Upadły zakład owocowo warzywny w Milejowie ma nowego właściciela. To największa w Polsce prywatna firma mleczarska
18:59 08-03-2026 | Autor: redakcja
Jest nowy właściciel zakładu przetwórstwa owocowo-warzywnego w Milejowie. Chodzi o obiekt należący wcześniej do spółki Kampol-Fruit. Ta dwa lata temu ogłosiła upadłość i od tamtej pory całością zarządza syndyk. Ten, pomimo trudności, nie zamknął przetwórni i utrzymał ciągłość produkcji. Jest to bardzo ważne, gdyż zatrudnionych jest tam 85 osób, a w sezonie zajęcie znajduje ponad setka kolejnych. Dzięki temu zarabiają także okoliczni rolnicy, którzy mają zbyt na swoje produkty.
Syndyk masy upadłości kilkakrotnie starał się znaleźć kupca, który przejmie Kampol-Fruit. Firma została wyceniona na ponad 200 mln zł, z czego około 130 mln zł stanowił majątek trwały dwóch zakładów: w Milejowie i Rykach. Pomimo tego, że były one rentowne – gdyż w samym tylko pierwszym półroczu ubiegłego roku osiągnęły 7 mln zł zysku – nie było jednak większego zainteresowania. Ostatecznie zapadła decyzja, aby spółkę podzielić. Tym samym na sprzedaż wystawiono oddzielnie Ryki, a oddzielnie Milejów.
Na zakup tego ostatniego zdecydowała się największa w Polsce prywatna firma mleczarska, jaką jest Polmlek. Posiada ona 15 nowoczesnych zakładów i zatrudnia ponad 5 tys. pracowników. Współpracuje z nią blisko 10 tys. polskich gospodarstw. Oprócz produkcji pełnego asortymentu wyrobów nabiałowych kilka lat temu spółka, przejmując markę Fortuna, wkroczyła też w rynek soków i napojów. Teraz zakup zakładu w Milejowie ma nie tylko na celu zwiększenie udziału w tym segmencie, lecz także wejście na rynek mrożonek owocowo-warzywnych, który bardzo mocno rośnie.
Jak zaznacza Polmlek, zakład w Milejowie to nowoczesne przedsiębiorstwo z zapleczem do produkcji koncentratu soku jabłkowego, koncentratów z owoców kolorowych i buraków, przecierów aseptycznych oraz mrożonych owoców i warzyw. Firma dysponuje rozbudowaną infrastrukturą energetyczną, mroźnią i zapleczem chłodniczym, a także magazynowym, umożliwiającym obsługę dużych wolumenów produkcyjnych oraz dalszą modernizację. Dzięki przejęciu zakładu w Milejowie grupa rozszerzy swoją ofertę o mrożonki, wchodząc z mrożonymi produktami na nowe rynki eksportowe.
– Transakcja wzmacnia segment soków i napojów rozwijany w grupie wokół marki Fortuna oraz stanowi kolejny krok w budowaniu przez Jerzego Boruckiego i Andrzeja Grabowskiego silnej polskiej grupy spożywczej w barwach Polmleku. Celem jest integracja Milejowa z Fortuną – jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów soków i napojów w Polsce. Połączenie mocy przetwórczych z zapleczem produkcyjnym i logistycznym Fortuny pozwoli na stworzenie trwałego łańcucha wartości – od polskiego plantatora, przez koncentrat i półprodukt, aż po gotowy produkt trafiający na półki sklepowe w kraju i za granicą. Przejęcie Milejowa zwiększa bezpieczeństwo surowcowe grupy i kontrolę nad kluczowymi komponentami do produkcji soków, wzmacniając także pozycję lubelskich plantatorów skupionych dotąd wokół Kampolu – dodaje spółka w komunikacie.
Historia zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego w Milejowie sięga 1944 roku. Państwowa spółka została zlokalizowana na terenach, gdzie wcześniej funkcjonowała cukrownia. Po 1955 r. przetwórnia zaczęła bardzo szybko się rozwijać, a wraz z nią rósł też Milejów. W miejscowości zbudowano Dom Kultury, ośrodek zdrowia oraz bloki mieszkalne. W szczycie swojej świetności zakład był w stanie przetworzyć do tysiąca ton warzyw i owoców na dobę.
W czasach PRL zakład był znanym w całym kraju producentem dżemów, kompotów oraz tanich win, przetwarzając ogromne ilości surowca od rolników z całego regionu. Wraz z początkiem XXI wieku, i pojawieniem się licznej konkurencji, produkcja zaczęła się zmniejszać. W 2009 roku ZPOW w Milejowie kupiła firma Kampol-Fruit. Plany nowego właściciela były niezwykle ambitne, jednak niewiele z nich zostało zrealizowanych. Firma przestała też płacić rolnikom za dostarczone produkty. W 2023 roku prezes Piotr F. usłyszał 35 zarzutów dotyczących oszustwa na łączną kwotę około 9,5 mln zł. Prokuratura cały czas prowadzi śledztwo w tej sprawie.
no wino milejowskie dawalo po deklu
BYK był dobry
Największa świetność tego zakładu była w latach 90tych. Kolejki dostawców do zakładu sięgały kilku kilometów. A zakład działał 24 godziny siedem dni w tygodniu.
A teraz nic NIma. Jak sie kopalania zawinie to bedzie wielki exodus ludzi z tych okolic i sobie zobaczymy jak to jest chocby w okolicach Wlodawy. Ba na wschod od Lublina nic nie bedzie. Jedynie wyjazd na zachod…
Może będzie reaktywacja patykiem pisane.
Usmiechajta sie 😉