Spór o upamiętnienie Róży Luksemburg w Zamościu. IPN krytykuje plany miasta
11:40 04-03-2026 | Autor: redakcja
Przedstawiciele IPN wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec inicjatywy upamiętnienia niemieckiej działaczki komunistycznej. Podczas briefingu wskazywali zarówno na kontekst historyczny jej działalności, jak i – ich zdaniem – sprzeczność takiego upamiętnienia z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa.
Wizyta rozpoczęta od upamiętnienia ofiar Katynia
Delegacja IPN rozpoczęła swoją wizytę w Zamościu od złożenia kwiatów pod pomnikiem ofiar zbrodni katyńskiej. Jak wyjaśniał dr hab. Karol Polejowski, nie był to przypadkowy gest, ponieważ dzień później przypada rocznica podpisania przez Józefa Stalina i jego współpracowników decyzji o zamordowaniu tysięcy polskich oficerów przetrzymywanych w sowieckich obozach.
– Przed chwilą nasza delegacja złożyła wiązanki kwiatów pod upamiętnieniem ofiar zbrodni katyńskiej. To nie przez przypadek, tam rozpoczęliśmy naszą wizytę. Jutro 5 marca będzie przypadać rocznica podpisania przez Stalina i jego współpracowników rozkazu o eksterminacji polskich oficerów i funkcjonariuszy z obozów jenieckich w Związku Sowieckim – mówił.
Właśnie na ten dzień – jak przypomniał – zaplanowano pierwotnie odsłonięcie tablicy poświęconej Róży Luksemburg. Ostatecznie uroczystość została jednak odłożona w czasie z powodu braku zgody konserwatora zabytków.
Krytyka planów upamiętnienia działaczki komunistycznej
Zdaniem przedstawicieli IPN sama inicjatywa montażu tablicy pozostaje jednak problematyczna. W wystąpieniu dr hab. Karol Polejowski podkreślał, że życiorys Róży Luksemburg nie daje podstaw do jej upamiętniania w polskiej przestrzeni publicznej.
– Jest czymś zupełnie zdumiewającym, że w polskim mieście rządzonym przez polski samorząd niemiecka fundacja finansuje tablicę pamiątkową poświęconą działaczce międzynarodowego ruchu komunistycznego, obywatelce Niemiec, współzałożycielce niemieckiej partii komunistycznej – mówił.
Jak zaznaczał, Luksemburg była zdecydowaną przeciwniczką idei odbudowy niepodległego państwa polskiego. Według niego jej działalność oraz poglądy polityczne jednoznacznie lokują ją po stronie ruchu komunistycznego.
– Życiorys Róży Luksemburg jednoznacznie kwalifikuje ją jako postać, która nie zasługuje na upamiętnienie w polskiej przestrzeni publicznej. To zadeklarowana przeciwniczka polskiej niepodległości. To osoba, która wyznawała poglądy komunistyczne – podkreślał zastępca prezesa IPN.
Polejowski zwracał także uwagę na tragiczne skutki, jakie – jego zdaniem – przyniosła ideologia komunistyczna w XX wieku. W tym kontekście pytał, czy w Zamościu nie ma innych postaci historycznych bardziej zasługujących na upamiętnienie.
Argumenty prawne IPN
Podczas spotkania z dziennikarzami przedstawiciele instytutu wskazywali również na aspekty prawne całej sprawy. Według dr hab. Karola Polejowskiego w polskim porządku prawnym obowiązują przepisy zakazujące propagowania ideologii totalitarnych.
– Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem jakiekolwiek gloryfikowanie i upamiętnianie osób związanych z ideologiami totalitarnymi jest zakazane prawnie. Zakazuje tego ustawa dekomunizacyjna z roku 2016, a kary za propagowanie ideologii totalitarnych przewiduje także polski kodeks karny – mówił.
Podkreślał również, że każde upamiętnienie w przestrzeni publicznej powinno być konsultowane z Instytutem Pamięci Narodowej. W tym przypadku – jak twierdził – taka procedura nie została przeprowadzona.
– Oczekujemy odstąpienia od jakichkolwiek prób upamiętniania w przestrzeni publicznej Zamościa i ziemi zamojskiej osób reprezentujących totalitarną ideologię – apelował dr hab. Karola Polejowski.
Kontekst roku Ignacego Daszyńskiego
Do sprawy odniósł się również zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma. Podkreślał, że dyskusja o upamiętnieniu Róży Luksemburg odbywa się w szczególnym czasie, ponieważ rok 2026 został przez Sejm ogłoszony rokiem Ignacego Daszyńskiego.
– Róża Luksemburg, która była współtwórczynią Komunistycznej Partii Niemiec i wykazywała zrozumienie dla terroru prowadzonego w Rosji bolszewickiej w roku 1918, nie może zostać upamiętniona – stwierdził.
Szpytma przypominał, że część środowisk socjalistycznych w Polsce opowiadała się za ideą niepodległego państwa. Wymienił w tym kontekście Ignacego Daszyńskiego, Józefa Piłsudskiego czy Bolesława Limanowskiego.
– Ignacy Daszyński opowiedział się za socjalizmem, który był za niepodległością Polski. Róża Luksemburg i inni opowiedzieli się za internacjonalizmem, byli przeciwko polskości, przeciwni państwu polskiemu – mówił.
Zastępca prezesa IPN podkreślał, że Zamość posiada bogatą historię i wiele postaci, które mogą stanowić pozytywny punkt odniesienia dla lokalnej pamięci historycznej. Wspomniał między innymi o bohaterach II wojny światowej oraz postaciach związanych z regionem.
– Sprawmy, aby to takie osoby były upamiętniane, aby były pamiętane i aby z nimi Zamość kojarzył się w całej Polsce – apelował.
Ostrzeżenie przed „rekomunizacją” przestrzeni publicznej
Podczas briefingu głos zabrał także dyrektor lubelskiego oddziału IPN dr Robert Derewenda. Jego zdaniem problem upamiętniania postaci związanych z ruchem komunistycznym pokazuje, że spór o ocenę tej ideologii wciąż pozostaje aktualny.
– Hasło walki z komuną, choć minęło tyle lat od roku 1989, nadal jest aktualne – mówił.
Derewenda przypominał, że w okresie PRL Róża Luksemburg była jedną z ikon ruchu komunistycznego, a jej nazwisko pojawiało się na nazwach ulic czy zakładów pracy.
– Wydawano z nią znaczki pocztowe, nazywano jej imieniem ulice w PRL-u, zakłady pracy. Dzisiaj tyle lat po roku 1989 na powrót staje się aktualne hasło: precz z komuną – stwierdził.
Dyrektor IPN w Lublinie wskazywał również na historyczne doświadczenia regionu. Przypominał, że to właśnie na Lubelszczyźnie i Zamojszczyźnie wprowadzanie systemu komunistycznego po II wojnie światowej miało szczególnie brutalny przebieg.
– Do dzisiaj pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej wydobywają z dołów śmierci tych, którzy byli mordowani przez komunistów. Przywracamy pamięć ofiarom systemu komunistycznego, a jednocześnie pojawiają się próby przywracania pamięci o tych, którzy ten ruch tworzyli – mówił.
Spór o pamięć historyczną
Sprawa tablicy poświęconej Róży Luksemburg w Zamościu stała się kolejnym elementem szerszej debaty o kształt polskiej przestrzeni publicznej i sposób upamiętniania postaci historycznych. Instytut Pamięci Narodowej od lat prowadzi działania związane z usuwaniem symboli i obiektów propagujących komunizm.
Jak przypomniał dr hab. Karol Polejowski, od 2022 roku – po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę – z przestrzeni publicznej w Polsce usunięto już kilkadziesiąt obiektów o charakterze propagandowym związanych z ZSRR.
Jednocześnie przedstawiciele IPN twierdzą, że pojawiają się nowe inicjatywy, które – w ich ocenie – mogą prowadzić do ponownego wprowadzania symboliki związanej z ideologią komunistyczną.
Dlatego podczas briefingu ponowiono apel do władz Zamościa o całkowite odstąpienie od planów upamiętnienia Róży Luksemburg. Zdaniem przedstawicieli instytutu przestrzeń publiczna powinna być miejscem pamięci o osobach zasłużonych dla polskiej niepodległości i historii.
Oczekiwanie na decyzję władz miasta
Na razie odsłonięcie tablicy zostało wstrzymane ze względów formalnych. Brak zgody konserwatora zabytków uniemożliwił realizację przedsięwzięcia w pierwotnie planowanym terminie. Nie oznacza to jednak końca sporu. Władze Zamościa nie wycofały się z samego pomysłu, a przedstawiciele IPN zapowiadają dalsze działania i apelują o rezygnację z inicjatywy.
Debata wokół tej sprawy pokazuje, że kwestie związane z interpretacją historii oraz sposobem jej upamiętniania w przestrzeni publicznej nadal wywołują w Polsce silne emocje i pozostają przedmiotem intensywnej dyskusji.
A Lenina nie lepiej postawić w tym Zamościu?
Lenin wiecznie żywy!
Czy w takim Zamościu nie mają innych problemów tylko koniecznie Różyczce tabliczkę mus ufundować ?
Dorosłe ludzie i majo problem z tabliczki jak niemogo się dogadać to najlepiej zlikwidować IPN i po sprawie bo tam niemajo czym się zająć
Jestem również za likwidacją IPN.Zostało by dużo kasy np. na ochronę zdrowia.Nie widzę potrzeby istnienia tej instytucji.Nie wiem kto i dla kogo ją powołał,bo nigdy ani ja,ani moi znajomi z jej usług nie korzystali.
Lepiej swój mózg zlikwiduje komuchu
Jak to w ogóle możliwe, że jakaś szkopska fundacja sobie na tyle u nas pozwala. Niedługo będą chcieli upamiętnić Hitlera, niemieckich żołnierzy, którzy odbierali dzieci złym polskim rodzicom i wywozili do Niemiec. Przecież tak się przy tym napracowali. „Wielkie brawa” dla władz miasta, to bardzo smutne. Tylko ostatni debilne mógłby na to pozwolić. Nóż się w kieszeni otwiera. Brak słów.
Zydówce co nie chciała wolnego państwa Polskiego chca tablice stawiac.
W Polsce nigdy nie było „komuny” . Był socjalizm- państwo socjalistyczne. Według Marksa socjalizm miał być jedynie etapem przejściowym do komunizmu, którego – w sensie pełnej teorii (brak pieniądza, własności prywatnej) – nigdy w pełni nie wprowadzono.
No właśnie, a i tak zamordowano tyle osób w czasie trwania tego „socjalizmu” co by było jak by wprowadzili „pełny” komunizm?
Nie ma dziwne, że z ipeenu wyszedł taki snus. Socjaliści, komuniści, LGBT, wszystko jedno kto aby mieć wroga i bić w niego przy radości gawiedzi. A wiecie kto był największym socjalistą swoich czasów? Jezus Chrystus i jego nauczanie. I tak jak jego nauka została przeinaczona i wykorzystana przez min. kościół katolicki tak samo komuniści wypaczyli idee socjaldemokracji. Ale co się dziwić zaje+anym snusami łbom.
Postawcie tabliczkę: „W tym miejscu nie był Jan Paweł II i nie zamierzał być.”
W zamojskiej Kolegiacie, pardon, w Katedrze, jest już tabliczka, że w tym miejscu modlił się Jan Pawel II. I chwatit.