05/06/2026
690 680 960

Nie żyje kolejny motocyklista. Tragiczny wypadek w Lublinie

Do trzeciego już w przeciągu ostatnich dni, tragicznego w skutkach wypadku z udziałem motocyklisty, doszło dzisiaj po południu na al. Warszawskiej w Lublinie. Tylu wypadków z motocyklistami, o tej porze roku, nie notowano od wielu lat.

208 komentarzy

  1. Zafajdani puszkarze..juz nie mowiac o lusterkach ale jak nie patrza przed siebie to juz imbecylizm masakryczny..kolejne wymuszenie..szkoda chlopaka

  2. @Ted Ale gdyby chłopak wyjechał „puszkarzowi” z podporządkowanej na chama, to byś mówił, że zapier*****ł cytryną i patrzył daleko przed siebie i nie zauważył motocyklisty… Myśl

    • Ocena: 0

      Sam mysl…cytryna wymusila pierszenstwo..ile jechal motocykl..niewazne…wymuszenie pierszenstwa i spowodowanie wypadku ze skutkiem smiertelnym

      • Ocena: 0

        otóż wazne ile jechał -dla współsprawstwa.

      • Pieszy, rowerzysta, puszkarz
        Ocena: 0

        Wymuszenie by było, gdyby po siedmiu dniach chłopak się wylizał, teraz sprawdzą, czy ten co był na pierwszeństwie dał szansę na jego ustąpienie. I wtedy zaczyna być ważne, ile jechał. PRD się skończyło KK się zaczął. Jeśli cytyniarz był winny, to go z ruchu drogowego wykluczą, jeśli nie, to drugiego już nie muszą. Na razie jeszcze obowiązku używania peryskopów i sprawdzania drogi po horyzont (oraz trzymania nawigatora do jego obsługi) nie ma.

  3. brawo kolejna [******] na motocyklu poszła do piachu bo nie zdają sobie sprawy jak poruszają się z dużymi prędkościami to ich nie widać

  4. Poczytajcie sobie pieniacze broniący motocykli . Weźcie sobie pod uwage jakie sa zniszczenia i ze droga hamowania wynosi okolo 30- kilku metrow. Wiec motorek zapierdzieal zdrowo ponad 100 .

    http://www.goldenline.pl/grupy/Motoryzacja/motocykle2/droga-hamowania-motocykli-vs-puszki,1626972/

    • Ocena: 0

      Patrząc na zniszczenia to max 100km/h. W reportażu w tv padło dość istotne stwierdzenie: wymusił pierwszeństwo na jadącym przepisowo motocykliście.62 letni dziadek wymusił. i To on zabił tego człowieka, mam nadzieje że ten człowiek już nie pojawi się na ulicy.

      • Pieszy, rowerzysta, puszkarz
        Ocena: 0

        Jeśli stwierdzenie „wymusił pierwszeństwo na jadącym przepisowo motocykliście” jest prawdziwe, to należałoby się czepić diagnosty, który dopuścił motocykl do ruchu, bo jeśli w tamtym miejscu jechał motocyklista prawidłowo, to coś w układzie hamulce-opona-asfalt-kostka brukowa nie zadziałało. Chłopak zatrzymałby się kilka metrów przed cytryniarzem i nawrzucał mu „dziadek, no nie wciskaj się, jak skręcasz w lewo, bo jak trafisz na ciężarówkę to ci francuską blachę po swojemu przetłoczy” i nie byłoby sprawy.

  5. Do Szamana ty jedynie możesz gacie zdjąć ze łba bo tak pi…….. [*******]

  6. Ocena: 0

    w przeciągu ostatnich dni…
    A jaki wpływ miał przeciąg na te wypadki z udziałem motocyklistów?CZy tak ogromnie wiał w tym momencie wiatr że powstał przeciąg?
    Policjant-stary kawaler zaprosił do siebie na imprezkę innego policjanta.O umówionej godzinie przychodzi do mieszkania gospodarza kolega z komisariatu i zobaczył,że w mieszkaniu pootwierane są drzwi i okna.Po prostu był ogromny przeciąg.Zdziwiony gość zapytał co się dzieje że pootwierane są wszystkie otwory.Na to gospodarz odpowiedział że na imprezkę gotuje makaron,a w przepisie jest napisane że makaron należy gotować w PRZECIĄGU 15 minut

  7. Niestety brak kultury jazdy w Polsce. Przykre to, lecz prawdziwe. Kłopot polega na tym, że motocyklista za zwyczaj ma dużo większą świadomość zagrożeń po kilku latach niż przeciętny kierowca osobówki po kilkunastu latach za kółkiem. Szkoda, że na kursach prawa jazdy „B” nie uczą tak podstawowych umiejętności jak prawidłowa ocena odległości z rozróżnieniem na rodzaj pojazdu. Motocykl jest mniejszy i inaczej ocenia się odległość tira niż motocykla. Ale cóż.Jak to się mówi głodny sytego nigdy nie zrozumie. Szkoda, że kierowcy osobówek, a to nie zauważą pieszego, a to innym razem rowerzysty, a to jeszcze innym motocyklisty. Ile by motocyklista nie jechał to miał pierwszeństwo i podstawowym obowiązkiem kierowcy jest upewnić się, ze może bezpiecznie wykonać manewr. Wyobraźnia i kultura na drodze ma przyszłość pod warunkiem, że się wzajemnie szanujemy.

    • Ocena: 0

      –„Kłopot polega na tym, że motocyklista za zwyczaj ma dużo większą świadomość zagrożeń po kilku latach niż przeciętny kierowca osobówki po kilkunastu latach za kółkiem.”

      Nie, bo kłopot polega na tym, ze motocyklista nie ma świadomości zagrożenia jakie sprawia jadąc małym pojazdem i że samochód może w każdej chwili mu wyjechać.

      –„Szkoda, że na kursach prawa jazdy „B” nie uczą tak podstawowych umiejętności jak prawidłowa ocena odległości z rozróżnieniem na rodzaj pojazdu”

      Nie, bo szkoda, że na kursach prawa jazdy A nie uczą tak podstawowej umiejętności jak zachowanie ograniczonego zaufania do innych kierowców. To motocyklista ginie, nie puszkarz

      –„Motocykl jest mniejszy i inaczej ocenia się odległość tira niż motocykla.”
      Za to samochód jest duży i łatwo dostrzec, że ktoś chce wyjechać z bocznej uliczki, dlaczego nie zwolnił?

      –„Ile by motocyklista nie jechał to miał pierwszeństwo i podstawowym obowiązkiem kierowcy jest upewnić się, ze może bezpiecznie wykonać manewr.”
      Podstawowym obowiązkiem ŚWIADOMEGO motocyklisty jest upewnienie się, że nie ma potencjalnego niebezpieczeństwa na jego drodze i w najbliższym jej otoczeniu. Niebezpieczeństwa w postaci chociażby samochodu (pomijając rowerzystów czy pieszych, oni raczej ich nie zabiją)

      Wyobraźnia i kultura na drodze ma przyszłość pod warunkiem, że się wzajemnie szanujemy

      Więc szanuj też zwykłych kierowców.

      • Ależ oczywiście, że wszyscy powinni się szanować na publicznych drogach, bo są wspólne i poruszają się po nich różne pojazdy. Od rowerzystów po tiry. Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje wszystkich. Niestety często stosowaną zasadą jest: duży może więcej.
        A teraz w Twoim stylu.:

        „Nie, bo kłopot polega na tym, ze motocyklista nie ma świadomości zagrożenia jakie sprawia jadąc małym pojazdem i że samochód może w każdej chwili mu wyjechać.”

        Nie, bo świadomy motocyklista zdaje sobie sprawę z tego, że osobówka może mu wyjechać. Co więcej świadomy motocyklista zdaje sobie sprawę, że osobówka dużo częściej wymusza pierwszeństwo na motocykliście niż na innej puszcze. Poza tym jaki ma sens Twoje zdanie? Mniejszy zagraża większemu? Mniejszy sprawia niebezpieczeństwo dla większego? Słabo się to broni. Wybacz.

        „Nie, bo szkoda, że na kursach prawa jazdy A nie uczą tak podstawowej umiejętności jak zachowanie ograniczonego zaufania do innych kierowców. To motocyklista ginie, nie puszkarz”

        Nie, bo motocyklista ma świadomość, że nie ma blachy przed sobą i zwykle uważa dużo bardziej niż kierowca osobówki.

        Kłopot z takimi zdarzeniami jest taki, że nagle ze sznurka samochodów poruszających się prosto urywa się jeden z nich i nie ma czasu na reakcję.
        Często zdarzają się takie wypadku dwóch osobówek, bo ktoś kogoś nie zauważył. Tylko w tym przypadku za zwyczaj kończy się na kolizji.

        Jeszcze jedno pytanie? Jeśli kierowca osobówki wymusił pierwszeństwo na motocykliście to jak myślisz, kto zostanie uznany za winnego?

      • Ocena: 0

        Myślisz, że nawet jakby na kursach wbijali do łba pewne sztywne zasady to coś by zmieniło w umyśle potencjalnego amatora mocnych wrażeń?

        Jeżeli ktoś jest odpowiedzialny i nie ma pod sufitem siana, to podstawowe zasady będą wystarczające. Dla pozostałych nawet filmy dokumentalne z ofiarami wypadków nie robią wrażenia. Do tego trzeba dojrzeć!

        • Ocena: 0

          Zaklinaj sobie rzeczywistość ile chcesz – ja z moim bratem odstawiliśmy jednoślady na dobre, nie wyjeżdżamy już. Taka jest rzeczywistość. Piszesz o świadomości, to właśnie ona i odpowiedzialność za swoje i innych życie spowodowały, że odstawiłem motor. Są większe wartości, niż trochę adrenaliny i przyjemności, które z powodzeniem zastępuje co innego.

          Nie chcę, żeby na drodze, z nie mojej winy, bo różne rzeczy już widziałem, ktoś – a szczególnie moja rodzina – płakał na moim pogrzebie…

          Koniec kropka.

    • Ile motocykliści będziecie narzekać na kulturę jazdy w Polsce? To w całej Europie motocykliście nie giną? Zamiast szukać winnego, sami się zastanówcie, że z fizyką nikt jeszcze nie wygrał. Takie są realia – gorzej się ocenia, bo jest mniejszy, może daleko, może kąt spojrzenia nie taki… może, może, może… mały błąd kosztuje życie, w puszce zaś, naprawdę trzeba walnąć, żeby się zabić, choć bywają od tego wyjątki.

      Zaklinajcie rzeczywistość ile wlezie… powodzenia. A każdego tygodnia ginie jakiś motocyklista… przez kulturę jazdy…

      Żeby było jasne, sam byłem kierowca zawodowym, chodził mi po głowie jednoślad, ale odpuściłem. I nie winię kultury jazdy, ale motocykl, który nie wybacza…

      • Ja piszę o ogólnym poszanowaniu innych uczestników ruchu z czym czasem ciężko na naszych ulicach.. Nie tylko o motocyklistach, którzy niestety często zachowują się jak nieśmiertelni. Zwłaszcza, gdy są młodzi i wydaje im się, że brak pokory na drodze to zaleta. To samo się tyczy kultury jazdy. Chociaź prawdą jest, źe motocykle są na naszych ulicach kilka m-cy w roku i kierowcy nie zdążą się do nich przyzwyczaić.

  8. Motocykliści nie umierają…
    Tylko z czarnego asfaltu przejeżdżają na niebiański
    i mkną dalej… [*]

    • tak, mkną dalej w raju razem z dżihadystami w ich wybuchowych samochodach…

  9. Ocena: 0

    Kara Śmierci dla kierowcy samochodu!!!

    • Ocena: 0

      Raczej nagroda… jednego barana na drodze mniej.

      • @do szamana@ ale ty masz zjechany beret aż cię żal !!!!!!!!!!!!!! jeżeli kiedyś będziesz rodzicem to może przeżyjesz taką tragedie na własnej skórze , jak rodzice tego młodego człowieka przezywają w tej chwili . Pamiętaj dobro powraca

        • Ocena: 0

          Kupując motor trzeba od razu kupić trumne i postawić niech czeka… napewno długo nie postoi… motocykliści to tępe dzidy, nic do nich nie mam… nawet szacunku… i mam to gdzieś że zginą jakiś obwieś szkoda tylko kierowcy i jego auta.

          • Chyba ci motocyklista dziewczynę odbił, że taki jad sączysz 🙂
            Widząc takie komentarze, człowiek zastanawia się, czy dostęp do internetu na pewno powinien być dla każdego.

  10. Ocena: 0

    Powiem krotko, ogłoszenie, dzień kupna, miałem już kase przygotowaną, w dłoni, wsiadam na motocykl, 600tke, z owiewkami. Smignalem 500m w jedną i 500m w drugą. Stałem przy właścicielu z 5 minut bez słowa i bez wzroku, przeprosiłem go i po prostu odjechałem….

    …Mam 26 lat, marzenie z dzieciństwa? Kierownica od zawsze, od zawsze kochałem samochody i motocykle. Niestety (albo stety) nawet na prawko nie było stać ani mnie ani rodziców. Udało się 20 lat na karku, upragniony kwit, wsiadam za 1.9 tdi 110 koni rodziców, świeżo upieczony kierowca, w końcu bez instruktora obok. Rozpędziłem się najpierw do 100, potem 120, 140. Starczy na dziś powiedziałem. Tak wyglądał mój pierwszy dzień z prawem jazdy. Potem spokojniej. Zacząłem lepiej zarabiać, dość szybko uzbierałem na kolejne marzenie – bmw e46. Kupiłem go w zimie. Po 10 minutach, nowym samochodem, pierwszy raz jechałem tylnonapędowym autem po zaśnieżonych ulicach. Włączyłem trakcje. Pierwszy slajd, drugi…. jazda bokiem… Dziewczyny zatkajcie uszy- wydawało mi się to lepsze niż pierwszy seks. Po prostu….

    Wracając do tego dnia w którym chciałem kupić Kawassaki ninje 600, wiedziałem co zrobie ale zdałem sobie sprawe z tego, że to już będzie 3 raz, pechowy. Wiedziałem, że się nie powstrzymam, wiedziałem, że tak będę kręcił manetka aby zamknąć szafę, bo już chyba taki jestem. Raz by mi starczyło. Raz. Ale miałem złe przeczucia. OD tamtej pory, od chwili kiedy zrezygnowałem z zakupu, od jazdy testowej w ogóle nie myślę o motocyklu. Szanuje swoją kobietę, rodziców, matkę która pracuje całe życie w służbie zdrowia. Przepracowała na Rce na Kraśnickiej w szpitalu wiele lat. Zmarnowałbym swoje życie, a ona by miała już je zmarnowane w momencie jakby się dowiedziała, że jednak kupiłem ten motocykl… Szanuje swoje życie i go nie kupiłem.

    Bmw sobie zostawiam, kocham to auto, kocham adrenalinę i kocham czasem szarpnąć ją bokiem. To silniejsze ode mnie. Prędkość? Jeżdżę przepisowo, ale pucha to pucha, nie raz mi wybaczyła błędy i lądowała u lakiernika.

    Nie wiem dlaczego to napisałem, po prostu musiałem. Każdy może na każego zganiać winę, to wymuszenie, tu przekroczenie prędkości, tu brawura itp….. Ale rachunek zawsze jest jeden, to pucha wygrywa.

    Trzymajcie się, Acha cofam pierwsze dwa słowa tego komentarza 🙂

    • Jeden z mózgiem chłopak co wsiadł po zdaniu prawka na 600 i jednak odpuścił, czasem strach to najlepszy przyjaciel. Jeśli kochasz motocykle i samochody to nie rezygnuj z pasji ale może lepiej zrezygnuj z superbike’a i kup jakiegoś cruisera:D 🙂 Honda shadow 600-750 v-max jakieś 160 km/h ale przy 120 cie zwiewa z siedziska więc nauczysz się smigac 90km/h i podziwiać krajobrazy z ukochaną kobietą za sobą, wtuloną w twoje plecy z pięknym klekotem benzynowego V2 pod tyłkiem 😀 😛

    • Ocena: 0

      Mamy się boisz ?

    • Szacun stary, ja znałem kiedyś podobnego gościa. Jeździł 250 i chciał sobie kupić coś mocniejszego. Też miał kasę odłożoną i chciał nabyć Hondę CBR 900. Wsiadł na nią, nie ruszył, wystarczyło mu tylko przygazowanie do 12k obrotów. Zsiadł i rzekł „pier…lę” taki motor!. I jestem pełen szacunku dla niego – nie był gotowy na coś takiego. Dla Ciebie też szacun – nie słuchaj takich wieśków bezmózgów.