Zderzenie motocykla z toyotą. Ranny kierowca jednośladu śmigłowcem przetransportowany do szpitala (zdjęcia)
17:29 21-07-2024 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w niedzielę około godziny 16:15 w Garbowie w powiecie lubelskim. Na „starej” trasie do Warszawy, a obecnie drodze wojewódzkiej nr 874 Bogucin – Kurów zderzyły się dwa pojazdy: samochód osobowy i motocykl. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja oraz lotnicze pogotowie ratunkowe.
Jak nam przekazano, zdarzenie miało miejsce na wysokości cmentarza. Ze wstępnych ustaleń kierowca toyoty nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu jednośladowi i doprowadził do zderzenia. Ranny motocyklista został przetransportowany do szpitala.
Obecnie policjanci ustalają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny wypadku. Droga jest całkowicie zablokowana. Utrudnienia potrwają kilka godzin.


ile laecial motor?
Jak widzisz na zdjęciu motur nie leciał nic, zatrzymał się od razu przy samochodzie
inteligentny inaczej ?
Motory nie latają
Chodzi ci o motor ile obrotów miał w samochodzie czy w motocyklu
Ile by nie leciał to podwójnej ciągłej się nie zawraca.
Byłem przy biegłym gdy mówił że jechał z dopuszczalną prędkością
Jak widzisz na zdjęciu motur nie leciał nic, zatrzymał się od razu przy samochodzie
POwtarzasz się tłumoku.
prędzej kierujący moto poleciał na cmentarz zobaczyć czy go nie ma bo po dzwonie widać że potrzebna była mu ta wiedza i to szybko
Licznik zatrzymał się na 80km/h u motocyklisty
Dla wszystkich „znafcuf” kierowca motocykla wyjeżdżał z bocznej drogi ze stacji więc prędkość była znikoma, natomiast starszy kierowca który przy zawracaniu z pasa awaryjnego na środku drogi zapomniał chyba dwa razy pomyśleć : ). W takim wieku raczej nie powinno się już rwać do samochodu.
Wina była ewidentnie po strony kierowcy. Kierowca nie spojrzał w lusterka zawracając w niedozwolonym miejscu, chciał zawrócić na podwójnej ciągłej, jak widać na zdjęciach
Tam na kawałku drogi (dokładnie tym, gdzie stoi auto) jest przerywana linia, bo można skręcić do bramy wjazdowej na cmentarz. Więc prawnie rzecz biorąc, można było skręcić w tę bramę, wrzucić wsteczny i zawrócić – a wtedy są dwa warianty.
1. Motocyklista wyprzedzał ciąg pojazdów na podwójnej ciągłej i w trakcie tego wyprzedzania kierowca osobówki skręcił, zajeżdżając mu drogę: motocyklista winny przekroczenia podwójnej ciągłej, kierowca samochodu winny zderzenia.
2. Kierowca był w trakcie manewru, gdy szybko zbliżający się motocyklista nie zdążył za nim wyhamować (może dopiero co wyskoczył zza kolejnego auta, wcześniej tego nie widział) – wtedy stuprocentowa wina motocyklisty.
Byłem tam dosłownie w chwili, gdy to się wydarzyło. 1. Nie ma tam żadnej linii przerywanej na drodze, widać to nawet na zdjęciach.
2. Nie było żadnego wyprzedzanego ciągu samochodów, to była niedziela po południu i w tym momencie było 4-5 uczestników ruchu – dziad z toyoty, poszkodowany motocyklista, drugi motocyklista – kolega pierwszego, ja, i chwilę później jakaś pani jadąca za motocyklami (ja jechałem z przeciwnej strony)
3. Stary dziad który kierował samochodem powinien iść siedzieć za to, do czego doprowadził jego „manewr”
Ten wypadek był okropny😖musiałam się zawrócić lub pojechać w inną stronę do domu😔
Nie ustąpił pierwszeństwa? Patrząc na miejsce uderzenia i pozycję pojazdu to raczej skręcał on w lewo i dawca organów stwierdził że super pomysłem będzie wyprzedzanie z lewej strony.
Tak, skręcał w lewo na prostej drodze, przez podwójną ciągłą. Rzeczywiście, mógł i powinien był to robić, to wszystko wina motocyklisty że się tego, głupi, nie spodziewał, przecież wszyscy w tym miejscu skręcają w lewo w mur cmentarza
… złamane auto czyli powoli nie było … kolejna tragedia
Jednak nie przecięte na wylot. A to już daje do myślenia, że kierowiec powinien zdążyć zauważyć tego motorzystę😯
A licznik na ilu się zatrzymał?
170
Buahahah następny co wierzy w zatrzymywanie się licznika…
Nie ma czegoś takiego jak zatrzymywanie się licznika.