W hołdzie poległemu na granicy żołnierzowi narodowcy organizują pikietę w Lublinie
08:04 03-06-2025 | Autor: redakcja
W pierwszą rocznicę śmierci sierżanta Mateusza Sitka środowiska narodowe zapowiadają manifestację w centrum Lublina. Wydarzenie ma na celu nie tylko upamiętnienie żołnierza, który zginął w służbie Ojczyzny, lecz także zwrócenie uwagi na problem braku społecznego i instytucjonalnego wsparcia dla służb mundurowych.
Pikieta odbędzie się w piątek 6 czerwca o godzinie 18.00 przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Litewskim.
– Niech nasza obecność będzie wyrazem szacunku, solidarności i pamięci. Nie pozwólmy, aby ofiara naszych żołnierzy została zapomniana – apelują organizatorzy.
Manifestacja ma mieć charakter symboliczny i patriotyczny. Ruch Narodowy oraz Młodzież Wszechpolska – inicjatorzy wydarzenia – zapowiadają, że podczas zgromadzenia zostanie oddany hołd polskim żołnierzom oraz służbom mundurowym. Jednocześnie, uczestnicy wyrażą sprzeciw wobec zjawisk, które – zdaniem organizatorów – zagrażają bezpieczeństwu państwa.
– Przyjdź i zademonstruj w hołdzie obrońcom Rzeczypospolitej, przeciw szmuglowaniu migrantów, w obronie polskich granic i przeciw masowej imigracji – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Organizatorzy zachęcają do udziału wszystkich, którzy chcą wyrazić solidarność ze służbami strzegącymi granic oraz oddać hołd poległemu sierżantowi. Pikieta ma mieć spokojny przebieg, a organizatorzy zapewniają, że jej forma będzie zgodna z obowiązującymi przepisami.
Sierżant Mateusz Sitek zmarł w wyniku odniesionych ran w trakcie pełnienia służby. Jego śmierć była szeroko komentowana i stała się symbolem poświęcenia oraz zagrożeń, z jakimi na co dzień mierzą się polscy żołnierze i funkcjonariusze. Środowiska narodowe przypominają, że pamięć o takich osobach nie może zostać zatarta.
Ale sami do służby się nie garną
Sama akcja słuszna ale powinna być pod kątem zwrócenia uwagi, że na front wysyła się „dziecko” po podstawowym przeszkoleniu bez żadnej wiedzy o działaniach operacyjnych. Chłopak wstąpił do służby kilka miesięcy wcześniej, pewnie zdołał przejść zaprawę, musztrę i instrukcję strzelectwa, po tym czasie wysłali go na działania operacyjne i kazali przepychać się ze szturmującymi, przepraszam bardzo ale tutaj ktoś wydający rozkazy powinien się grubo tłumaczyć…
Co do organizatorów to wolę się nie wypowiadać bo szczerze nimi gardzę – banda tchórzy i pozerów, która w chwili realnego zagrożenia obsra majty i spierdzieli…
Świetna inicjatywa! Dlaczego cały czas obowiązują te chore przepisy, że żołnierz na granicy nie może użyć broni przeciwko napastnikom, którzy atakują granice państwa polskiego?
Upamiętnienie jest ważne, ale musimy myśleć o tym, jak zapobiec takim wypadkom w przyszłości!
Więcej wody podawać biednym i spragnionym uchodźcom. Jak zginal bylem akurat pod płotem. Zmieniałem sie ze zmiany nocnej. Wszyscy wiedzieli, ze kilka godzin wcześniej dostal kose. Jakie było nasze zdziwienie jak już o 8 rano kolejnego dnia nowy zolnierz po zmianie podawał wodę uchodźcom. Takze sami sie pchaja, bo chcą pomagac. Jedyne co można im podać to pałę i gaz.
Koniec z opalonymi nierobami na granicy , poszli won !
siniak do dymisji bo nie panuje nad tym problemem tylko piee przy trzy po trzy!