się robi. A dzieci też są już tym zmęczone, znużone i mają prawo się buntować, bo to normalne. A czy ty jeden z drugim nie buntujesz się, gdy w pracy szef dokłada i dokłada ci obowiązków, a za tym nic nie idzie…

    • Wkoncu jakiś mądry komentarz! Każdy ma swój sposób buntowania się, A 11 latek to jeszcze dziecko. Chyba go to wszystko przerosło. Potrzebna rozmowa, rozmowa, rozmowa i opanowani rodzice. A zdalne nauczanie to jedna wielka pomyłka.

    • Dziękuję za ten głos rozsądku i prawdy.
      Do tego mogę jedynie dodać, że rodzic powinien być zawsze opanowany i przekonywać dziecko siłą perswazji, a nie poprostu siłą, bo to prowadzi wprost do buntu. Wiem, że to trudne, ale jak nie rodzic będzie odpowiedzialny, to kto?
      Pozdrawiam objuczonych rodzico – robotników 🙂