Kierowcy parkujący pojazdy przy ul. Balladyny notorycznie rozjeżdżali trawnik i stawali w miejscach niedozwolonych. W końcu do akcji wkroczyła straż miejska.
Trzeba było jeszcze więcej terenu oddać na kościół, przed którym pusty parking stoi zagrodzony szlabanem. Dopiero parę dni temu był artykuł o tym, że straż nie może nic zrobić na terenie prywatnym jak nie ma strefy ruchu, ale jak już chodzi o rejon kościoła to się okazuje, że może wszystko, byle tylko czarnym ulżyć. Nie popieram stawania na środku trawnika jakby to było prywatne miejsce szlachcica, ale nawet w komentarzach widać, że wszędzie, ale to absolutnie wszędzie brakuje miejsc parkingowych, a nic się z tym nie robi oprócz wmawiania ludziom, że mają za dużo samochodów, że powinni sobie kupić miejsca prywatne (których tez jest za mało zresztą) itp. A swoją drogą to straż widzę pozakładała blokady na samochody, które stoją na boku drogi z nawierzchnią utwardzoną a nie trawniku.
Daniel
Ocena: 0
O czym. Jest tento artykul? Pokazcie mi miejsca parkingowe w tym rejonie… 100 miejsc na 500 samochodow czy to normalne? A blokada na kola I mandat 100 zlpffffff pani ania niiech sie wezmie za pomoc glodujacym dzialaczka wielka
Franio
Ocena: 0
Zgadza się. Tam nie ma miejsca na zaparkowanie samochodu. Ale za to, te osiedle jest doskonale skomunikowane komunikacją miejską, a do wielu miejsc można dojść w miarę krótkim czasie nawet pieszo.
herbatnik
Ocena: 0
zatrważa mnie bezmyślność i totalne zawężenie horyzontów u wielu komentujących. trawnik jest trawnikiem przez cały rok. a ci co piszą, że w zimie to nie przeszkadza, to chyba mylą zieleń miejską z polem u ojców, które na zimę jest zaorane i nic nie rośnie. rozumiem, że szanownym państwu nie przeszkadzają porozjeżdżane trawniki, skoro to przypomina klepisko pod domem rodzinnym na zabitej dechami wsi, gdzieś między stodołą a oborą, z wielką kupą obornika tuż obok i drugą kupą złomu z drugiej strony. natomiast cywilizowani ludzie, którzy nie wychowali się w towarzystwie zapachu buraków cukrowych z jednej pryzmy i kiszonki dla bydła z drugiej, wolą mieć w okolicy, w której mieszkają, zadbaną zieleń. i mają do tego święte prawo. natomiast miejsca parkingowe: 1. zawsze da się znaleźć. 2. nie są obowiązkowe w mieście. jeśli ktoś myśli, że fakt posiadania przez niego samochodu (albo czegoś, co go przypomina) zapewnia mu jednocześnie miejsce parkingowe, gdziekolwiek chce, to się myli. a jak chce sobie stawać na rozjeżdżonym błocie, pod samymi drzwiami do domu, to polecam wyprowadzenie się z powrotem do domu ojców. no ale rozumiem, że z Parzywęcha Drugiego dojazd do Lublina może zająć sporo czasu. ale może warto to jednak przemyśleć. swojski zapaszek obornika z rana, szczekanie kulawego psa i inne swojskie klimaty – myślcie, szanowni państwo.
Parkingowy
Ocena: 0
W niedzielę wieczorem znalezienie wolnego miejsca parkingowego na tym osiedlu graniczy z cudem.
Franio
Ocena: 0
Owszem.
Jeszcze trudniej znaleźć kobietę w męskim zakładzie karnym. Ale co z tego? Wynika z tego przyzwolenie na gwałt na więziennej pielęgniarce?
Parkingowy
Ocena: 0
Ciężko z miejscami parkingowymi na LSM. Jakby można było, to kupiłbym miejsce albo garaż, ale nie ma takich w sprzedaży. Bloki budowane w latach 60-tych. Chyba w końcu sprzedam mieszkanie i się przeprowadzę.
MMateusz
Ocena: 0
Za te mandaty juz by parking wybudowali. A nie dla ksiedza za grosze sprzedali plac i teraz ksiądz sprzedaje miejsca parkingowe.
Ali
Ocena: 0
Ale wbrew twojemu mysleniu większość nie samym samochodem zyje i woli mieć trawnik a nie parking pod oknem. Nie jest dobrym pomysłem ciągłe budowanie parkingów, czas na ograniczenie liczby samochodów to jedyny właściwy kierunek. Ja uważam ,że już czas aby całe miasto było objęte płatnym parkowaniem, a tereny osiedli mieszkaniowych też kazde miejsce powinno być płatne to jest super sposób na dodatkowe pieniądze na remonty, szlabany czy inną korzystną infrastrukturę dla mieszkańców. Np. 50/m-c za miejsce ,
MMateusz
Ocena: 0
Za tete mandaty juz by parking zbudowali, ale lepiej sprzedac dzialke dla ksiedza za grosze i teraz ksiadz sprzedaje miejsca parkingowe. Bloki sie sypia czynsz coraz wiekszy a oni dzwonia po staż miejską i zrywaja asfalt i kostkę klada.
Mietek
Ocena: 0
Zawsze możesz na łojcowiznę wrócić skoro nie pasuje lub kupić u kolegi Żuka nowe, bez czynszowe mieszkanie z miejscem parkingowym.
Franio
Ocena: 0
Prawidło. Tylko co to jest za mandat 100 złotych? Dzierżawa miejsca postojowego miesięcznie więcej kosztuje.
Franio
Ocena: 0
Mandat mandatem. A za naprawę trawnika to kto zapłaci? Za wybitą szybę, porysowany lakier czy przebitą oponę płaci sprawca? Za zniszczony trawnik zapłacą w większości starsi ludzie/mieszkańcy osiedla, co nawet samochodu nie mają.
leo
Ocena: 0
przypominam że na balladny jest spory parking strzeżony na którym jest jeszcze sporo wolnych miejsc.
no tylko ze trzeba zapłacić.. ,
mam nadzieję że teraz po remoncie ulic będzie na niej zakaz parkowania.. , bo studenciaki już stają w taki sposób ze nie można się wyminąć dwoma autami na odcinakach po 50m.
zresztą problemy z parkowaniem sa głównie dlatego że wiele mieszkań jest wynajętych studentom a więc czasami mieszkają w jednym lokalu 4 osoby i każda ma swoje auto .
a moi drodzy studenci , oczywiście nie chcąc wszystkich mierzyć jedną miarą , chomąta jesteście straszne.. ))
nie wiem skąd żeście poprzyjeżdżali i kto was wychowywał , ale aż głupio patrzeć jak się zachowujecie , jak drzecie mordy o nocach bez powodu , jaki syf robicie na klatkach schodowych.. ,czasami tak się zastanawiam jak wielki chlew musicie mieć w domu..
jakby co to mieszkam na balladyny..a na mojej klatce jest z 5 mieszkań wynajętych studentom , wiem co mówię.
Franio
Ocena: 0
Wygoda swobodnego wymijania się autami na osiedlowej uliczce to zdecydowanie zbyt duża rozrzutność cennego miejsca przy dzisiejszych problemach parkingowych.
Miejsce samochodów jest na jezdni. Jeżeli więc da się jeszcze w miarę jako tako przejechać w obu kierunkach – to niech parkują na jezdni (o ile nie ma zakazu). Jeżeli zaś zbyt często będą się tworzyć zatory – to trzeba wprowadzić ruch jednokierunkowy. Drugi pas będzie do parkowania.
Samochód stojący na jedni (zaparkowany w sposób prawidłowy) mnie nie oburza i nie ma w tym nic złego. Ten sam samochód stojący 2 metry obok: na chodniku, czy trawniku to wykroczenie oraz odbieranie miejsca innym (w tym ludziom nie posiadającym samochodu).
Franio
Ocena: 0
Żeby się oburzać albo nawet robić artykuł, że „z kranu leci woda”.
Parkujesz nieprawidłowo – dostajesz blokadę/mandat/adres parkingu na który wywieziono jeździdło. Co w tym nadzwyczajnego?
Takie akcje powinny być prowadzone systematycznie, a SM wołana nawet do 1 przypadku, bo za jednym nieprawidłwo zaparkowanym podąża całe stado owiec/baranów, która posuwa się coraz dalej.
Trzeba było jeszcze więcej terenu oddać na kościół, przed którym pusty parking stoi zagrodzony szlabanem. Dopiero parę dni temu był artykuł o tym, że straż nie może nic zrobić na terenie prywatnym jak nie ma strefy ruchu, ale jak już chodzi o rejon kościoła to się okazuje, że może wszystko, byle tylko czarnym ulżyć. Nie popieram stawania na środku trawnika jakby to było prywatne miejsce szlachcica, ale nawet w komentarzach widać, że wszędzie, ale to absolutnie wszędzie brakuje miejsc parkingowych, a nic się z tym nie robi oprócz wmawiania ludziom, że mają za dużo samochodów, że powinni sobie kupić miejsca prywatne (których tez jest za mało zresztą) itp. A swoją drogą to straż widzę pozakładała blokady na samochody, które stoją na boku drogi z nawierzchnią utwardzoną a nie trawniku.
O czym. Jest tento artykul? Pokazcie mi miejsca parkingowe w tym rejonie… 100 miejsc na 500 samochodow czy to normalne? A blokada na kola I mandat 100 zlpffffff pani ania niiech sie wezmie za pomoc glodujacym dzialaczka wielka
Zgadza się. Tam nie ma miejsca na zaparkowanie samochodu. Ale za to, te osiedle jest doskonale skomunikowane komunikacją miejską, a do wielu miejsc można dojść w miarę krótkim czasie nawet pieszo.
zatrważa mnie bezmyślność i totalne zawężenie horyzontów u wielu komentujących. trawnik jest trawnikiem przez cały rok. a ci co piszą, że w zimie to nie przeszkadza, to chyba mylą zieleń miejską z polem u ojców, które na zimę jest zaorane i nic nie rośnie. rozumiem, że szanownym państwu nie przeszkadzają porozjeżdżane trawniki, skoro to przypomina klepisko pod domem rodzinnym na zabitej dechami wsi, gdzieś między stodołą a oborą, z wielką kupą obornika tuż obok i drugą kupą złomu z drugiej strony. natomiast cywilizowani ludzie, którzy nie wychowali się w towarzystwie zapachu buraków cukrowych z jednej pryzmy i kiszonki dla bydła z drugiej, wolą mieć w okolicy, w której mieszkają, zadbaną zieleń. i mają do tego święte prawo. natomiast miejsca parkingowe: 1. zawsze da się znaleźć. 2. nie są obowiązkowe w mieście. jeśli ktoś myśli, że fakt posiadania przez niego samochodu (albo czegoś, co go przypomina) zapewnia mu jednocześnie miejsce parkingowe, gdziekolwiek chce, to się myli. a jak chce sobie stawać na rozjeżdżonym błocie, pod samymi drzwiami do domu, to polecam wyprowadzenie się z powrotem do domu ojców. no ale rozumiem, że z Parzywęcha Drugiego dojazd do Lublina może zająć sporo czasu. ale może warto to jednak przemyśleć. swojski zapaszek obornika z rana, szczekanie kulawego psa i inne swojskie klimaty – myślcie, szanowni państwo.
W niedzielę wieczorem znalezienie wolnego miejsca parkingowego na tym osiedlu graniczy z cudem.
Owszem.
Jeszcze trudniej znaleźć kobietę w męskim zakładzie karnym. Ale co z tego? Wynika z tego przyzwolenie na gwałt na więziennej pielęgniarce?
Ciężko z miejscami parkingowymi na LSM. Jakby można było, to kupiłbym miejsce albo garaż, ale nie ma takich w sprzedaży. Bloki budowane w latach 60-tych. Chyba w końcu sprzedam mieszkanie i się przeprowadzę.
Za te mandaty juz by parking wybudowali. A nie dla ksiedza za grosze sprzedali plac i teraz ksiądz sprzedaje miejsca parkingowe.
Ale wbrew twojemu mysleniu większość nie samym samochodem zyje i woli mieć trawnik a nie parking pod oknem. Nie jest dobrym pomysłem ciągłe budowanie parkingów, czas na ograniczenie liczby samochodów to jedyny właściwy kierunek. Ja uważam ,że już czas aby całe miasto było objęte płatnym parkowaniem, a tereny osiedli mieszkaniowych też kazde miejsce powinno być płatne to jest super sposób na dodatkowe pieniądze na remonty, szlabany czy inną korzystną infrastrukturę dla mieszkańców. Np. 50/m-c za miejsce ,
Za tete mandaty juz by parking zbudowali, ale lepiej sprzedac dzialke dla ksiedza za grosze i teraz ksiadz sprzedaje miejsca parkingowe. Bloki sie sypia czynsz coraz wiekszy a oni dzwonia po staż miejską i zrywaja asfalt i kostkę klada.
Zawsze możesz na łojcowiznę wrócić skoro nie pasuje lub kupić u kolegi Żuka nowe, bez czynszowe mieszkanie z miejscem parkingowym.
Prawidło. Tylko co to jest za mandat 100 złotych? Dzierżawa miejsca postojowego miesięcznie więcej kosztuje.
Mandat mandatem. A za naprawę trawnika to kto zapłaci? Za wybitą szybę, porysowany lakier czy przebitą oponę płaci sprawca? Za zniszczony trawnik zapłacą w większości starsi ludzie/mieszkańcy osiedla, co nawet samochodu nie mają.
przypominam że na balladny jest spory parking strzeżony na którym jest jeszcze sporo wolnych miejsc.
no tylko ze trzeba zapłacić.. ,
mam nadzieję że teraz po remoncie ulic będzie na niej zakaz parkowania.. , bo studenciaki już stają w taki sposób ze nie można się wyminąć dwoma autami na odcinakach po 50m.
zresztą problemy z parkowaniem sa głównie dlatego że wiele mieszkań jest wynajętych studentom a więc czasami mieszkają w jednym lokalu 4 osoby i każda ma swoje auto .
a moi drodzy studenci , oczywiście nie chcąc wszystkich mierzyć jedną miarą , chomąta jesteście straszne.. ))
nie wiem skąd żeście poprzyjeżdżali i kto was wychowywał , ale aż głupio patrzeć jak się zachowujecie , jak drzecie mordy o nocach bez powodu , jaki syf robicie na klatkach schodowych.. ,czasami tak się zastanawiam jak wielki chlew musicie mieć w domu..
jakby co to mieszkam na balladyny..a na mojej klatce jest z 5 mieszkań wynajętych studentom , wiem co mówię.
Wygoda swobodnego wymijania się autami na osiedlowej uliczce to zdecydowanie zbyt duża rozrzutność cennego miejsca przy dzisiejszych problemach parkingowych.
Miejsce samochodów jest na jezdni. Jeżeli więc da się jeszcze w miarę jako tako przejechać w obu kierunkach – to niech parkują na jezdni (o ile nie ma zakazu). Jeżeli zaś zbyt często będą się tworzyć zatory – to trzeba wprowadzić ruch jednokierunkowy. Drugi pas będzie do parkowania.
Samochód stojący na jedni (zaparkowany w sposób prawidłowy) mnie nie oburza i nie ma w tym nic złego. Ten sam samochód stojący 2 metry obok: na chodniku, czy trawniku to wykroczenie oraz odbieranie miejsca innym (w tym ludziom nie posiadającym samochodu).
Żeby się oburzać albo nawet robić artykuł, że „z kranu leci woda”.
Parkujesz nieprawidłowo – dostajesz blokadę/mandat/adres parkingu na który wywieziono jeździdło. Co w tym nadzwyczajnego?
Takie akcje powinny być prowadzone systematycznie, a SM wołana nawet do 1 przypadku, bo za jednym nieprawidłwo zaparkowanym podąża całe stado owiec/baranów, która posuwa się coraz dalej.