Uwaga na fałszywe oferty pracy! Mieszkanka powiatu puławskiego straciła ponad 6 tys. zł
09:05 24-09-2025 | Autor: redakcja
Funkcjonariusze ustalili, że poszkodowana natrafiła na portalu społecznościowym na ogłoszenie dotyczące możliwości zarabiania pieniędzy poprzez aktywność w sieci. Klikając w reklamę, została przekierowana do komunikatora internetowego, gdzie skontaktowała się z nią osoba podająca się za rekrutera. Kobieta usłyszała, że praca polegać będzie między innymi na polubieniu filmów, klikaniu w oferty kupna czy logowaniu się na wskazane aplikacje.
Początkowo wszystko wyglądało wiarygodnie – 44-latka otrzymywała niewielkie kwoty, które miały potwierdzać uczciwość zleceniodawcy. Z czasem jednak scenariusz uległ zmianie. Rzekomy pracodawca poinformował, że aby kontynuować udział w projekcie i uzyskać wyższe wynagrodzenie, konieczne jest wykonywanie przelewów na wskazane rachunki bankowe. Kobieta, przekonana o wiarygodności oferty, dokonała kilku przelewów, tracąc łącznie ponad 6 tysięcy złotych. Dopiero brak zwrotu pieniędzy i zakończenie kontaktu przez oszusta uświadomiły jej, że padła ofiarą przestępstwa.
Sprawą zajmuje się obecnie policja z Dęblina, która prowadzi postępowanie w celu ustalenia sprawców. Funkcjonariusze przypominają, aby zachować szczególną ostrożność wobec ofert pracy publikowanych w sieci, zwłaszcza tych, które obiecują szybki i łatwy zarobek. Policja apeluje, by nigdy nie przekazywać nieznajomym osobom pieniędzy ani danych dostępowych do kont bankowych, gdyż może to prowadzić do poważnych strat finansowych.
Tydzień czy dwa temu zadzwonił do mnie nieznany numer z Estonii, automat odtworzył informację, że jakaś tam firma przeczytała moje CV i chcą się skontaktować przez WhatsApa. Wiedziałem, czym to pachnie, ale dla beki odpisałem, chociaż już z 15 lat nigdzie nie wysyłałem CV. No i pisałem sobie z jakąś „Julią”, była prośba o subskrypcję jakiegoś randomowego kanału na YT i wysłanie screena, bardzo dopytywali, czy aby na pewno mam rachunek w polskim banku, żeby mi wysłać wynagrodzenie (bez umowy). Miałem taki plan, żeby chapnąć te 20 czy 40 zeta na jakieś prawie zapomniane konto, którego nie używam do niczego ważnego, a później ich wkręcać, że wysłałem przelew, że o co chodzi, że może wyślijcie mi jeszcze z 10 zł, a ja odpowiem na ten przelew itp. Niestety nie zarobiłem ani grosza, bo trochę za bardzo wypytywałem o szczegóły, trochę pisałem głupot dla beki, a może poległem na pytaniu o wiek? Bo napisałem, żeby sobie sprawdzili w rzekomym CV, oni na to, że chcą zweryfikować, więc napisałem, że mam 22 lata i kontakt się urwał. Trzeba było napisać, że mam 52, bo pewnie szukali starszych nieogarów, ślepo wykonujących polecenia. Zresztą, może to i lepiej, że nic nie zarobiłem, bo jeszcze za rok czy dwa musiałbym się tłumaczyć w prokuraturze, a w skarbówce na pewno, jakby nie było to przelew, a więc ślad jest na zawsze.
co z tymi ludźmi że uznają te domy publiczne za coś wiarygodnego xD