05/06/2026
690 680 960

Twierdził, że oślepiło go słońce. Doprowadził do zderzenia z mercedesem (zdjęcia)

Dwa samochody osobowe zderzyły się dziś rano na lubelskim Felinie. Na szczęście nikt nie wymagał interwencji medycznej. Policjanci zakwalifikowali zdarzenie jako kolizję.

Do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 10 na ul. Franczaka „Lalka” w Lublinie. Na odcinku między ul. Dekutowskiego a Doświadczalną zderzyły się dwa samochody osobowe: toyota i mercedes.

Jak nam przekazano, kierujący toyotą mężczyzna wyjeżdżał z drogi wewnętrznej prowadzącej do pobliskiego kompleksu magazynowego. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu kierującej mercedesem, która nadjeżdżała od strony Kalinówki.

Podróżujące autami osoby nie doznały obrażeń ciała. Uczestnicy kolizji usunęli auta z jezdni, dzięki czemu nie było problemów z przejazdem. Na miejscu interweniowała policja. Sprawca kolizji wyjaśniał, iż oślepiło go słońce.

fot. nadesłane Zosia

fot. nadesłane Klaudia

5 komentarzy

  1. Sprawca wyjeżdżający z podporządkowanej? Jak tak to bolc-juber-free…

  2. Były kierownik cytryny
    Ocena: 0

    Jechałem bezpośrednio za mercem. Gość z Toyoty faktycznie musiał zostać oślepiony bo to nie był mały samochodzik , a walnął kobitkę jak prawie minęła zjazd (w zasadzie to zahaczył wg mnie nadkole bo zerwało bu artystycznie zderzak, jak się puknęli to Toyotka byla prawie równolegle z mercem czyli prawie mu się udało). Nie było szybko więc i ludkom się nic nie stało. Myślę, że koleś widzał merca tylko nie ogarnął, ze jedzie jakieś 40 na godzinę i myślał, ze wyjedzie zaraz za nim.

  3. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 0

    A to jak go słońce oślepi to wjedzie w przedszkolaków z nauczycielkami na przejściu,co to za czasy teraz głupie słońce winne

  4. Miałby FCA, to sam by wyhamował jak go niby oślepiło. Radar + kamera zagrałaby pierwsze skrzypce.

  5. Niestety, kiedyś sygnalizatory były 2 metry nad ziemią przy krawędzi jezdni. Teraz znajdują się kilka metrów nad nią i po wschodzie słońca (tudzież przed zachodem) ich wskazania bywają niemożliwe do rozpoznania.

Dodaj komentarz