To już jest patologia. Idą do ogrodu botanicznego, niszczą wyposażenie i kradną całe rośliny
18:50 22-04-2026 | Autor: redakcja
Ogród Botaniczny UMCS to jedno z tych miejsc w Lublinie, które stanowią wyjątkową przestrzeń do spokojnych, rodzinnych spacerów. Rozległy teren, różnorodność roślin i naturalne ukształtowanie krajobrazu sprawiają, że można tu zwolnić tempo i po prostu odpocząć od miejskiego zgiełku.
Ogromnym atutem ogrodu jest jego różnorodność – można tu przejść przez kilka „światów” w jednym miejscu: od kolekcji roślin ozdobnych, przez fragmenty leśne, aż po stawy i ogrody tematyczne. Dla dzieci to świetna okazja, żeby zobaczyć rośliny, których nie spotyka się na co dzień, a dla dorosłych – chwila wytchnienia w estetycznie zaprojektowanej przestrzeni.
W sezonie wiosenno-letnim ogród szczególnie zachwyca kolorami i zapachami. Jednak coraz częściej dochodzi do, nie da się tego określić inaczej, patologicznych zachowań wśród odwiedzających to miejsce. I nie chodzi tu wcale o zerwanie kwiatka czy wchodzenie na rabaty, które każdego dnia pracownicy ogrodu pielęgnują, wkładając ogrom czasu i troski, aby wyglądały jak najlepiej. Choć i to również jest zabronione.
Mianowicie pojawiają się przypadki wykopywania i zabierania całych roślin. Po różanecznikach i azaliach zostały jedynie dołki w ziemi. Skradzione zostały także figurki skrzatów. Zresztą sam kącik dla dzieci po każdym weekendzie musi przechodzić generalny remont, gdyż jest niszczony przez „bawiące się” w nim pociechy, a rodzice na niszczenie infrastruktury nie zwracają uwagi. Całości dopełnia również ogrom śmieci, jakie pracownicy muszą zbierać po spacerowiczach. Zamiast trafiać do licznie ustawionych na terenie ogrodu koszy, opakowania po słodyczach czy butelki po napojach są rzucane pod nogi.
Pracownicy ogrodu botanicznego wskazują, że pragnienie kontaktu z naturą nie jest powodem, aby naturę zabierać ze sobą do domu. Ogród botaniczny jest wspólną przestrzenią, którą należy szanować. Tylko wówczas miejsce to będzie piękne, spokojne i dostępne dla każdego.

fot. Ogród Botaniczny UMCS

fot. Ogród Botaniczny UMCS

fot. Ogród Botaniczny UMCS

fot. Ogród Botaniczny UMCS
Zasrane PLUSY. Patologia Dżesik i Karyn i ich małych „bombelków”.
A rodzicami Dżesik i Katyń są Janusz i Grażyna.
To nie kwestia ceny tylko wychowania bo ludzie biedni potrafią szanować czyjąś własność a często bogaci mają ją gdzieś.
Dajcie patolom więcej „plusów”…
Łapy obcinać. Dno intelektualne.
Bydło i nic wiecej
Dzieci coraz grubsze, chyba kaszkę na smalcu się teraz smaży, nie wiem… to i kącik dla dzieci nie wytrzymuje naporu dzieci utuczonych na 800+
Bezmyślność i zapalczywość nie zna granic. Jeden sezon i z tych kwiatków nic nie będzie ! . Myśla że bilet zapłacili to sobie odbiją że wyjdą z jakimś kwiatkiem. Jak tę rośliny to muszą mieć odpowiednią ziemię odpowiedni nawóz ,wode, podcinać pryskać dbać żeby urosło zakwitło. To nie dla amatorów takie kwiatki czy tam rośliny.
co za bydło, nawet trawniki rozkradną … założe się że to jakaś stara baba ukradła chłop za Chiny Ludowe sadzonki by nie wykopał
I dziwić się Szwabom, że za wojny rozkradali nawet latarnie miejskie i wywozili do Rzeszy, gdy Polak nie szanuje swojego wspólnego.
Lublin to prawdziwe Miasto Inspiracji.
Miasto to patologia.