05/06/2026
690 680 960

W obronie godności karpia. Policjanci kontrolują, aktywiści protestują

Służby weterynaryjne oraz policjanci sprawdzają warunki, w jakich sprzedawane są karpie. Z kolei aktywiści pikietują przed sklepami, które prowadzą sprzedaż żywych ryb.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, większości z nas kojarzące się z choinką, opłatkiem, pasterką, suto zastawionym stołem, rodzinnymi spotkaniami oraz z karpiem. Ten ostatni, podobnie jak choinki, w przedświątecznym okresie dostępny jest praktycznie wszędzie. W sklepach, na targowiskach a nawet na ulicznych straganach. Jak co roku, funkcjonariusze inspekcji weterynaryjnej sprawdzają, czy sprzedawcy zadbali o zapewnienie im godnych warunków.

Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, żywe ryby mają mieć zapewnione właściwe warunki bytowania, a więc możliwość egzystencji zgodnie z potrzebami gatunkowymi. Za każdym razem musi być również wyeliminowane zbędne cierpienie i stres zwierzęcia. Transportowanie i przetrzymywanie ryb w pojemnikach pozbawionych wody, czy też przenoszenie ich w foliowych workach jest niehumanitarne i może wyczerpywać znamiona znęcania się nad nimi.

Z godnie z prawem uśmiercanie ryb w punktach sprzedaży detalicznej musi odbywać się w miejscach do tego wydzielonych np. za parawanem, przenośną ścianką lub innym elementem konstrukcji niedostępnym dla osób postronnych. Zabronione jest również uśmiercanie ryb w obecności dzieci. Jest to zakaz bezwzględny, za złamanie, którego grożą konsekwencje karne.

Dlatego też w wielu miejscach kontrole odbywają się wspólnie z funkcjonariuszami policji. Mundurowi w szczególności zwracają uwagę na warunki w jakich przetrzymywane są karpie, oraz sposób ich uśmiercania.

Znacznie bardziej widowiskowe działania przeprowadzili w ostatnich dniach członkowie Stowarzyszenia Otwarte Klatki. Od lat walczą oni z przypadkami niepotrzebnego zadawania zwierzętom cierpienia. Jak wyjaśniają, karpie, tak jak każde zwierzęta, odczuwają ból. Brutalny połów, transport w nieodpowiednich warunkach, przerzucanie z miejsca na miejsce, a na końcu brudny basen i plastikowa siatka, to wszystko sprawia, że ryby w tym czasie niepotrzebnie cierpią. Dlatego walczą, aby punkty handlowe zaprzestały sprzedaży żywego karpia.

W tym roku niektóre sklepy całkowicie zrezygnowały z handlu żywą rybą. Przed sklepami dużych sieci handlowych, które wciąż prowadzą sprzedaż żywego karpia, przeprowadzone zostały pikiety. Aktywiści stali przed sklepami: E.Leclerc, Tesco, Carrefour, Kaufland, Makro, Selgros czy też Kaufland i wręczali klientom ulotki zachęcające do wstrzymywania się od zakupu żywych karpi.


(fot. pixabay, Otwarte Klatki)

39 komentarzy

  1. Całe życie wpierdzielali karpia a teraz wielcy aktywisci i ryba ich obchodzi obłuda i żenada

    • Ocena: 0

      Pod gabinetami ginekologów prywatnie „przywracających miesiączkę” sobie protestujcie.

      • a co Cię obchodzi co kobieta robi ze swoim ciałem? Kiedyś widziałem takie hasło: łapy precz od mojej macicy” To wyczerpuje wszelkie argumenty. Protestować to można w celu poprawy warunków życia np. A co kto robi ze swoim ciałem to jego prywatna sprawa. I na pewno nie księdza.

        • Jasiu czas chyba wrócić do szkoły i przyłożyć się nieco bardziej niż do tej pory.

          • hg. To skrót od zawartości głowy? Czy ilorazu inteligencji? Czy też może za dużo zbyt trudnych słów użyłem?

  2. Ocena: 0

    W głowach im się poprzewracało! Co za czasy nastały wszystko na nie! Wieprzowiny nie bo pomor kor nie bo ptasia grypa ryb nie bo ludziom się w głowach poprzewracało.Ocknijcie się zajadacie sama chemię mięso z zachodu na antybiotykach kto ostatnio jadł i kiedy swiezyzne? Nie pozwólcie żeby i karpia wam zabrano!!!

  3. Bardziej poj.*.nych aktywistów świat nie widział. Zabijać nienarodzone dzieci w łonie matki- cacy i humanitarne. One bólu przecież nie czują, to zlepek komórek. Nóż się w kieszeni otwiera….

  4. Ocena: 0

    trzech wypłoszy….przed sklepem…ale pikieta…na dodatek dyletantów…
    zanim napiszecie coś tak głupiego…to skonsultujcie sie z prawdziwym ichtiologiem to wam coś powie na temat cierpienia ryb…
    wystarczy taką rybę właśnie w reklamówce przynieść do domu…i zostawić na parę godzin na balkonie…zapada w letarg i można ja spokojnie zabić…nie lata sie za nią z młotkiem po całej kuchni…a ona po prostu nic nie czuje…

  5. Kto im za to płaci? Dlaczego jak ognia unikają pikiet przed ubojniami rytualnymi, gdzie bez ogłuszania powoli podrzynają gardła krowom, cielętom, owcom czy kozom? Powoli, żeby mięsko było koszerniejsze! Cisza! Dla UE to też temat tabu!

    • Odpowiedź jest prosta. Ten komu się to opłaci. Basen w markecie dla ryb to tylko kłopot. Zajmuje miejsce, chlapie się, trzeba napowietrzać wodę i jeszcze klient narzeka bo rybka płyta na grzbiecie. A tak zarżną wszystkie zaraz po przywiezieniu i będą trzymać przez miesiąc w lodówce. Jest oszczędność? No jest. I zero strat bo największego zgniłka klient kupi bo po oczkach już świeżości nie pozna.

  6. Czy mnie się tylko zdaje,że niektórym we łbach sie przewraca?Za 5 lat będą może jeszcze modły przy lodówkach,a za 30 „patrz dziecko tak wygląda świnka tak rybka i etc. mama otwierając książkę”a i masz tu mirabelkę,bo tata szczawiu nie urwał z braku sił i czasu;kolejny pomnik stawiają a i zielona wyspa gdzieś odpłynęła w siną dal.

  7. Z tego co mi wiadomo to Państwowa Straż Rybacka przeprowadza najwięcej kontroli ale przecież wygodniej napisać że policja dla niektórych to to samo..

    • Ocena: 0

      Państwowa Straż Rybacka powinna się zajmować łapaniem kłusowników a nie kontrolami sprzedaży ryb…bo w statusie tego nie ma…ale skąd ma to wiedzieć pisiorowy komendant?

  8. Nie długo zazadaja zakazu sprzedaży jajek bo im sie z aborcją zacznie kojarzyć…

  9. Tych „aktywistów” to nic jak tylko na rok zamknąć na pastwisku żeby tylko trawę żarli może by odzyskali rozum !!!

  10. Rude i z brodami na raz… Nie mogą być normalni ?