09/06/2026
690 680 960

Zagrodzili przejście przez tory i zrobili kładkę. Ta jest zamknięta, piesi codziennie ryzykują życiem (zdjęcia)

Zbudowali kładkę nad torami, aby piesi i rowerzyści mogli bezpiecznie przechodzić na drugą stronę. Od miesięcy jest ona zamknięta, piesi muszą narażać życie wdrapując się na torowisko. Kolej zaleca korzystanie z sąsiedniego przejścia, zlokalizowanego 1,5 km dalej.

Mieszkańcy Konopnicy i Marynina, którzy korzystają z przejścia przez tory w pobliżu wiaduktu, każdego dnia ryzykują życiem aby przedostać się na drugą stronę szlaku kolejowego. Jak podkreślają, doprowadził do tego wykonawca prac związanych z przebudową linii kolejowej Lublin – Warszawa.

Przez lata funkcjonowało w tym miejscu bezpieczne przejście, którym osoby piesze pokonywały torowisko. Z obu stron prowadzi do niego asfaltowa droga, widoczność jest bardzo dobra, co więcej, nawet najstarsi mieszkańcy nie pamiętają, aby w tym miejscu kiedykolwiek doszło do niebezpiecznej sytuacji, nie mówiąc już o wypadku.

Kolej postanowiła zbudować w tym miejscu kładkę nad torami, po której piesi jak też rowerzyści będą mogli pokonywać torowisko. Jak tłumaczą mieszkańcy, w kwietniu kładka została ukończona. Od razu zamontowano też barierki przy dotychczasowym przejściu przez tory. Jednak wejście na kładkę zostało zagrodzone siatką, którą dodatkowo zamocowano łańcuchami, aby nikt jej nie przesunął.

– Zbudowali kładkę, z której nie możemy korzystać. Przejście przez tory, również jest zamknięte. Czy ktokolwiek z kolei myśli co robi? Doprowadzili do tego, że przejście z bezpiecznego, stało się bardzo niebezpieczne. Każdego dnia ryzykujemy życie aby przejść na drugą stronę. Dotychczas dochodziło się do torów i widziało, czy nie nadjeżdża pociąg. Teraz przez rów wspinamy się po nasypie na torowisko i dopiero wtedy możemy dostrzec, czy od strony Lublina nie jedzie żaden pociąg – wyjaśniała nam pani Anna.

Z kolei pan Przemysław dodaje, że kładka była otwierane i zamykane przez robotników kilkukrotnie. Teraz od ponad miesiąca wejście na nią jest zagrodzone i zamknięte na kłódkę. Jednak co najważniejsze, żadnych prac tam nikt nie prowadzi od dłuższego czasu. Jak dodaje nasz rozmówca, wyraźnie widać, że mieszkańcy mają już dość ryzykowania swoim życiem i usiłowali siłowo pokonać zabezpieczenia kładki, aby móc w końcu bezpiecznie przechodzić na drugą stronę torów.

– Od kilku miesięcy nie widziałam w tym miejscu robotników. A jednak przejście jest ciągle zamknięte. Od strony Konopnicy znajduje się tabliczka „Teren budowy. Wstęp wzbroniony”. Obserwowałam to miejsce przez kilkanaście minut w niedzielę. Widziałam dzieci z rowerami przechodzące przez tory. Nie wiem, czy ktoś czeka aż stanie się jakaś tragedia? Nie wspomnę już o osobach niepełnosprawnych, które w ogóle nie mogą się dostać na druga stronę – relacjonuje pani Violetta.

Jak ustaliliśmy, kładka dla pieszych nad torami w Konopnicy jest prawie gotowa. Do wykonania pozostały ostatnie prace przy uruchomieniu oświetlenia. Przedstawiciele kolei zapewnili nas, że jeszcze w tym tygodniu zostaną one przeprowadzone. Następnie wykonawca wystąpi z wnioskiem o wydanie pozwolenia na użytkowanie kładki. Rafał Wilgusiak ze spółki PKP PLK dodał nam, że jest nadzieja, iż w przyszłym tygodniu z kładki zdemontowane zostaną zabezpieczenia i będzie można z niej w pełni korzystać.

– Do czasu zakończenia prac, bezpieczne przekroczenie torów zapewnia przejście przy przystanku Stasin Polny, około 1500 metrów od kładki. Prosimy mieszkańców o cierpliwość. Jednocześnie apelujemy o przechodzenie przez tory tylko w przeznaczonych do tego miejscach. Przekraczanie zmodernizowanych torów, po których pociągi jeżdżą z prędkości 120 km/h w miejscach niedozwolonych grozi utratą zdrowia lub śmiercią – dodaje Rafał Wilgusiak.

(fot. lublin112)

26 komentarzy

  1. Konrad Kukułka
    Ocena: 0

    To co się dzieje z tymi remontami i budowami w PKP to jest jakaś paranoja…

    • PIŚ na miarę naszych możliwości
      Ocena: 0

      wały ukręcone a reszta nieważna…
      no może jeszcze teraz trzeba żeby ktoś zginął na torach żeby uznać zasadność wydanych milionów…
      gdyż jak napisano w tekście było dobre i bezpieczne przejście…

  2. Redakcja proszę – nie używajcie w każdym artykule zwrotu „Jednak co najważniejsze…”
    Pozdrowienia!

  3. Ocena: 0

    I co w tym dziwnego, że zrobili i zagrodzili – nie poświęcone, wstęga nie przecięta… to dla bezpieczeństwa obywateli… 😆

  4. Русский тролл
    Ocena: 0

    Dobrze że zamknęli. Ludzie nie szanowali tego i kładka dla pieszych jeździli rowerami. Masakra.

    • A czasem nawet przystawali na tej kładce i gapili sie na jadace pociagi zamiast isc dalej…

    • Ocena: 0

      Kilka razy nawet widziałem, jak inwalida na wózku inwalidzkim jechał. To, że jest niepełnosprawny nie czyni jeszcze powodu, żeby po kładce sobie jeździł. Gdzie jest Policja w takich sytuacjach? Dlaczego wózki inwalidzkie nie mają obowiązkowego OC i tablic?

    • Ocena: 0

      Dla pieszych są schody, obok jest zupełnie niezależna pochylnia dla tych, co mają kółka. Raczej żadna różnica dla szerokiej betonowej pochylni, czy pojedzie wózek inwalidzki, czy hulajnoga lub rower.

  5. …najbliższa kładka we Wrocławiu ..

  6. kretynizmu budowlanego ciąg dalszy ,

  7. skoro kładka nie gotowa, życie ludzi zagrożone to trzeba wstrzymać ruch na tym odcinku.
    Albo coś oddaje do użytkowania i się z tego korzysta, albo czeka na zakończenie budowy.

  8. Hehehe. Urzędnicy mają jednak poczucie humoru. Kładka zamknięta. Proszę korzystać z następnej – 1500 metrów dalej XD

  9. Ocena: 0

    Jak to mówią: chcieliście kładkę to teraz sobie poczekacie. -brak słów

  10. Ale zabezpieczenie ? brzeszczot i 5 minut roboty…