Fiat roztrzaskał się na słupie. Strażacy uwalniali kierowcę z wraku
19:34 14-07-2018 | Autor: redakcja
W sobotę po południu kierowca fiata, jadąc w kierunku ul. Głębokiej, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, który następnie bokiem uderzył w metalowy słup. Kierowca został uwięziony we wraku. Strażacy przez kilkadziesiąt minut pracowali nad tym, aby go uwolnić i przekazać zespołowi ratownictwa medycznego. Mężczyzna cały czas był przytomny.
Na miejscu interweniował również pojazd strażacki z koszem, ponieważ zwisające elementy latarni zagrażały bezpieczeństwu ratowników. W momencie kiedy na dole trwała akcja ratunkowa, strażacy na górze usuwali oderwaną lampę.
Już na pierwszy rzut oka było widać, że pojazd ma fatalne ogumienie z przodu. Opony różniły się między sobą, zaś nawierzchnia w chwili wypadku była bardzo śliska. Do tego wszystkiego doszła nadmierna prędkość.
Kierowca z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Strażacy powiedzieli nam, że mężczyzna miał dużo szczęścia w tym zdarzeniu.
2018-07-14 18:34:29
(fot. wideo lublin112.pl)
Proponuję gościowi mszę u Rydzyka zamówić w intencji opatrzności bo o rozum to stanowczo za późno.
Strach pomyśleć co by zostało z samochodu jakby było to rządowe audi…
No tak ?
Szkoda, że nic mu się nie stało. Trzeba być dobrej myśli. ( Może następnym razem )
Moze i mial duzo szczescia, ale autka to juz raczej nie wyklepie.
Policjanci też mieli sporo szczęścia, dzięki temu, że pasjonat szybkości zakleszczył się w tym przedmiocie przypominającym samochód, nie musieli go szukać bo nie zwiał jak to ostatnio jest w modzie.
Chociaż w szoku mógł bełkotać, że go tam nie było.
Dostarczcie do szpitala kupony do skreślenia.:)
BMW z tego wyjdzie bezwypadkowe , i jakiś pajac bedzie się cieszył
Ważne że miał dynamit w nodze lub głowie.
BMW łatwo zostawić na każdym skrzyżowaniu poniżej 4 sek do setki ale maja miny pajace ha ha
C – Całkowity
B – Brak
R – Rozumu
dzis mu sie udalo. nastepnym razem zapewne juz nie
Cytując Bimmera : Ale przynajmniej nie był powolniakiem… Dynamit w nodze … Miał
Fiata 600 … 900cm pod maską… Żyć nie umierać. Normalnie złapał pana boga za nogi… I się przytrzymał…
I znowu część moich podatków została sprzeniewierzona.
Ja myślałem że to ten poszukiwany pyton a to tylko Fiat zawinięty na latarni
A po co była potrzebna strażakom drabina ?
Napisane w tekście…