11/06/2026
690 680 960

„Sąsiad wyszedł na dwór”, „Gromadzą się przy placu zabaw”. Sąsiedzi pilnują przestrzegania przepisów i dzwonią po policję

Sąsiedzka czujność w obliczu zagrożenia koronawirusem nabrała dużego znaczenia. Widząc przypadki łamania kwarantanny, grupowania się osób, czy też inne niepokojące sytuacje, od razu osoby te powiadamiają policję czy straż miejską.

Z dnia na dzień w naszym kraju coraz bardziej rozprzestrzenia się koronawirus. Służby robią co mogą, aby ograniczyć liczbę kolejnych zakażeń, a przede wszystkim, aby uniknąć sytuacji, jaka ma miejsce we Włoszech. W tym celu wprowadzane są kolejne obostrzenia związane z przemieszczaniem się, grupowaniem, a także wiele osób obejmowanych jest obowiązkową kwarantanną. Kontrolują to wszystko policjanci, jednak również…sami mieszkańcy.

Co chwilę do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpływają zgłoszenia m.in. typu:”Sąsiad wyszedł na dwór, a przebywa na kwarantannie”, „Na placu zabaw bawią się dzieci, a nie wolno”, „Ulicą idzie grupa ośmiu osób”, „Gromadzą się przy placu zabaw i spożywają alkohol”. Za każdym razem są one przekazywane służbom, czyli m.in. policji. Jak ustaliliśmy, policjanci z naszego regionu podejmują szereg interwencji związanych z przestrzeganiem obowiązujących przepisów, jakie są zgłaszane przez mieszkańców. Co ważne, wiele ze zgłoszeń jest potwierdzanych, choć zdarzają się również przypadki odwrotne.

Zdarzało się bowiem, że idąca grupka osób była rodziną, która wyszła na spacer, czy też sąsiad, który miał złamać zasady kwarantanny, wcale nią nie jest objęty lub też już ją zakończył. Jednak jak podkreślają policjanci, sąsiedzka czujność jest nie do przecenienia. Jak nam wyjaśniano, był nawet przypadek w jednym z powiatów, że sąsiedzi zgłaszali, iż osoba mieszkająca w pobliżu się nie myje, więc może roznosić wirusa.

Podobne telefony odbierają także pracownicy sanepidu, czy też straż miejska. W poprzednim tygodniu tylko strażnicy z Zamościa otrzymali 35 tego typu zgłoszeń od mieszkańców miasta. Wezwania dotyczyły grupowania się osób w takich miejscach jak szkolne boiska, bulwary, place zabaw, amfiteatr czy Rynek Wielki. Często takim spotkaniom towarzyszyło spożywanie alkoholu, ale zdarzały się również interwencje do grupowych, sąsiedzkich pogawędek na świeżym powietrzu. Strażnicy upominali, tłumaczyli, pouczali i nakazywali rozejście się. Zdaniem strażników, to bardzo dobry znak świadczący o rosnącym poczuciu odpowiedzialności społecznej.

(fot. lublin112.pl)

49 komentarzy

  1. Ocena: 0

    zaraz beda dzwonic ze siasiad w domu gryla robi:) lub zatwardzenie ma

  2. Taaa… Ale tez przesadzają w drugą strone. Ksiądz w pewnej parafii dostal mandat ze na pogrzebie bylo ok 30osob. W kościele każdy siedzial osobno z dala od siebie na cmentarzu rozstawieni. A jakas menda zgłosiła. Podkreślam byla to najbliższa rodzina i 4 sasiadow. Nikt nie ma kwarantanny ni nic. Większy ścisk jest na chodniku lub w sklepie. Czasami ludzie to uje…

    • Ocena: 0

      No jak ma być 5 osób max, to ma być 5 osób max. W końcu to na pogrzebie zaraził się ksiądz, który potem zmarł. Sens to ma, chociaż zamiłowanie do ,,donoszenia” w ostatnim czasie może się u niektórych nasilać.

      • Owszem ksiadz zmarł ale nie zarazil sie na żadnym pogrzebie. Miała go zarazic kobieta ktora byla na pogrzebie przebadali cała jej rodzine wszystkich nikt nie mial wiec jie zarazil sie na pogrzebie Trzeba najpierw znać fakty a pozniej sie wypowiadac. To postaw sie w sytuacji rodziny i wybierz 5 osób co ma do ojca na pogrzeb pójść jak ma 6 dzieci żonę i rodziców. Taka mądra jestes.

  3. Ocena: 0

    UPRZEJMIE DONOSZĘ

    • rozsadnyprzeciwglupocie
      Ocena: 0

      wolę tych co teraz donoszą ( i bardzo dobrze ) niż takich dresików-„patrYjotów” jak ty, co walą browar pod sklepem. Mam osoby schorowane w rodzinie, nie chcę przynieść tej zarazy do domu, bo moi bliscy mogliby tego nie przeżyć, ale takie bezmózgi jak ty, tego nie zrozumieją i wciąż będą narażać ludzi

  4. Ocena: 0

    nie wiedziałem że jest w Lublinie tylu rudych.

    • Ocena: 0

      dzięki rudym, że znajdziesz się może w urnie jako spalenizna

      • Ocena: 0

        Dziękuję za Twój niezrozumiały komentarz.
        Myjesz się? Bo jakoś tak dziwnie pachnie. I cyk do płokułatuły.
        Nie napinaj się tak, bo Ci żyłka pęknie, stary donosicielu obrażony na cały świat.

      • Czasy ORMO minęły. Mamy od tego służby

    • Wschód z tego słynie. Czym bliżej wschodniej granicy tym gorzej. Polska Lubelska 1944 powraca

  5. Ocena: 0

    Monitoring osiedlowy działa. Nieroby siedza w oknach i strzelają z uchacza.

  6. Ocena: 0

    z butów wychodzą korzenie dziadków i rodziców, którzy mają pęczniejące teczki w IPN. tej zarazy z krwi tak szybko nie wytępi. podyepywał w szkole, podyepywa w pracy to i zioma podyepie.

    • rozsadnyprzeciwglupocie
      Ocena: 0

      największą zarazą to jest egoizm i podejście ” mam w du..e, będę się grupował, jestem młody i zdrowy, najwyżej zachoruje, nic mi nie będzie”

    • Ocena: 0

      To te teczki jeszcze pęcznieją?

      • Ocena: 0

        odkąd bronek opublikował listę, a ipn otworzył archiwa, zgłosiło się tak wielu poszkodowanych, że nawet nie masz pojęcia. tak … pęcznieją, bo sąsiedzi i współpracownicy dowiadują się, jakim szmalcownikom mówili dzień dobry,

  7. ORMO czuwa.

  8. Ocena: 0

    Patogen dobrze gadasz święta prawda polać Ci.

  9. Polacy – to maja we krwi . A co ? odpowiedz : Donoszenie na najbliższych i wszystkich innych.

  10. Cholera,dzisiaj żem spal w jednym łóżku ze swoją ślubna,nie było 2 m,dzisiaj w kuchni na kanapie będę spal.

    • rozsadnyprzeciwglupocie
      Ocena: 0

      ale ty jesteś śmieszny, wow, czapki z głów

      • Ocena: 0

        Nie jest śmieszny tylko tragiczny. Sam doniósł na siebie. Można to wydrukować i donieść gdzie trzeba i komu trzeba.