05/06/2026
690 680 960

Tragiczny wypadek w Gardzienicach Pierwszych. Jedna osoba nie żyje, dwie trafiły do szpitala (zdjęcia)

W piątek rano w Gardzienicach Pierwszych w powiecie świdnickim doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Na miejscu pracują służby ratunkowe, występują utrudnienia z przejazdem. Jedna osoba nie żyje, droga jest zablokowana.

Do wypadku doszło w piątek przed godziną 8.00 w miejscowości Gardzienice Pierwsze w powiecie świdnickim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu drogowym z udziałem trzech pojazdów – dacii, forda i seata. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe – zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja, a także zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca jednego z aut wyjeżdżał z terenu posesji. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu kierowcy, który poruszał się drogą wojewódzką nr 837, trasą Piaski – Wygnanowice. Ten chcąc ominąć przeszkodę zjechał na przeciwległy pas jezdni, gdzie zderzył się z jadącym z naprzeciwka pojazdem.

W wyniku zderzenia jedna osoba zginęła na miejscu – pasażerka seata, dwie zaś przetransportowano do szpitala. Droga w rejonie zdarzenia jest całkowicie zablokowana, pojazdy kierowane są na objazdy. Trwają obecnie czynności policji pod nadzorem prokuratora. Utrudnienia z przejazdem mogą potrwać około trzech godzin.

AKTUALIZACJA

Jak ustalili policjanci 38-letni mieszkaniec gminy Piaski wyjeżdżając z posesji pojazdem marki Dacia nie udzielił pierwszeństwa przejazdu 23-letniemu kierującemu pojazdem marki Ford. 23-latek zderzył się z pojazdem Dacia i następnie zjechał na przeciwległy pas ruchu zderzając się czołowo z nadjeżdżającym z naprzeciwka pojazdem marki Seat, kierowanym przez 78-letniego mieszkańca Lublina.

fot. Policja Świdnik

fot. Policja Świdnik

fot. Policja Świdnik

fot. Policja Świdnik

28 komentarzy

  1. Kolejny raz sprawca bez szwanku.
    Odruch odbijania na przeciwległy pas sumuje prędkości uderzenia czołowego.
    Muszę zapamiętać, żeby walić w tego, co zajeżdża mi drogę.
    Mam Volvo. Ja przeżyję.

    • Niestety naturalny odruch to skręt kierownicą w celu uniknięcia zderzenia. Jednak lepiej przywalić w tego, który stworzył zagrożenie i wymusił pierwszeństwo, niż w niewinnych ludzi, którzy akurat jadą obok, albo z naprzeciwka.

    • Nic się nie sumuje. Efekt jest taki sam jak przy uderzeniu w ścianę.

    • gdybys uderzył czolowo w pociag to predkosc prawie by sie zsumowała a tak to nie sumuje sie prawie

    • Ocena: -4

      Nic się z niczym nie sumuje. Jeżeli pojazdy są podobnej wielkości (masie i sztywności na zgniatanie od uderzenia) to efekt zderzenia jest dokładnie taki sam jakby wjechać w nieodkształcalną nieruchomą przeszkodę.

  2. Ocena: 12

    Wymuszenie pierwszeństwa to jedno. Ale prędkości rozwijane od samych Wygnanowic to jest sprawa, którą powinna zainteresować się policja. Zamiast ustawiać się tam gdzie wszyscy wiedzą, powinni stawać z pomiarem na początku gardzienic. Tam nie ma chodników, a teren zabudowany . A prędkości to często ponad 100. Mieszkańcy boją się iść ulicą….

  3. Ocena: 11

    Ta droga od zawsze była torem wyścigowym. Poganianie na zderzaku i wyprzedzanie na zakrętach to norma tam.

    • To ja chyba nawet wiem o którym chłopie w kapeluszu mówisz.. Też widziałam.
      Wyrazy współczucia dla całej rodziny, szkoda że znowu ucierpiała jakaś osoba 😐

  4. Ocena: 9

    Poruszam się często trasa Lbn – Łęczna. Chociaż zaznaczam że nie mieszkam w żadnej z tych miejscowości pełnych inspiracji i ciekawych ludzi. I niestety takie wymuszanie ( chociaż nie twierdzę że tu tak było) jest nagminne, wynika to też z dużego natężenia ruchu na tym odcinku. Ludzie są niecierpliwi i nie chcą czekać na swoją kolej. Ale są i tacy i jest ich wielu, którzy są po prostu głąbami, prostymi jak budowa cegły cepami zgnusnialymi którym się wydaję że on jest Pan bo na jego polach wybudowali trasę i że on ma zawsze pierwszeństwo. I dzięki takim kmiotom nauczyłem się że zawsze jak widzę za kółkiem chłopa w kapeluszu z przyczepionym piórkiem i łapami tak wielkimi że zasłaniają całą kierownicę i pół przedniej szyby nowego auta zwlaszcza po zbiorach, który próbuje włączyć się do ruchu z podporządkowanej wiejskiej drogi, zawsze zwalniam i z daleka patrzę takiemu na tępy wyraz twarzy, niestaranną mimikę i rozbiegane swinskie oczka i sam zachodzie w umysł co zrobi ta małpa siedząca w jego glowie uderzy tymi dwoma talerzami czy nie. Wymusi czy poczeka. Jak w totka

  5. Ocena: 7

    Jakie tam jest ograniczenie prędkości? Właśnie po to są ogranieczenia!!!. Żeby konsekwencje wypadków nie kończyły się tak tragicznie!
    60 albo teren zabudowany! To prędkość zabija. Bo każdy może popełnić błąd, a giną niewinni ludzie!
    Ale weź jedz normalnie. To zaraz siada taki poganiacz na zderzaku

  6. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 3

    To jak się jedzie 60 czy 70 km/h i patrzy się na drogę i wyjazdy z posesji ,to nie da rady wyhamować przed tym co wymusi???

  7. Niedzielni kierowcy i ci vo myślą, że to ich droga bo przy domu i więcej im wolno… Gapiostwo telefonik i tragedia na miejscu. Współczuję rodzinie ofiary.

  8. Ja równie jestem mieszkańce Gardzienic i często widzę jak przez tą miejscowość jeżdżą. Piszą o wymuszeniu pierwszeństwa,oki Dacia wyjechała. Ale czy ktoś zwrócił uwagę że nie ma śladów hamowania!!!Trochę to dziwne, czyżby młody kierowca się zagapił??.

  9. Ocena: 3

    Gardzienice od strony Wygnanowic, to jest tak jak piszą inni wyżej – „tor wyścigowy”; mieszkańcom udało się dopiero pismami do zarządcy drogi załatwić znak ograniczenia prędkości do 60 km/h ale chodnika na tym najbardziej niebezpiecznym odcinku nie mogą się doprosić. Od Wygnanowic do drogi na Stefanówkę jazda na zderzaku i poganianie światłami oraz wyprzedzanie na linii ciągłej jest tam normalnością, gdyż policja prowadzi kontrolę prędkości zazwyczaj w terenie zabudowanym albo w miejscach dobrze znanych kierowcom.

  10. Zapraszamy policję na pomiar prędkości na odcinku od Wygnanowic do Stefanówki. W środku miejscowości jeżdżą wolniej bo „tam lubią stać”. Tylko współczuć ludziom tam mieszkającym. Ograniczenie prędkości do 60, którego i tak większość kierowców nie przestrzega, bo równa i prosta droga kusi aby przycisnąć pedał gazu, więc grzanie stówką to norma. Przejście na drugą stronę ulicy nie jest proste, chodników też nie można się doprosić.. Czy trzeba takiej tragedii, żeby ktoś wyżej zobaczył jak bardzo potrzebny jest tu chodnik??? I tu pytanie do władz: Lepiej wykorzystać pieniądze na utwardzanie polnych dróg czy zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców?