05/06/2026
690 680 960

Uwaga na fałszywe oferty pracy! Mieszkanka powiatu puławskiego straciła ponad 6 tys. zł

Policjanci z Dęblina prowadzą czynności w sprawie oszustwa internetowego, którego ofiarą padła 44-letnia kobieta. Mieszkanka powiatu puławskiego, skuszona ofertą szybkiego zarobku zamieszczoną w mediach społecznościowych, straciła ponad 6 tysięcy złotych.

Funkcjonariusze ustalili, że poszkodowana natrafiła na portalu społecznościowym na ogłoszenie dotyczące możliwości zarabiania pieniędzy poprzez aktywność w sieci. Klikając w reklamę, została przekierowana do komunikatora internetowego, gdzie skontaktowała się z nią osoba podająca się za rekrutera. Kobieta usłyszała, że praca polegać będzie między innymi na polubieniu filmów, klikaniu w oferty kupna czy logowaniu się na wskazane aplikacje.

Początkowo wszystko wyglądało wiarygodnie – 44-latka otrzymywała niewielkie kwoty, które miały potwierdzać uczciwość zleceniodawcy. Z czasem jednak scenariusz uległ zmianie. Rzekomy pracodawca poinformował, że aby kontynuować udział w projekcie i uzyskać wyższe wynagrodzenie, konieczne jest wykonywanie przelewów na wskazane rachunki bankowe. Kobieta, przekonana o wiarygodności oferty, dokonała kilku przelewów, tracąc łącznie ponad 6 tysięcy złotych. Dopiero brak zwrotu pieniędzy i zakończenie kontaktu przez oszusta uświadomiły jej, że padła ofiarą przestępstwa.

Sprawą zajmuje się obecnie policja z Dęblina, która prowadzi postępowanie w celu ustalenia sprawców. Funkcjonariusze przypominają, aby zachować szczególną ostrożność wobec ofert pracy publikowanych w sieci, zwłaszcza tych, które obiecują szybki i łatwy zarobek. Policja apeluje, by nigdy nie przekazywać nieznajomym osobom pieniędzy ani danych dostępowych do kont bankowych, gdyż może to prowadzić do poważnych strat finansowych.

2 komentarze

  1. Tydzień czy dwa temu zadzwonił do mnie nieznany numer z Estonii, automat odtworzył informację, że jakaś tam firma przeczytała moje CV i chcą się skontaktować przez WhatsApa. Wiedziałem, czym to pachnie, ale dla beki odpisałem, chociaż już z 15 lat nigdzie nie wysyłałem CV. No i pisałem sobie z jakąś „Julią”, była prośba o subskrypcję jakiegoś randomowego kanału na YT i wysłanie screena, bardzo dopytywali, czy aby na pewno mam rachunek w polskim banku, żeby mi wysłać wynagrodzenie (bez umowy). Miałem taki plan, żeby chapnąć te 20 czy 40 zeta na jakieś prawie zapomniane konto, którego nie używam do niczego ważnego, a później ich wkręcać, że wysłałem przelew, że o co chodzi, że może wyślijcie mi jeszcze z 10 zł, a ja odpowiem na ten przelew itp. Niestety nie zarobiłem ani grosza, bo trochę za bardzo wypytywałem o szczegóły, trochę pisałem głupot dla beki, a może poległem na pytaniu o wiek? Bo napisałem, żeby sobie sprawdzili w rzekomym CV, oni na to, że chcą zweryfikować, więc napisałem, że mam 22 lata i kontakt się urwał. Trzeba było napisać, że mam 52, bo pewnie szukali starszych nieogarów, ślepo wykonujących polecenia. Zresztą, może to i lepiej, że nic nie zarobiłem, bo jeszcze za rok czy dwa musiałbym się tłumaczyć w prokuraturze, a w skarbówce na pewno, jakby nie było to przelew, a więc ślad jest na zawsze.

  2. co z tymi ludźmi że uznają te domy publiczne za coś wiarygodnego xD

Dodaj komentarz