Szczątki drona w Majdanie-Sielcu. Służby wykluczyły zagrożenie militarne
09:26 07-09-2025 | Autor: redakcja
W Majdanie-Sielcu, w powiecie tomaszowskim, żołnierze z Placówki Żandarmerii Wojskowej w Zamościu wspólnie z funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim podjęli działania związane z odnalezieniem szczątków drona. Centrum Powiadamiania Ratunkowego przekazało Policji informację o upadku niezidentyfikowanego obiektu latającego w tej miejscowości, na jednym z pól.
Jak przekazała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka, potwierdzono, że w rejonie miejscowości doszło do rozbicia się niezidentyfikowanego obiektu.
– Na miejscu są obecnie wszystkie służby, które prowadzą czynności – zaznaczyła wczoraj rozmowie z polsatnews.pl.
Stanowisko w sprawie zajął również rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej, Janusz Sejmej. Podkreślił on, że odnaleziony bezzałogowiec nie posiadał żadnych cech bojowych.
– Nie był to dron, który posiadał cechy bojowe – przekazał w rozmowie z polsatnews.pl rzecznik prasowy MON Janusz Sejmej.
Do zdarzenia odniosła się także Lubelska Policja. W oficjalnym komunikacie zaznaczono, że dyżurny tomaszowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o znalezieniu szczątków obiektu latającego za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego.
– Za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim otrzymał zgłoszenie o znalezieniu w miejscowości Majdan-Sielec szczątków niezidentyfikowanego obiektu latającego. O zdarzeniu zostały powiadomione wszystkie służby. Powiadomiliśmy również Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie Lubelskim. Zabezpieczamy miejsce ujawnienia obiektu. W związku ze zdarzeniem nikt nie doznał obrażeń – poinformowała Policja Lubelska.
Miejsce, w którym rozbił się dron, znajduje się około 50 kilometrów od granicy polsko-ukraińskiej, a samo zdarzenie miało miejsce zaledwie kilkaset metrów od najbliższych zabudowań. Obiekt spadł na jedno z pól. Obecnie prowadzone są dalsze czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności zdarzenia oraz pochodzenia obiektu.
Jarosław Wolski, cywilny analityk zajmujący się wojskiem i obronnością, na podstawie zdjęć z miejsca zdarzenia ocenił, że jest to Gerbera, rosyjski dron. Zaznaczył, że podobne konstrukcje „cywilne” są wykorzystywane do przemytu.
– Jedyna, ale bardzo „pokrętna” opcja, żeby to cokolwiek miało wspólnego z przemytem to hipoteza, że była to przejęta na Ukrainie Gerbera, którą odzyskano i przerobiono pod przemyt. Czy jest to możliwe? Tak, bo tysiące Gerber miesięcznie spadają na Ukrainie i statystycznie kilka – kilkanaście będzie prawie nieuszkodzonych. Natomiast bardzo w to wątpię i raczej zakładałbym Gerberę po awarii nawigacji, która leciała, aż się paliwo skończyło – przekazał w serwisie X Jarosław Wolski.
Gerbera to rosyjski dron wielozadaniowy, wprowadzony do użytku w lipcu 2024 roku podczas konfliktu w Ukrainie. Rosja od połowy 2024 roku intensywnie wykorzystuje nowy typ drona – Gerbera. To bezzałogowiec, który początkowo miał pełnić funkcję wabika, jednak szybko zaczął być stosowany także w roli drona kamikaze. Lekka konstrukcja z pianki i sklejki, niskie koszty produkcji oraz dostępność komponentów z zagranicy sprawiły, że stał się on ważnym elementem rosyjskiej taktyki w wojnie przeciwko Ukrainie. Konstrukcja Gerbery opiera się na tanich i dostępnych materiałach. Kadłub i skrzydła wykonane są z pianki polistyrenowej oraz sklejki. Zastosowano w niej chiński silnik. Dron ma około 2 metry długości i 2,5 metra rozpiętości skrzydeł. W zależności od konfiguracji może pełnić rolę rozpoznawczą, bojową lub służyć jako wabik. W wariancie pozbawionym ładunku bojowego zasięg lotu wynosi nawet 300 kilometrów. Masowe wykorzystanie tanich dronów przeciąża ukraińską obronę powietrzną i zmusza ją do wykorzystania drogich pocisków.
I co miałbym ten dron przemycać? Strasznie jest słaba sytuacja w mswia, ze takie slabe historie wymyślają
Rządzący wiedzą lepiej takim duzym dronem napewno nikt nas prowokował to pewnie dzieci sie bawiły ruskich oligarchów 😀 fajek sie nie opłaca dron za drogi mało paczek wezmie „).
Komentarz ukryty, pokaż
To nie drona przemycano, ale dronem coś przemycano. Głowicę bojową można zastąpić kikunastoma kilogramami czegoś innego, np. jakiegoś białego czegoś do nosa. Czy opłaca się go wykorzystywać dla zwykłych papierosów? Chyba nie, ale przecież nie takie rzeczy idą od „braci”.
Komentarz ukryty, pokaż
Nie msw tylko mon. Jeszcze tego brakuje żeby Policja przestrzeni powietrznej pilnowała a żołnierze będą spać w koszarach i rozbijać migi i pieniążki za to dostawać xD
Komentarz ukryty, pokaż
Kilka lat temu przemyt szedł na taką masową skalę że latali samolotami…
Komentarz ukryty, pokaż
Kto jest głównym zwierzchnikiem sił zbrojnych🤨😅
Komentarz ukryty, pokaż
Teraz sobie przypomnieliście, że nominalnie zwierzchnikiem sił zbrojnych jest prezydent.
Ale jakby z tydzień temu faktycznie chciał skorzystać z tej władzy, to zaraz by był skowyt, że się wtrąca, że nie ma kwalifikacji (a lekarz z psl niby ma), że to tylko taki formalny tytuł, ale faktycznie rządzi minister i premier. Kalizm w postaci czystej.
Komentarz ukryty, pokaż
POlecam POczytać KOnstytucje.
„W miejscowości Majdan-Sielec, położonej niedaleko granicy polsko-ukraińskiej” 50km! Niedaleko!
Komentarz ukryty, pokaż
A to jest daleko?
Redakcjo w głąb obcego kraju to bardzo daleko niedopuszczalne
Przemytniczy dron Gerbera… dobre sobie 😀
Komentarz ukryty, pokaż
Gerber robi fajne noże.
Władzunia łże, że to przemyt a rolnik, który pierwszy zobaczył drona twierdzi, że nie było tam nic do przemycenia a wyglądało to jakby miał kamerkę. Putin bawi się Tuskiem a nam jak baranom będą wciskali :Polacy nic się nie stało. No chyba, że walnie w jakiś blok i zabije kilkaset ludi. To wtedy będą wymyślali inne bajki. Polska nie jest chroniona a Tusk z Kosiniakiem wystawiają nas na bomby Putina.
Komentarz ukryty, pokaż
Nie wiadomo kto bawi się tuskiem, skąd wiadomo że został odpalony za granicą? Może u nas ktoś się bawi?
Jak ma być dobrze skoro ministrem obrony jest lekarz
Komentarz ukryty, pokaż
Aptekarz, też lekarz! Może nie?
Oczywiście myśliwce zostały poderwane bo wiadomo jak atakują kilka kilometrów od granicy z Polską to myśliwce są podrywane, ale jak coś już wleci do nas to nie ma sensu podrywać, bo już wleciało i dobrze jak spadając narobi hałasu, to przynajmniej się o tym dowiemy w kilka dni po wybuchu.
GOFNO NAS OBCHODZI ZE TO DO PRZEMYTU PRZEZ WSCHODNIA GRANICE MOZE PRZELECIEĆ WSZYSTKO BO OPK NIE PANUJE NAD TYM. RUSCY SIE Z WAS SMIEJA A NARÓD MA WAS W DOOPIE DZBANY Z ARMI I OPK. HAHAHAHAHA
OBRONA POWIETRZBA NIE ISTNIEJ W W POLSCE JAK NAS ZAATAKUJA TO PO NAS !!!! BYLE SZYBKO.
” W niedzielę prok. Rafał Kawalec przekazał nowe informacje dot. drona, który spadł w miejscowości Majdan-Sielec (woj. lubelskie). – Ze zdziwieniem przyjmujemy deklarację Żandarmerii Wojskowej dotyczące przemytniczego charakteru obiektu. Można powiedzieć, że z biegiem czasu ten wariant zyskuje coraz mniejsze szanse. Trwają badania, ale coraz bardziej prawdopodobna jest natomiast wersja o wojskowym charakterze drona”
I tyle w temacie komunikatów trepów. Trepy zawsze kłamią i dlatego wprowadzono cywilny nadzór nad szwejami.
Redakcjo, coś dziwnego dzieje się z komentarzami. Dobrze sprawdźcie, skąd ten ruch, dlaczego część wypowiedzi ma -50, -80 opinii, a nie pada tam żaden wulgaryzm. Czy to bracia się uaktywnili?
Komentarz ukryty, pokaż
Ojoj, jak zapiekło, ile minusów!
A prawda jest taka, że ukraińskie miasta mogą sobie być pod ostrzałem, a dla nich jest ważniejsze wysłać trochę lewego towaru przez granicę. Ten dron, z inną zawartością, mógłby spaść na ruski czołg, ale nie, lepiej przytulić więcej dziengów.