08/06/2026
690 680 960

Zderzenie BMW z dwoma jeleniami, dwie osoby poszkodowane. „Ledwo uszliśmy z życiem” (zdjęcia)

Wczoraj w miejscowości Łysołaje doszło do groźnego wypadku drogowego. Pojazd osobowy zderzył się z dwoma jeleniami.

Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 22 w miejscowości Łysołaje w powiecie łęczyńskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zderzeniu pojazdu osobowego z dwoma jeleniami. Na miejscu interweniowała straż pożarna z Łęcznej i Milejowa, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak nam przekazał kierowca pojazdu, jeden z jeleni wpadł na maskę i o mały włos nie wpadł do środka, drugi zaś uderzył w lewy bok i uciekł. Z relacji Czytelnika wynika, że martwe zwierzę leżało przez wiele godzin po wypadku na poboczu i w tym czasie, ktoś pozbawił je głowy.

– Nie było żadnego czasu na reakcje, jechaliśmy i nagle usłyszeliśmy dźwięk tłuczonego szkła, a szyba wpadła do środka raniąc nas odłamkami. Auto nadaje się do kasacji, a my w naszym odczuciu ledwo uszliśmy z życiem. Zarządca drogi nie dopełnił swoich obowiązków, ponieważ na całej trasie nie ma oznaczenia o dzikich zwierzętach, a z rozmów z mieszkańcami wsi dowiedzieliśmy się, że łosie i jelenie notorycznie przemierzają w tym miejscu drogę i pokazywali nam ścieżki, którymi chodzą – relacjonuje pan Wojciech.

W zdarzeniu poszkodowane zostały dwie osoby, które przewieziono do szpitala. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Przez kilkadziesiąt minut w rejonie zdarzenia występowały utrudnienia w ruchu.

(fot. nadesłane Wojciech, PSP Łęczna)

42 komentarze

  1. Łukaszenka jakby chciał to zapraszam

  2. Ocena: 0

    niech się cieszą że nie ma znaku. mogą wyrwać kasę za zniszczenie auta.

    • O ile ktoś się teraz przyzna do tego jelenia. Zarządca drogi będzie odsyłał do nadleśnictwa, a tamto do zarządu lasów państwocyh, bo w końcu jeleń to własność państwa, tylko że tutaj to już nikt się do niego nie przyzna.

    • Raczej niech jeszcze zapłacą nadleśnictwu, za to, że 2 jelenia uśmiercili. Jeleń ma takie samo prawo przejść przez jezdnie, jak kierujących samochodem, do tego by jechać drogą.

    • Ocena: 0

      Nie wyrwą rządnej kasy to tak jak strzelić dzika który lata samopas po ulicach Lublina? można się sadzić ale to trwać będzie latami i nie będzie winnych znaki ustawia się przy lasach lub wówczas kiedy droga przecina drogę do wodopojów zwierzyny a to ze gdzieś na wsi wyleci czasem dzik lub sarna to normalna sprawa zarządca drogi umyje ręce?

  3. Nie było to aby kłusownictwo?

  4. Okolica wygląda na obszar zabudowany. A po zniszczeniach pojazdu można podejrzewać, że zderzenie miało miejsce na ekspresówce.
    Od zwierząt trudno wymagać przestrzegania przepisów drogowych, ale od kierujących pojazdami to chyba już można i należy wymagać?

    • Małe zwierzę typu lis czy królik potrafi narobić szkód, a co dopiero Jeleń który może ważyć do 300kg

    • Każdy wie co ***
      Ocena: 0

      Co by nie było tam podobno 60 km/h.
      Osobiście jadąc w takich godzinach przez las zwalniam na wszelki wypadek.
      A kretyni wyprzedzają minimum po 100km/h i są tego skutki

  5. „Zarządca drogi nie dopełnił swoich obowiązków, ponieważ na całej trasie nie ma oznaczenia o dzikich zwierzętach” – oznaczenia obszaru zabudowanego też nie było?
    Jeżeli kierujący tak samo stosuje się do znaku ostrzegającego o dzikich zwierzętach, jak do ograniczeń prędkości, to nic by ten znak nie zmienił.

  6. Od razu mówię,że odszkodowania NIET i nie budiet.

  7. Podpis elektroniczny
    Ocena: 0

    Tam jest ograniczenie 60km/h.

  8. Ocena: 0

    jak się jedzie setą (bo bmw może) to jeleń jeleń spotyka innego i zonk 😛

  9. Frasyniuk tą głupią wypowiedzią odstrzeliłeś całej poplątanej opozycji nie tylko kolanka

  10. Przecież jechali 60 km ……ale na jedno koło razy 4 plus zapas w bagażniku .