Wracał z Danii do domu, zniknął po drodze. Od tygodnia trwają poszukiwania 31-latka AKTUALIZACJA
17:19 05-10-2025 | Autor: redakcja
Mieszkaniec miejscowości Magdalenka wyjechał w lipcu w celach zarobkowych do Danii. Pod koniec września postanowił wrócić do domu. Korzystał ze zorganizowanego przewozu autokarowego. Kiedy pojazd zatrzymał się na postój w mieście Lubeka w Niemczech, mężczyzna udał się do toalety.
Gdy wrócił nie było już ani autokaru ani bagażu. Wówczas zadzwonił do domu informując o tym, co się stało. Wyjaśniał, że znajduje się na dworcu głównym w Lubece i będzie starał się znaleźć inny transport, aby dostać się do Polski.
Od tamtej pory, a było to w poniedziałek 29 września, kontakt z 31-latkiem się urwał. Osoby, które posiadają informacje na temat zaginionego proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Tomaszowie Lubelskim pod numerem telefonu 47 815 42 10.
Mężczyzna ma 180 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę ciała, brązowe oczy i ciemne włosy. Nie wiadomo jak był ubrany, najprawdopodobniej miał na sobie czarną kurtkę. Posiada za to znaki szczególne: tzw. myszkę na ręce, brak jednej jedynki oraz kaszak po lewej stronie czoła.
AKTUALIZACJA 06.10.2025
– W nawiązaniu do komunikatu z dn. 05.10.2025 r. informuję, iż zaginiony 31-latek z gm. Ulhówek odnalazł się dzisiaj na terenie Niemiec. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo – poinformowała mł. asp. Aneta Brzykcy z KPP w Tomaszowie Lubelskim.
Trzeba zadać podstawowe pytanie przewoźnikowi, dlaczego odjechał z miejsca postoju pozostawiając pasażera!
Co to za przewoźnik który nie sprawdza kompletności pasażerów?🤦
Odpowiedzialność musi być!
chyba była podobna sprawa parę miesięcy temu ze ktoś tam dzwonił ze wraca do Polski ślad po nim przepadł.
Parę lat temu ktoś bardzo długo wracał do Polski, aż po pewnym czasie znaleziono go w rodzinnych zabudowaniach.
z lublin112 : pojechal-do-danii-i-zaginal-gdzie-jest-36-latek 15-07-2025
Z tego wniosek, że powroty są niebezpieczne, a jak się już ktoś zdesperowany zdecyduje to niech Boże broń, nie korzysta z przydrożnej toalety.
Sądzisz, że się zatrzasnął w toalecie, jak poseł w Sejmie przed głosowaniem?
Kazmirz, mylisz z wycieczką, to był zwykły transport, kierowca nie ma obowiązku sprawdzać. Musiał sam oddalić, rozmyślił się z powrotu do domu, mógł kogoś poznać, zależy czy miał pieniądze.