Twierdził, że nie zabił sąsiada, lecz kogoś innego. Przed sądem chciał egzorcysty
20:49 31-03-2026 | Autor: redakcja
Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie zabójstwa 78-letniego mężczyzny, które miało miejsce na początku marca 2024 roku w miejscowości Liszna w powiecie bialskim. Wówczas w jednym z domów znaleziono zwłoki Witolda P. Od początku nikt nie miał wątpliwości, że zginął on w wyniku zbrodni. Na zakrwawionym ciele znajdowało się wiele ran twarzy, szyi i klatki piersiowej. Wszystkie zostały zadane nożem.
Policjanci szybko ustalili, kto mógł dokonać tego czynu. Jeszcze tego samego dnia zatrzymali mieszkającego po sąsiedzku Jana H. Znajdował się on jednak pod znacznym wpływem alkoholu, dlatego jego przesłuchanie mogło odbyć się dopiero po wytrzeźwieniu. Nie przyznał się do zabójstwa, twierdząc, że sąsiad był dla niego jak członek rodziny. Wszystko dlatego, że często razem pili alkohol.
Jeśli chodzi o wydarzenia z feralnego popołudnia, zapewniał, że jedynie się bronił. Twierdził jednak, że to nie 78-latek go zaatakował, lecz zupełnie inny mężczyzna. Miał on wyrwać mu nóż, po czym dwukrotnie ugodzić go w brzuch. Dodał jednocześnie, że nic mu się nie stało, ponieważ „śmiał się z tego wszystkiego”.
Później, już przed sądem, wyjaśniał, że przed zabójstwem był w co najmniej dwutygodniowym ciągu alkoholowym, przez co miał „zwidy i omamy”. Również okoliczni mieszkańcy wskazywali, że 60-latek niejednokrotnie zachowywał się w dziwny sposób. Raz miał np. ganiać po podwórku „diabła”. Podczas jednej z rozpraw Jan H. stwierdził, że aby zapadł sprawiedliwy wyrok, do składu sędziowskiego powinien dołączyć egzorcysta.
Sąd uznał 60-latka za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i skazał go na 12 lat pozbawienia wolności. Sędzia wyjaśnił, że kara jest stosunkowo niska, ponieważ biegli stwierdzili u oskarżonego zaburzenia świadomości. Nie bez znaczenia był również jego wiek – wyższy wyrok w praktyce oznaczałby dożywocie. Dodatkowo Jan H. ma zapłacić 150 tys. zł zadośćuczynienia dla bliskich ofiary.
Wyrok nie jest prawomocny.
Zaburzenia świadomości na skutek wieloletniego opilstwa oskarżonego to według sądu okoliczność łagodzącą? Ktoś mu przemocą przez lata alkohol do mordy wlewał?
Wygląda na to, że świrowanie w sądzie się opłaciło.
150 tyś zapłaci, chyba jak butelki sprzeda..
Niech go wsadzą tam gdzie Pana Olszewskiego to wypędzi z niego złe moce przy pomocy salcesonu. Ma w tym doświadczenie.
A ten karakan z pisu też potrzebuje egzorcysty🐤
Egzorcystę słusznie może Antonii M. Twórcę teorii Smoleńskiej