04/06/2026
690 680 960

W hołdzie poległemu na granicy żołnierzowi narodowcy organizują pikietę w Lublinie

W piątek 6 czerwca na Placu Litewskim w Lublinie odbędzie się pikieta upamiętniająca śmierć sierżanta Mateusza Sitka. Organizatorzy – Ruch Narodowy i Młodzież Wszechpolska – zapowiadają manifestację będącą zarówno wyrazem pamięci, jak i sprzeciwu wobec masowej imigracji i obojętności wobec służb mundurowych.

W pierwszą rocznicę śmierci sierżanta Mateusza Sitka środowiska narodowe zapowiadają manifestację w centrum Lublina. Wydarzenie ma na celu nie tylko upamiętnienie żołnierza, który zginął w służbie Ojczyzny, lecz także zwrócenie uwagi na problem braku społecznego i instytucjonalnego wsparcia dla służb mundurowych.

Pikieta odbędzie się w piątek 6 czerwca o godzinie 18.00 przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Litewskim.

– Niech nasza obecność będzie wyrazem szacunku, solidarności i pamięci. Nie pozwólmy, aby ofiara naszych żołnierzy została zapomniana – apelują organizatorzy.

Manifestacja ma mieć charakter symboliczny i patriotyczny. Ruch Narodowy oraz Młodzież Wszechpolska – inicjatorzy wydarzenia – zapowiadają, że podczas zgromadzenia zostanie oddany hołd polskim żołnierzom oraz służbom mundurowym. Jednocześnie, uczestnicy wyrażą sprzeciw wobec zjawisk, które – zdaniem organizatorów – zagrażają bezpieczeństwu państwa.

– Przyjdź i zademonstruj w hołdzie obrońcom Rzeczypospolitej, przeciw szmuglowaniu migrantów, w obronie polskich granic i przeciw masowej imigracji – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Organizatorzy zachęcają do udziału wszystkich, którzy chcą wyrazić solidarność ze służbami strzegącymi granic oraz oddać hołd poległemu sierżantowi. Pikieta ma mieć spokojny przebieg, a organizatorzy zapewniają, że jej forma będzie zgodna z obowiązującymi przepisami.

Sierżant Mateusz Sitek zmarł w wyniku odniesionych ran w trakcie pełnienia służby. Jego śmierć była szeroko komentowana i stała się symbolem poświęcenia oraz zagrożeń, z jakimi na co dzień mierzą się polscy żołnierze i funkcjonariusze. Środowiska narodowe przypominają, że pamięć o takich osobach nie może zostać zatarta.

5 komentarzy

  1. Ocena: 11

    Ale sami do służby się nie garną

  2. Ocena: 11

    Sama akcja słuszna ale powinna być pod kątem zwrócenia uwagi, że na front wysyła się „dziecko” po podstawowym przeszkoleniu bez żadnej wiedzy o działaniach operacyjnych. Chłopak wstąpił do służby kilka miesięcy wcześniej, pewnie zdołał przejść zaprawę, musztrę i instrukcję strzelectwa, po tym czasie wysłali go na działania operacyjne i kazali przepychać się ze szturmującymi, przepraszam bardzo ale tutaj ktoś wydający rozkazy powinien się grubo tłumaczyć…
    Co do organizatorów to wolę się nie wypowiadać bo szczerze nimi gardzę – banda tchórzy i pozerów, która w chwili realnego zagrożenia obsra majty i spierdzieli…

  3. Ocena: 7

    Świetna inicjatywa! Dlaczego cały czas obowiązują te chore przepisy, że żołnierz na granicy nie może użyć broni przeciwko napastnikom, którzy atakują granice państwa polskiego?

    Upamiętnienie jest ważne, ale musimy myśleć o tym, jak zapobiec takim wypadkom w przyszłości!

  4. Więcej wody podawać biednym i spragnionym uchodźcom. Jak zginal bylem akurat pod płotem. Zmieniałem sie ze zmiany nocnej. Wszyscy wiedzieli, ze kilka godzin wcześniej dostal kose. Jakie było nasze zdziwienie jak już o 8 rano kolejnego dnia nowy zolnierz po zmianie podawał wodę uchodźcom. Takze sami sie pchaja, bo chcą pomagac. Jedyne co można im podać to pałę i gaz.

  5. Koniec z opalonymi nierobami na granicy , poszli won !
    siniak do dymisji bo nie panuje nad tym problemem tylko piee przy trzy po trzy!