Tragedia pod Radzyniem Podlaskim. Utonęło 8-miesięczne dziecko
08:45 10-07-2015 | Autor: redakcja
Do tego tragicznego wypadku doszło w ubiegłą niedzielę około godziny 9 rano w jednej z miejscowości w gminie Ulan, w powiecie radzyńskim. W ogrodzie, przed jednym z domów jednorodzinnych, bawiło się 8-miesięczne dziecko. W pewnym momencie znalazło się ono przy zlokalizowanym tam oczku wodnym i wpadło do wody.
Opiekunowie, gdy zorientowali się, że niemowlę znajduje się w wodzie, ruszyli na ratunek. Wezwane zostało także pogotowie ratunkowe. Niestety na pomoc było już za późno i dziecka nie udało się uratować.
Powiadomiona o wszystkim policja wszczęła w tej sprawie śledztwo, które nadzoruje prokuratura. Ustalane są wszystkie okoliczności tego zdarzenia, przede wszystkim to, czy dziecko miało zapewnioną odpowiednią opiekę.
Informację o zdarzeniu otrzymaliśmy od czytelniczki. Iwona – DZIĘKUJEMY!
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2015-07-10 08:45:28
budujcie sobie dalej te z….ne oczka wodne, to nie pierwszy taki przypadek, jakieś 3-4 lata temu koło Radzynia w Niewęgłoszu utopiło się w oczku dziecko, kiedy trwały przygotowania do pogrzebu jego nagle zmarłego ojca!
Ogromna tragedia dla rodziny…
Coś mi jakoś nie tak wygląda z tą odpowiednią opieką – ośmiomiesięczne dziecko w ogrodzie tuż przy oczku wodnym…
…bywało, że i młodsze znajdowano na śmietnikach, albo „wypadały” z rąk
Rodzicom pogratulować czujności i rozumu..8 miesięczne dziecko samo w ogrodzie,podejrzewam,że niechodzące a raczkujące.Niektórzy jednak w głowie mają siano.
No moze nie bylo samo… rodzice moze byli, nieco dalej, zajeci czyms, rozmawiali, jakichs gosci zabawiali albo akurat krzacedk rozy podcinali… no i nie spodziewali sie ze tak sie moze stac… co nie zmienia faktu ze rzeczywiscie- czujnosci i rozumu zabraklo im napewno bo dziecko juz mobilne to ciagly ruch. Moja mala ma 2,5 roku, jakis swoj rozumek ma, ma tolkowane do glowy ze do jakiejkolwiek wody wiekszej niz kaluza nie wolno podchodzic na mniej niz 2 kroki, ale i tak jej nie ufam i podczas wizyt u tesciow laze za nia krok w krok w ogrodzie bo maja oczko wodne wlasnie.
Wspolczuje rodzinie
*krzaczek 🙂
„Opiekunowie gdy zorientowali się że niemowlę znajduje się w wodzie, ruszyli na ratunek. Wezwane zostało także pogotowie ratunkowe. Niestety na pomoc było już za późno i dziecka nie udało się uratować.” Chyba dość długo trwało to „orientowanie się” przez opiekunów, skoro na ratunek było za późno – ja swojego ponad dwuletniego dziecka nie spuszczam z oczu bo jestem świadomy co może się stać. Nie rozumiem, jak można zostawić dziecko w tym wieku, bez opieki, w okolicach oczka wodnego?
Trzymajcie się rodzice, dacie radę… przykro mi..
oj, to sobie zrobią drugie
Może właśnie robili to drugie, a to pierwsze było pozostawione samopas
do @ konkretny & producent vitro @ nie wiem jak trzeba być głupim i upośledzonym umysłowo żeby napisać tak głupi komentarz ( szkoda że waszych rodziców nie było stać na założenie oczka wodnego popapranicy )
wina rodzicow
Moje kondolencje!!! Trzymajcie się i nie czytajcie tych idiotycznych komentarzy pod artykułem! Wy najlepiej wiecie jak było naprawdę a nie jakaś „czytelniczka Iwona”, która nie znając sprawy sprzedaje info do publicznej wiadomości! Żal!!!!
W takiej sytuacji nikt nie wie jak było na prawdę. Nie można nikogo obwiniać i rzucać takich oskarżeń. Stała się tragedia. Nie sądzę aby każda z was Mamy” nie spuszczające” dziecka z oka może zagwarantować że nie ma opcji,aby dziecko na chwilę stracić z horyzontu. To jest chwila, moment…. Do dzisiaj pamiętam całą rodzinę na podwórku, kiedy nagle spostrzegli że 3 letnie dziecko stoi na sąsiednim podwórku między tylnymi nogami młodej, chodzącej po wybiegu klaczy i ciągnie ją za ogon…. To jest CHWILA nieuwagi.