Szok i niedowierzanie, klienci odchodzili z kwitkiem. „Po flaszkę trzeba jechać za miasto”
08:31 24-05-2026 | Autor: redakcja
Sobota, 23 maja, to tak naprawdę pierwszy dzień obowiązywania nocnej prohibicji w Lublinie. Postanowiliśmy sprawdzić, jak zakaz sprzedaży alkoholu wyglądał w sklepach. Przede wszystkim — jak klienci reagowali na wprowadzone zmiany.
Z uwagi na to, iż na razie zakaz obowiązuje od godziny 23:00, większość sklepów pracowała zupełnie normalnie. Były one bowiem otwarte do godziny 22:00 lub właśnie do 23:00. Inna sytuacja miała miejsce w niektórych marketach Biedronka, które czynne są do godz. 23:30.
Jeden ze sklepów tej sieci w centrum miasta. Kilka minut przed wprowadzeniem zakazu przed kasą stoi kolejka. Średnio, co druga osoba z butelką piwa, czy też mocniejszego trunku. Nagle kasjerka ogłasza, że nikomu już więcej alkoholu nie sprzeda. Wszyscy są zdziwieni, na twarzach niektórych daje się nawet dostrzec wręcz zszokowanie.
Niektórzy dopiero teraz przypominają sobie, że rzeczywiście coś słyszeli o nocnej prohibicji, nie wiedzieli jednak, że już teraz zaczyna ona obowiązywać. Inni przyznają, że w ogóle pierwszy raz słyszą o czymś takim. Dają się słyszeć prośby, żeby jeszcze im sprzedać alkohol. Inni pytają, czy mogą wypić go na miejscu. Kobieta za kasą stanowczo jednak zaznacza, że nie ma takiej możliwości.
Odwiedzamy kolejną Biedronkę, tym razem przy ul. Gęsiej. Przed sklepem stoją grupki, głównie młodych osób. Dają się słyszeć rozmowy o tym, jak tu wykombinować jakikolwiek alkohol. Wszak jest weekend, do tego pogoda idealna na posiedzenie w plenerze. W pewnym momencie widać euforię.
– Przecież prohibicja obowiązuje tylko w Lublinie. Po flaszkę trzeba jechać za miasto. A jesteśmy przecież przy samej granicy. Tuż obok, w Konopnicy, jest stacja paliw. Tam kupimy zaopatrzenie – mówi jeden z mężczyzn.
Po chwili młodzież rusza w kierunku miejsca, gdzie zakaz sprzedaży alkoholu nie obowiązuje. Do przejścia mają 2 km, jednak nie robi to na nich żadnego wrażenia. Za nimi ruszają kolejne osoby. Nie wszyscy jednak decydują się na tak długi spacer. Inni, zachęceni rozwiązaniem problemu, zamawiają taksówkę.
Z danych Urzędu Miasta wynika, iż nocny zakaz sprzedaży alkoholu objął ok. 70 placówek. Wśród nich są całodobowe sklepy z alkoholem. Odwiedzamy jeden z nich. Punkt przy ul. Bocianiej — z daleka widać czerwony neon z napisem „Alkohole 24h”. Dostępu do drzwi broni jednak solidna krata. Na szybie znajduje się kartka z informacją o prohibicji i nowymi godzinami otwarcia. Podobnie sytuacja wygląda w innych podobnych punktach.
Mija północ, udajemy się na stację paliw w drugiej części miasta. Co kilka minut pojawiają się osoby zainteresowane zakupem mocniejszego trunku. Pracownik informuje, że zgodnie z uchwałą Rady Miasta nie może w nocy sprzedać nikomu alkoholu. Co ciekawe, sam jednak proponuje, aby udać się za miasto, gdyż tam problemów z zakupem nie będzie.
Patrząc na to wszystko, musi minąć jeszcze sporo czasu, aby mieszkańcy przywykli do nowych przepisów. Należy jednak pamiętać, że od 1 stycznia przyszłego roku nastąpią kolejne zmiany. Wówczas nocna prohibicja zacznie obowiązywać już od godziny 22:00. Tym samym obejmie jeszcze więcej punktów sprzedaży alkoholu.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl
Ojej,ojej. Biedne pijaki.
Pijusy kwiczą i minusują 🙂 A ja jestem bardzo zadowolony z nowego przepisu.
Komentarz ukryty, pokaż
Co minusują?
Brak wódy tak Ci łeb zlasował, że widzisz wyimaginowane minusy?
Włącz myślenie. Pijusy minusuja namiętnie aż im puchnie paluch, a że plusów jest więcej, więc tych minusów nie widać.
Heniek, ciebie akurat zminusowali abstynenci i są to minusy dodatnie.
Do „mety” gotowi. Start!
Policja powinna ustawiać się regularnie w weekendy pod sklepami sprzedającymi alkohol tuż przy granicy z Lublinem i kazać dmuchać. Tylko dużym autem niech się ustawiają, żeby te wszystkie odebrane prawka pomieścić
bardzo dobrze ze zakazali sie menele zdziwili przed sklepem ,kazdy pijak to zlodziej
Dobrze, że tylko na spokojnie zdziwili się ,a nie dostali białej gorączki i nie skakali z łapami do sprzedawców jak 🐒 małpa z brzytwą.
A każdy złodziej to pijak
Straszne , przecież to produkt pierwszej potrzeby .
Po flaszkę trzeba jechać za miasto, a tu panie, paliwa drogie (!)
Póki nie powstaną tzw. meliny, jedyna rada to pomyśleć wcześniej o apetycie na napoje wyskokowe
Paliwo drogie? Przecież za 5,19 jest. 😆
” dzięki „prostym decyzjom” i odpowiedniej polityce rządu możliwe jest szybkie obniżenie cen benzyny na stacjach do tego poziomu” 😆
Informujemy, że w związku z wprowadzoną na terenie miasta Lublin prohibicją, stacje Orlen w Elizówce, Kalinówce oraz BP w Konopnicy zwiększyły swoje powierzchnie magazynowe przeznaczone na alkohol. Serdecznie zapraszamy 24h.
Szok polacy nie mogą wie napić
A do której godziny rano ta prohibicja? Alkoholicy którzy muszą sobie strzelić małpeczkę z rana przed pracą dalej mogą to być robić?
Moga sie mleka napic hahaha