Wszedł do studzienki, po chwili stracił przytomność. Znamy wstępną przyczynę wczorajszego wypadku w Lublinie
13:18 03-03-2018 | Autor: redakcja
Ustalone zostały już dokładniejsze okoliczności piątkowego zdarzenia, jakie miało miejsce w centrum Lublina. W jednej z kamienic zlokalizowanej tuż obok Bramy Krakowskiej prowadzone były prace remontowe. Po godzinie 14 do studzienki wpadł mężczyzna.
Jak się okazało, pracownik wchodził do mającej kilka metrów głębokości studzienki, kiedy w pewnym momencie stracił przytomność. Powodem miała być bardzo niska zawartość tlenu w powietrzu, jak też obecność innych, niebezpiecznych gazów.
Mężczyzna spadł na dno studzienki. Na szczęście natychmiast powiadomione zostały służby ratunkowe. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Strażacy wydostali poszkodowanego na zewnątrz.
Ponieważ mężczyzna nie dawał oznak życia, ratownicy przystąpili do resuscytacji krążeniowo – oddechowej. Udało się im przywrócić funkcje życiowe, a następnie pracownik został przetransportowany do szpitala.
2018-03-03 13:10:48
(fot. lublin112.pl, nadesłane Damian i Krzysztof)





Ciekawe jak długo był w atmosferze z niską zawartością tlenu. Funkcje życiowe wróciły, ciekawe czy świadomość również wróci. Moim zdaniem nikłe ma szanse na powrót do zdrowia
Ale ciebie o zdanie na temat rokowań nikt nie pyta. Ty też jak pozostałe 99% społeczeństwa chyba masz wiele do powiedzenia na tematy medyczne?
Ja to ten 1% ?…
RKO było po kilku minutach od zdarzenia, a NZK też nie nastąpiło od razu, bo było prawdopodobnie z przyczyn oddechowych, szanse powrotu do pełnego zdrowia, czego serdecznie życzę, IMHO są więc duże.
No właśnie 😉 i pozdrawiamy „noto”, który na tematy medyczne nie wypowiada się bo wie, że są ludzie, którzy uczyli się tematu i mają coś w tej kwestii do powiedzenia z racji np. wykonywanego zawodu.
Cebulaki piszące oszczerstwa na temat tego wypadku we wcześniejszym artykule macie odwagę teraz za te wasze brednie przeprosić?
Taaa mają odwagę… A co to jest ODWAGA??? Zadaj im To pytanie.
Przepraszam.
Jednym słowem, nie przestrzeganie przepisów BHP. Wiadomo, że wszelkie włażenie do takich przestrzeni może skutkować czymś takim. Zwłaszcza przy tak niskich temperaturach. Już i na tym portalu opisany był przypadek, jak i strażacy o mało co nie przypłacili życiem, ratowanie na dnie zbiornika czy studni. A może i przypłacili? Już dokładnie nie pamiętam. Przyczyna ta sama. Nie było czym oddychać.
Cebulaki i w końcu wujki dobre rady się obudziły. Nieomylny i idealny @taa… Już się dowartościowałeś? Ułożyło Ci?
W którym miejscu rad udzielam? Stwierdzam jedynie fakt. Chyba to ty jednak się dowartościowujesz. Ulżyło ci?
To tzw. Rady po szkodzie. Ale ok, niech będzie że stwierdzasz fakt. W jakim celu to robisz? Co to ma zmienić skoro to nie próba dowartościowania się?
Bo tu co niektórzy nie potrafią trzymać języka za zębami i mielą a że nie mają do kogo mleć więc wylewają swoje flustracje na 112
Mowa jest – srebrem , milczenie- złotem.
Do-On
Tow jakim celu japę otwierasz?
To chyba było jednak głębiej niż te 3 metry opisane we wcześniejszym artykule…
Zapomnieli dodać 2 promile we krwi
Mam nadzieję, że jesteś świadomy odpowiedzialności za swoje słowa? Anonimowy jesteś ale to żaden problem. Sąd może Cię szybko nauczyć delikatnie mówiąc taktu w wypowiedziach.
Zamilcz już dowartościowujący się mentalnie dzieciaku. Nic do dyskusji ciekawego nie wnosisz.
drugie zdjecie ewidentnie kierowca zajmował sie nie tym co trzeba może jakiś mandacik ??
Co ten człowiek tam robił bez czujnika metanu/siarkowodoru/tlenu?Oszczędności u pracodawcy?Czy może miał i nie był włączony?Tak czy inaczej,ktoś zlekceważył podstawowe zasady,przy tego rodzaju pracach…Mimo wszystko,szybkiego powrotu do zdrowia życzę..
A Ty co wnosisz? To wasza gadka jest tutaj niepotrzebna. Ja komentarzami staram się wam to zasugerować.
Jak tak czytam większosć komentarzy na tym portalu ,to aż dziw bierze ze tyle „ekspertów ” z każdej możliwiej dziedziny się marnuje …siedzą i piszą swoje „ekspertyzy ” nie znając faktów ,opierajac się tylko na ogólnikowych zwykle informacjach