04/06/2026
690 680 960

Samotne godziny na przystanku w mrozie. Relacja Czytelnika pokazuje skalę społecznej obojętności

Kilka nocnych godzin spędzonych na przystanku w niskiej temperaturze stało się dla jednego z mieszkańców bolesnym testem ludzkiej wrażliwości. Jego relacja skłania do poważnej refleksji nad tym, jak reagujemy, widząc osobę mogącą potrzebować pomocy.

50 komentarzy

  1. właśnie przez takie akcje nie reaguje bo myślę że to właśnie takie akcje^^. Takie „sprawdzanie” samo przyczynia się do znieczulicy.

  2. Następnym razem niech się położy i udaje, że śpi. Jak wtedy nikt nie podejdzie, to będziemy mogli mówić o znieczulicy.

    Natomiast opisana w artykule sytuacja to robienie z igły widły i udowadnianie na siłę tezy, że w społeczeństwie panuje znieczulica.

    • Dyrdymałkiewiczówna (starsza)
      Ocena: 4

      Myślę, że o znieczulicy moglibyśmy tu mówić wtedy, jak do leżącego ktoś by podszedł, ale bez poduszeczki pod główkę i bez kocyka, albo kołderki (niepotrzebne skreślić).

  3. Gdyby leżał to ktos szybciej by się zainteresował. Jak się przejezdza obok to trwa parę sekund i ze ktoś siedzi na przystanku to mało dziwne. Zglosic musial ktos z mieszkańcow może,kto np. wyjrzał przez okno parę razy wstając w nocy. Wtedy widac,ze ktoś w tym samym miejscu siedzi tyle.

  4. Tak z ciekawości zapytam, czy dostał mandat za nieuzasadnione wezwanie służb? Przez takich de…li pomocy nie otrzymują faktycznie potrzebujący.

  5. Pewnie jakaś jutuber. Na trasie wylotowej z miasta gdzie kierowcy jadą w jedną stronę usiadł na przystanku i czekał na reakcję. Nieźle to sobie zaplanował.

  6. Ocena: 10

    trzeba było się położyć w zatoczce i czekać

  7. Dajmy ludziom spokój, nikt nie ma obowiązku niańczyć dorosłych ludzi, i dorośli są odpowiedzialni sami za siebie.

  8. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 8

    Tyle czasu zmarnował, a mógł komuś w tym czasie pomóc…

  9. Dziadek Józek ze ''slamsowa" w Mieście Inspiracji (dawniej: Lublin)
    Ocena: 6

    Około 10 lat temu i ja się przekonałem jak działają nasze służby mundurowe:
    W biały dzień na ulicy Łęczyńskiej, w pobliżu przystanku, oparty o płotek leżał rower, a obok leżał starszy człowiek, widziałem to z okna trolejbusu jadącego po przeciwnej stronie ulicy, zadzwoniłem na 999, pan policjant łaskawie przyjął zgłoszenie i powiedział, że kieruje tam radiowóz. Podziękowałem.
    Jakież było moje ogromne zaskoczenie, jak wracając po godzinie zobaczyłem to samo, bez nijakich zmian. Zadzwoniłem do pana policjanta na 999… usłyszałem, że radiowóz tam był, ale ani roweru, ani leżącego człowieka nie widziano.
    Szpetnie zakląłem (na „ka”) i zapytałem czy tego starszego człowieka mam im zanieść na Komisariat, czy poczekać na radiowóz i palcem pokazać…”. Zdecydowano się wysłać radiowóz i karetkę pogotowia. Poczekałem, pokazałem palcem. Gość był pijany. Nie wiem czy kompletnie bo nie miałem alkomatu, a policjanci dotarli jak pogotowie już odjechało. Cieszę się, że nie ukarali mnie mandatem za nieuzasadnione wezwanie.

    • znajomy właśnie dostał mandat, za nieuzasadnione wezwanie, 500

      Więcej tego błędu nie popełni.

      Gdy ja wezwałem do leżącego na chodniku (był w stanie upojenia, obawiałem się że wejdzie komuś na ulicę, przed maskę ), przyjechała policja, delikwent przeturlał się przed maską radiowozu i oddalił się, niezaczepiany przez funkcjonariuszy.
      Ja zaś zostałem dokładnie spisany (nawet nazwisko rodowe matki było konieczne !).

      I tak to wygląda.

      A w tym przypadku:
      gdyby ktoś wezwał służby to na 100% dostałby mandat – przecież ten człowiek nie potrzebował pomocy.

  10. Jak wracam do domu to patrzę na drogę. Mam się zatrzymywać na każdym przystanku, na ktorym ktoś stoi czy siedzi i pytać człowieka po co czeka na przystanku? Gdybym przejezdzała ze dwa, trzy razy w odstępach czasowych (np. jako taryfiarz) to z pewnością bym się zatrzymała ale jako zwykły kierowca wracający do domu? No bez przesady.

Dodaj komentarz