05/06/2026
690 680 960

Były strażnik obozu koncentracyjnego na Majdanku pozostanie bezkarny? Wszystko przez zaświadczenie lekarskie

Po dostarczeniu przez oskarżonego zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego, że mężczyzna jest chory i nie może uczestniczyć w postępowaniu, sąd zadecydował o nierozpoczynaniu procesu. Tym sposobem oskarżony o zbrodnie wojenne były strażnik z Majdanka może uniknąć kary.

Prokuratura we Frankfurcie nad Menem chciała wytoczyć proces byłemu strażnikowi z obozu koncentracyjnego na Majdanku. Oskarżono go o współodpowiedzialność za mordowanie więźniów w czasie II wojny światowej. Jak ustalili śledczy, nie tylko zajmował się on pilnowaniem terenu obozu, miał też świadomość o występujących tam na co dzień okrucieństwach i prowadzeniu masowej zagłady.

Jako członek SS uczestniczył w akcji pod kryptonimem „Dożynki”. W dniu 3 listopada 1943 roku, wraz z innymi strażnikami, brał udział w rozstrzelaniu co najmniej 17 tys. Żydów. Co więcej, zdaniem prokuratury działał z pełną świadomością, a w działaniach zbrodniczych chętnie uczestniczył. Okres którego dotyczą zarzuty zaczyna się w sierpniu 1943 roku, a kończy w styczniu 1944 roku. Wówczas mężczyzna miał 22 lata.

Na ślad mężczyzny wpadł Niemiecki Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu. Zajmuje się on odnajdywaniem zbrodniarzy wojennych, po czym wraz z dowodami przekazuje ich prokuraturze. Od 2011 r., dzięki przełomowemu wyrokowi wobec byłego strażnika w niemieckim nazistowskim obozie zagłady w Sobiborze, jest to o wiele prostsze.

Wszystko dlatego, że wcześniej byli strażnicy pozostawali praktycznie bezkarni, gdyż sądy opierały się na decyzji niemieckiego Trybunału Federalnego, który w 1969 r. orzekł, że warunkiem skazania za pomoc w morderstwach jest udowodnienie indywidualnej winy oskarżonego. Ze względu na brak świadków zbrodni było to w większości przypadków niemożliwe.

Po skazaniu Johna Demjaniuka, byłego strażnika z Sobiboru, którego sąd uznał za winnego współuczestnictwa w zamordowaniu ponad 28 tys. więźniów, inne sądy również zaczęły wydawać podobne wyroki. Dlatego też w przypadku obecnie 97-letniego mieszkańca Frankfurtu śledczy również skierowali do sądu akt oskarżenia. Zwłaszcza, że biegli uznali, iż stan zdrowia mężczyzny pozwala aby uczestniczył on w procesie.

Zanim jednak proces ruszył, Sąd Krajowy we Frankfurcie nad Menem poinformował, że wpłynęło zaświadczenie, w którym lekarz uznał 97-latka za niezdolnego do udziału w postępowaniu. Spowodowane ma to być chorobą mężczyzny. W wyniku tego zapadła decyzja o nierozpoczynaniu procesu. Prokuratura może się jeszcze odwołać i zlecić szczegółowe badania przez biegłych lekarzy.

(fot. lublin112.pl)

27 komentarzy

  1. Ocena: 0

    On już raczej odpowie gdzie indziej za swoje życie

  2. W kraju dziesiątki i setki komuchów ma się świetnie, za nich też należałoby się wziąć…

  3. Ocena: 0

    Jak to możliwe, że przez 73 lata mosad go nie porwał lub zlikwidował?

    • A co bys powiedzial Ted,gdyby wyszlo na jaw,że syjonisci są autorami holokaustu na europejskich żydach w z gory okreslonym celu-stworzenia tarczy zwanej antysemityzm i panstwa okupacyjnego Izrael? Myslisz ze nie da sie stworzyc tak dalekosiężnych planow?
      Patrzac na sytuacje migracyjną i bezkrytyczne przyjmowanie nielegalnych,stwierdzam ze ktos ma wiekszy plan dla tego swiata i jest w stanie pisac historię przed jej wydarzeniem.
      Mozecie to wrzucic w teorie spiskowe,ale tak nazywa sie wszystko,co podważa dogmaty.

      • Ocena: 0

        a Jarosław wymyślił koło i pierwszy wylądował na księżycu startując z płaskiej ziemi. Na kiedy masz lekarza? Może uda się przyspieszyć wizytę?

  4. a jak obozowicz był chory to z obozu go wypuszczali ? niech zobaczy jak to jest. o litosci !!!!

    • Anubis-wszak bartoszewski był tym chorym obozowiczem na L4.

      • Ocena: 0

        mój dziadek był zesłany na Syberię i z ruskim wojskiem się dostał do Polski…Polaków ruscy wysłali na pierwszą linię bez broni…takim sposobem mój dziadek dostał się do niewoli…wszystkich wysyłali do niewoli a jego wypuścili w okolicach Lublina, bo zaczął kasłać i powiedział , że to gruźlica…pomyśleli, że i tak umrze i nie warto go do Niemiec wieźć na roboty…
        wiec nie mów, że z Bartoszewskim nie mogło być podobnie…

  5. Ocena: 0

    można zadać pytanie dlaczego to tak długo trwało ? teraz w jego wieku nie ma znaczenie czy dostanie wyrok czy dożywocie i tak nie trafi do więzienia.

    • Ocena: 0

      teraz to można mu życzyć żeby umarł w ciężkich bólach…i tylko taka sprawiedliwość go może dosięgnąć…

  6. Szkoda ze mengele nie moze go zbadac

  7. Ocena: 0

    Powinien dokonczyc swoje zycie w wiezieniu. Ile bu to nie bylo ale kara powinna byc.

  8. Ze to scierwo jeszcze zyje. Powinni go zamknąć w celi i zaglodzic a później zakopać pod plotem.

    • Anioł Cieć Dyżurny
      Ocena: 0

      Ewo, czy masz na myśli płot w Kozłówce przy którym leży sobie pomnik towarzysza prezydenta Bieruta???

  9. Chorzy ludzie teraz dziadka będą ganiac po sądach i więzieniach haha 😀 trzeba bylo się wcześniej brać A teraz dac mu spokój 🙂

  10. Ocena: 0

    Sa conajmniej 2 nieścisłości w artykule.
    Po pierwsze primo te 17 tyś to nie tylko byli tfu żydzi.
    Po drugie primo ultimo Niemiecki Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu powinien nosić nazwę zgodną z prawda czyli Niemiecki Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Niemieckich na świecie z siedzibą w Ludwigsburgu.
    Dziękuję za uwage

    • Ocena: 0

      W ostatnich latach można odnieść wrażenie, że w czasie wojny gineli tylko żydzi mordowani przez naród nazistowski lub hitlerowski. A może czas nazywać rzeczy po imeniu: gineli polacy, francuzi, węgrzy, czesi, belgowie – część z nich wyznania mojżeszowego. Ludobójstwo zorganizowane było przez naród niemiecki. I nie ma tak, że w 1945 wszczyscy źli niemcy zginęli.