04/06/2026
690 680 960

Wojna na Bliskim Wschodzie podbija ceny gazu. Rolnicy obawiają się droższych nawozów i problemów z ich dostępnością

Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie i związane z nią gwałtowne wzrosty cen gazu zwiększają niepewność na rynku nawozów. Rolnicy obawiają się nie tylko podwyżek cen, ale też problemów z dostępnością nawozów azotowych tuż przed rozpoczęciem wiosennych prac polowych. Nawozy mogą stanowić nawet 45–60 proc. kosztów produkcji roślinnej, dlatego każda destabilizacja rynku szybko przekłada się na sytuację finansową gospodarstw.

– W najbliższym czasie możemy się spodziewać to zwyżki cen nawozów, a nawet problemów z dostępnością samych nawozów na rynku. Jest to spowodowane konfliktem na Bliskim Wschodzie i zaburzeniami na rynku gazu. Tylko na przestrzeni kilku ostatnich dni cena gazu wzrosła o 75 proc. Mamy też reakcję ze strony krajowych producentów nawozów, którzy wstrzymali przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Mateusz Stankiewicz, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

We wtorek 3 marca Grupa Azoty poinformowała o czasowym wstrzymaniu przyjmowania nowych zamówień na część nawozów azotowych. Spółka tłumaczyła decyzję dynamiczną sytuacją na rynku gazu oraz dużą zmiennością cen surowców energetycznych, które mają kluczowe znaczenie dla kosztów produkcji nawozów. Jak podkreśliła, przyjmowanie zamówień na dotychczasowych warunkach przy tak drastycznym wzroście kosztów wiązałoby się z negatywnymi konsekwencjami. Tym bardziej, że producenci nawozów spoza Europy (Egipt, Algieria, Chiny, USA) zdecydowali się na natychmiastowe podwyżki cen nawozów. W czwartek Grupa Azoty poinformowała o wznowieniu zamówień, dodając, że „produkcja nawozów jest realizowana w sposób ciągły, z wykorzystaniem maksymalnych możliwości produkcyjnych. Dostępna ilość nawozów, wraz z zapasami w magazynach autoryzowanej sieci dystrybucyjnej, jest wystarczająca, aby zabezpieczyć zarówno bieżące, jak i przyszłe potrzeby producentów rolnych”.

Rynek nawozów jest ściśle powiązany z sytuacją na rynku energii, ponieważ do ich produkcji wykorzystuje się przede wszystkim gaz ziemny. To z niego powstaje amoniak – podstawowy składnik nawozów azotowych. Gdy ceny gazu rosną, szybko się to przekłada na koszty produkcji nawozów i ich ceny na rynku. Na początku marca rynki energii zareagowały gwałtownie na eskalację napięć na Bliskim Wschodzie, m.in. informacje o atakach na infrastrukturę energetyczną oraz ryzyko zakłóceń transportu surowców przez cieśninę Ormuz – jeden z kluczowych szlaków dostaw.

– Przy dosyć napiętym bilansie kosztowym, gdzie nawozy stanowią od 45 do 60 proc. kosztów przez nas ponoszonych na produkcję upraw polowych, może to zachwiać sytuacją finansową wielu gospodarstw, a ten sezon ze względu na niskie ceny zbóż czy innych towarów stawia wiele gospodarstw na skraju bankructwa – tłumaczy Mateusz Stankiewicz.

Wiosna jest kluczowym okresem dla rynku nawozów azotowych. Pierwsza dawka nawożenia stosowana jest zwykle tuż przed rozpoczęciem intensywnej wegetacji roślin, w zależności od warunków pogodowych. W Polsce szczególnie duże znaczenie ma ona dla zbóż ozimych, które zajmują ponad 4 mln ha upraw. W przypadku wielu upraw nawozy azotowe są kluczowym czynnikiem decydującym o plonie. Z tego powodu ich dostępność w okresie wczesnowiosennym ma duże znaczenie dla produkcji zbóż i innych upraw polowych.

– Nawozy azotowe są potrzebne teraz, przed ruszeniem wegetacji roślin, żeby roślina mogła się rozkrzewić, zablokować rozwój chwastów, natomiast wieloskładnikowe nawozy są potrzebne dla roślin, które siejemy wiosną: kukurydza, słoneczniki, ziemniaki – mówi Marian Sikora, przewodniczący Rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Resort rolnictwa poinformował, że ewentualne ograniczenie dostępności nawozów w okresie przygotowań do wiosennych prac polowych mogłoby negatywnie wpłynąć na produkcję rolną oraz sytuację na rynku żywności. W związku z tym ministerstwo prowadzi bieżący monitoring dostępności nawozów i ich cen w poszczególnych regionach kraju oraz zapowiada możliwość podejmowania dalszych działań w razie pogorszenia sytuacji.

Zdaniem przedstawicieli organizacji rolniczych stabilność rynku nawozów będzie zależeć zarówno od sytuacji na rynku energii, jak i od decyzji podejmowanych na poziomie krajowym i unijnym.

– Apelujemy do krajowych producentów o solidarność, szczególnie w trudnym czasie niskich cen za towary, które produkujemy, i potencjalnego skokowego wzrostu cen zakupu nawozów. Na pewno będzie też apel do Komisji Europejskiej o podjęcie działań związanych ze znoszeniem taryf na nawozy, które trafiają na rynek europejski, oczywiście z wyłączeniem Rosji czy Białorusi, oraz o stabilizowanie sytuacji wewnętrznej – zapowiada Mateusz Stankiewicz.

– Rozmawiamy już, żeby Komisja Europejska pomogła w obniżeniu ceny gazu dla zakładów azotowych, żeby ruszyły one z produkcją i nie podwyższały cen nawozów, które i tak są już bardzo drogie w porównaniu do cen uzyskiwanych przez rolników zbóż – mówi Marian Sikora.

Polska należy do największych producentów nawozów mineralnych w Unii Europejskiej. Krajowe zakłady chemiczne wytwarzają rocznie kilka milionów ton nawozów, z czego większość stanowią nawozy azotowe wykorzystywane w uprawach zbóż, rzepaku i kukurydzy. Według danych Komisji Europejskiej w 2023 roku w produkcji rolnej w całej UE wykorzystano 9,3 mln t nawozów mineralnych (azotowych i fosforowych).

Resort rolnictwa poinformował, że ewentualne ograniczenie dostępności nawozów w okresie przygotowań do wiosennych prac polowych mogłoby negatywnie wpłynąć na produkcję rolną oraz sytuację na rynku żywności. Dlatego też ministerstwo prowadzi bieżący monitoring dostępności nawozów i ich cen w poszczególnych regionach kraju oraz zapowiada możliwość podejmowania dalszych działań w razie pogorszenia sytuacji.

Mówi: Mateusz Stankiewicz, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych
Marian Sikora, przewodniczący Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych

Źródło: newseria.pl

16 komentarzy

  1. Ocena: 14

    Po co rolnikom nawozy, skoro gotowe płody rolne już jadą z Mercosuru.

  2. Ocena: 9

    Trza powrócić do gnojówki, opróżnić szalet.

  3. Ocena: 6

    A kto to bedzie kupował nawóz 5razy droższy od pszenicy pszenica 100kg kosztuje ponad 50zł a nawóz prawie 5xrazy tyle o tyle dobrze ze teraz moze mniej sie zbierze bez nawozów ale bez zadnej chemii i naturalne i zdrowe ja już nie uzywam nawoxów kilka lat tylko naturalne i zdrowe żywność

  4. Drodzy rolnicy może strajk i blokowanie dróg pomoże🤣

  5. Nawozy dają?! Eko? Polskie najlepsze? Może blokowanie dróg kierowcom pomoże. A jak zajeżdżasz do chłopa po pomidory w lecie to slyszysz: „tych nie bierz. Te pryskane na handel, bierz te z lewej”.

    • wiesz że do tego doprowadziło społeczeństwo które kupuje te produkty? przyniosę Ci owoce nie pryskane i pryskane i zapewne większość ludzi wybierze te pryskane bo są ładne duże dojrzałe jak z obrazka. Kiedyś pryskało się tylko jak było zagrożenie np jakiegoś szkodnika/choroby a teraz masz masę nawozów odżywek bo rynek nie chce kupić produktów mniej ładnych. Są ludzie którzy chcą te nie pryskane ale to jest mniejszość, rolnik nie utrzyma się z takiego handlu dlatego musi dbać ile może żeby towar był pierwszej jakości.

      • Ocena: 11

        Julek, szkoda gadać. Ciemnogród jest zbyt ciemny żeby ujrzał światło. Ciesz się że ty jesteś świadomym człowiekiem i korzystaj z tego , ciesz się zdrowiem. Resztę olej, w pojedynkę świata nie uratujesz. Niestety tępy motłoch zawsze był większą częścią tego świata to taka wada cywilizacji takie przekleństwo zapalnik do samounicestwienia się zobacz starożytność średniowiecze i teraz niby inne czasy inni ludzie a rozum na tym samym niskim poziomie.

    • Widać, jakie masz pojęcie o rolnictwie. Zajmij się lepiej składaniem długopisów…

  6. Hahaha, no to jaki masz problem ? rączki bolą? tak samo posadz, upraw dla własnych potrzeb.

  7. Ocena: 0

    Strajkujcie to moze nie wprowadza Mercosuru :DDDDDDDDD

  8. już słychać skowyt pisowskich wieśniaków, że nawozy za drogie. a to oznacza jedno – zaraz będą żądać dodatkowych dopłat do nawozów, przecież muszą mieć kasę na nowy ciągnik, którym będą blokować drogi. Niech spie …. oddalą się szybko

  9. Rolników nie szkoda to nagroda za blokowanie drug karma wraca

    • Wrócić to Ty powinnaś do szkoły. Ciekawe, czy będziesz taka mądra kiedy ceny żywności podskoczą o 100%.

      • Ocena: 9

        P. Szkoda gadać to ta analfabetka która wszędzie głupoty wypisuje chyba jej płacą za to a jak ktoś napiszę wbrew jej światopoglądowi to straszy zgłoszeniem do prokuratury.

    • Ocena: -3

      Też pamiętam, jak rolnicy razem z firmami transportowymi blokowali granicę. Karma wraca.

      • Ocena: 3

        Ty też masz pojęcie o czym w tym wszystkim chodzi jak świnia na gwiazdach. Chłopie jak masz coś pisać to trochę wiedzy merytorycznej zaczerpnij najpierw. Nie marnuj życia tutaj nic ci z tego. Odejdź od komputera, pobiegaj, dieta, schudnij zrób operację plastyczną, idź na terapię przestrojenia mózgu, może zaczniesz logicznie myśleć i z sensem gadać to poznasz jakaś dziewczyne może uda cię ogarnąć wyjazd pod namiot i żyj pełna piersią szkoda życia

Dodaj komentarz