Skradziono puszkę z datkami na leczenie Adasia Iwanejki. Sprawę zgłoszono policji
09:50 07-08-2026 | Autor: redakcja
Puszka zniknęła z lokalu wspierającego zbiórkę
Informację o kradzieży przekazały osoby zaangażowane w pomoc chłopcu. Puszka znajdowała się w jednym z biłgorajskich lokali, który od początku uczestniczył w zbiórce pieniędzy na leczenie Adasia.
– Musimy przekazać Wam bardzo smutną, łamiącą serce wiadomość… Nie możemy tego zrozumieć, Adaś Iwanejko płacze, nam ciężko jest to pojąć – napisali organizatorzy akcji.
Jak podkreślili, skradziona puszka była taka sama jak ta, z którą chłopiec zwraca się do ludzi o pomoc w sfinansowaniu leczenia.
– Gdy patrzymy na naszego Wojownika, który dzień w dzień z puszką w swoich słabnących rączkach błaga o każdą złotówkę, nie możemy pojąć, jak można zrobić coś takiego ciężko choremu dziecku… Ból i smutek rozrywa nasze serca – czytamy w opublikowanym apelu.
Sprawdzane są nagrania z monitoringu
Kradzież została zgłoszona policji. Lokal, z którego zniknęła puszka, jest objęty monitoringiem. Zapisy z kamer mogą pomóc w ustaleniu przebiegu zdarzenia oraz osoby odpowiedzialnej za zabranie datków.
– Sprawa została oczywiście zgłoszona na policję. W lokalu był monitoring, więc może nie wszystko stracone. Będziemy Was informować – przekazali organizatorzy zbiórki.
Nie podano, jaka kwota znajdowała się w skradzionej puszce. Na obecnym etapie nie ma również informacji o ustaleniu tożsamości sprawcy.
Apel o dalsze wsparcie dla Adasia
Osoby prowadzące zbiórkę podkreślają, że mimo bolesnego zdarzenia akcja pomocy dla chłopca musi być kontynuowana. Zwracają się do mieszkańców i wszystkich darczyńców z prośbą o solidarność oraz dalsze wspieranie leczenia Adasia.
– Dziś potrzebujemy Was bardziej niż kiedykolwiek, bo wiemy, że ludzi o wielkich sercach jest zdecydowanie więcej niż tych pozostałych – napisali.
Tu można wesprzeć zbiórkę: https://www.siepomaga.pl/adas-iwanejko
Obciąć takiemu łapy to mało.
Przy tejże okazji odniosę się do SMS wspierające takie i podobne zbiórki.
Dopóki przy cenie takiego pomocowego SMS’a będę widział: …+VAT, nie dam ani grosza.
I nie dlatego, że szkoda mi tych 3 czy 6 złotych, a dlatego, że cholera mną trzęsie, że przy okazji czyjegoś nieszczęścia, nasze pazerne Państwo wyciąga łapę po zarobek w postaci paru groszy VAT’u.
Jeżeli ludzie pochwalają obniżony VAT na paliwo tankowane także do luksusowych paliwożernych samochodów to nie licz na sprawiedliwość, czy solidarność ze słabszymi.
Państwo jak będzie miało kaprys to i tak te 3 czy 6 złotych wyciągnie, jak nie tak to srak.
Rozumiem motyw, ale to kompletnie bez sensu
26.XII 2004, tsunami w Indonezji, 290.000 ofiar. Pamiętam jak Polacy rzucili się do SMSowej akcji pomocy, choć nie mieli nic wspólnego z tym egzotycznym krajem. Niektórzy wysyłali po 10 SMSów po 1 zł… plus 22% VAT! „Polskie” państwo, niczym cmentarna hiena, nawet na krzywdzie ludzkiej chciało zarobić. Co więcej, ówcześni trzej operatorzy tj. Plus, Era i Idea zadeklarowali, że nie pobiorą z SMSów ani grosza.
nikt od ciebie śmierdzącego grosza nie chce
nie płacz już
jak ci źle to jedź, może do Japonii byle dalej
„dwubiegunówko”, za dobrą radę, z czystej ludzkiej życzliwości, życzę ci wszystkich stosunków płodnych. Od zaraz.
w sumie życzysz mi coś, czego nie miałeś i nie masz
hahahaahaha
1. Dlaczego do leczenia ludzi (tym bardziej dzieci) w Polsce potrzebne są jakieś zbiórki? Te osoby nie są nieubezpieczone zdrowotnie?
2. Na podstawie wysokości dochodów lekarzy w Polsce można sądzić, że wszyscy pacjenci są doskonale leczeni. Bo wynagrodzenie lekarza jest pochodną tego jak dobrze i jak dużo ludzi leczy. No chyba, że jest inaczej.
Franiu, jest inaczej… Ale myślę, że gdybyś pracował po 72 godziny na dobę, i to np. w 3-4 placówkach jednocześnie, to też byś chciał zarabiać jak najwięcej.
A żeby tak złodziej skradzione pieniądze wydał na swoje leczenie.
Okropnie podli ludzie tu mieszkają i nic w tym dziwnego,że tak się stało
Jak bardzo zepsutym człowiekiem trzeba być, jak bardzo trzeba nie mieć do siebie szacunku, żeby coś takiego zrobić!?