08/09/2026
690 680 960

Wjechała w poruszajacego się przed nią rowerzystę. Mężczyzna został ranny (zdjęcia)

Jadący rowerem 64-latek został ranny po tym, jak wjechała w niego kierująca hondą młoda kobieta. Zdarzenie miało miejsce na drodze z Bełżyc do Borzechowa.

Do wypadku doszło w piątek około godziny 17:30 w miejscowości Borzechów w powiecie lubelskim. Na drodze powiatowej prowadzącej do Bełżyc potrącony został rowerzysta. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy drogówki wynika, iż 20-letnia kobieta kierująca hondą poruszała się w stronę Bełżyc. W pewnym momencie wjechała w jadącego w tym samym kierunku rowerzystę.

Poszkodowany 64-latek doznał obrażeń ciała i został przetransportowany do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że uczestnicy wypadku byli trzeźwi. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.

(fot. KM PSP Lublin)


Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

12 komentarzy

  1. Ciekawe, czy ten rowerzysta był oświetlony…

    • Ocena: 0

      Oświetlona to może była kierująca , ale poprzez smartfon .

    • Też o tym pomyślałem. Jak nie miał oświetlenia to powinien pokryć koszt naprawy samochodu, oraz dodatkowo rekompensatę dla kierowcy za straty moralne.

    • Był, miał kamizelkę i działające światła w rowerze

  2. A w życiu.

  3. ludziom sie wydaje że sąwidoczni

  4. Ocena: 0

    Pewnikiem światła rower miał oślepiające.

  5. Ocena: 0

    mentalność rowerowca- widzę że jedzie to i mnie widzi.
    A tu bęc- kierująca , na dodatek młoda czyli kumulacja nieszczęść

    • Jakbyś tak przypadkiem nie doczytał, bo np. czytanie ze zrozumieniem to nie poziom dla ciebie; to wyprowadzę Cię z niewiedzy: kierującą pojazdem i rowerzysta jechali w tym samym kierunku, kierującą pojazdem najechała na tył roweru, rowerzysta posiadał założoną na sobie kamizelkę odblaskową w stanie niemal nowym, posiadał także działające przednie i tylne światła rowerowe (zasilane z baterii, a nie z dynama) ; więc chyba zachował wszystkie kanony sztuki (nie jechał środkiem drogi, tylko przy prawej krawędzi); więc proszę Cię zanim coś napiszesz to najpierw pomyśl i nie generalizuj…. To podobno nie boli

    • Czy ktoś idzie czy ktoś jedzie rowerem w ogóle ich nie widać, bo nie noszą kamizelek, które są najbardziej i już z daleka widoczne. W miejscach nie oświetlonych. POWINIEN być nakaz nakaz nakaz ich noszenia po zmrokuni w ogóle. Kierowcy wszyscy wiedzą to najlepiej.
      Pisze ogólnie. Bo tak naprawdę w tej sytuacji nie wiadomo do końca co było.

  6. Rowerzysta jeździ codzienie tą trasa zawsze w kamizelce odblaskowej nawet w dzień. Pozdrawiam

  7. Tak dla informacji wszystkich: na szczęście rowerzyście nic poważnego nie stało się. Po wszelkich badaniach został wypuszczony do domu. Wina kierującej w tej sytuacji jest bezsporna. Jednak szkoda też tej dziewczyny: jest młodym kierowcą i dopiero nabywa doświadczenia za kółkiem, a tu od razu takie coś… Nie zazdroszczę jej sytuacji… Było kilka okoliczności niesprzyjających: samochody oślepiające z naprzeciwka, padający deszcz, zdarzenie miało miejsce w miejscu nieoświetlonym… Reasumując: nieszczęśliwy zbieg wielu okoliczności. Najważniejsze, że nikomu nic poważnego nie stało się. A rower i auto można naprawić…
    P. S. Moje informacje są z pierwszej ręki ( jakby ktoś przypadkiem wątpił w szczegóły)