05/06/2026
690 680 960

Rolnicy z Lubelszczyzny pikietowali w Warszawie. Walczą o tysiące miejsc pracy

Polska jest europejską potęgą jeżeli chodzi o uprawy tytoniu. Zdecydowana większość plantacji zlokalizowana jest na Lubelszczyźnie. Tymczasem plantatorzy obawiają się, że niebawem mogą stracić źródło utrzymania. Dlatego też protestowali w stolicy.

W poniedziałek, 3 listopada, przed kancelarią premiera w Warszawie odbył się protest plantatorów tytoniu z całego kraju. Wzięło w nim udział szereg rolników z naszego regionu. Nie bez powodu, gdyż nasz kraj jest pod tym względem europejską potęgą, przy czym zdecydowana większość plantacji zlokalizowana jest na Lubelszczyźnie, a dokładnie w południowej jej części.

W naszym regionie znajduje się blisko 70 proc. upraw. Są takie miejscowości, głównie w powiecie biłgorajskim, w których uprawą tych roślin zajmują się praktycznie wszyscy mieszkańcy. Tym samym jest to źródło utrzymania dla tysięcy osób.

Tymczasem na najbliższym posiedzeniu Konwencji Ramowej WHO mają zapaść decyzje dotyczące całkowitego zakazu dopłat do upraw tytoniu. W praktyce oznaczałoby to stopniowe wygaszanie produkcji w całej Unii Europejskiej, a więc również w Polsce. Regulacje te oznaczają upadek wielu gospodarstw. Dlatego rolnicy apelują do premiera, ministra rolnictwa i zdrowia o sprzeciwienie się tym, niekorzystnym dla nich rozwiązaniom.

W pikiecie uczestniczyło ok. 600 plantatorów tytoniu. Rozstawili flagi oraz transparenty z hasłami m.in: „Komisja Europejska zabija polskie rolnictwo”, „WHO samo zło”, „Tytoń daje nam chleb, nie dym”, „Ministerstwo Zdrowia puszcza wieś z dymem”, czy też „Unia pali naszą przyszłość”. Nie zabrakło też gwizdków i syren. Zapalono także znicze jako symbol śmierci polskiego rolnictwa.

Protestujący domagali się, aby polski Rząd sprzeciwił się pomysłowi Światowej Organizacji Zdrowia, gdyż jest to na razie jedynie rekomendacja. Jednak kiedy w porę nie będzie reakcji, wówczas Komisja Europejska zatwierdzi owe zalecenia i staną się one prawem.

Przedstawiono jednocześnie, jakie będą efekty wygaszania upraw tytoniu w Polsce. Mowa o likwidacji tysięcy miejsc pracy, a tym samym pozbawienia ich środków do życia, a także znacznych stratach dla gospodarki kraju. Zaznaczono, że tytoń stanowi polskie złoto eksportowe, więc jeżeli wprowadzony zostanie zakaz upraw, trzeba będzie go sprowadzać np. z Indii.

Do sprawy odniósł się minister rolnictwa Stefan Krajewski. Zapewnił, że resort prowadzi działania i w Brukseli walczy o przyszłość polskich plantatorów tytoniu. Dodał, iż dyrektywy unijne i prace Światowej Organizacji Zdrowia nie mogą zamknąć Polsce produkcji tytoniu. W naszym kraju jest bowiem 3 tysiące plantatorów, którzy uprawiają tytoń na 9 tysięcy hektarów, produkując 22 tysiące ton surowca. Tym samym jesteśmy jednym z większych eksporterów tytoniu. Dlatego też, oprócz kwestii zdrowotnych, należy również spojrzeć na potrzeby plantatorów.

W Polsce uprawa tytoniu była już powszechna w XVIII wieku, jednak jej prawdziwy rozwój nastąpił dopiero w XX wieku. Specyfiką uprawy tytoniu jest jej wysoka pracochłonność. Wszystko dlatego, że wciąż występuje niski stopień zmechanizowania, a tym samym większość prac należy wykonywać ręcznie. Dlatego najczęściej zajmują się tym rodzinne gospodarstwa.

fot. nadesłane – Adam

fot. nadesłane – Adam

23 komentarze

  1. Oni mnie żywią? Raczej pasą darmozjadów, którzy trują mnie na ulicy i na przystankach, paląc wyroby tytoniowe. Nie dla tytoniu i alkoholu!!!!!!!!!!! Chcą żywić, to niech kartofle sadzą

  2. Ocena: 24

    Palenie szkodzi zdrowiu.

    • Ocena: -7

      Metoda „na CPK” redukcji inwestycji: niby nie rezygnujemy, a faktycznie ograniczamy – teraz zastosowana do terminala w Świnoujściu: Niemcy wystąpili z zastrzeżeniami, więc zatrzymanie, zwłoka… i wycofał się inwestor, konsorcjum DEME i QTERMINALS.
      A media grillują Ziobrę.

    • Ocena: -11

      Mordercy wychodzą z więzień, ubecy odzyskali resortowe emerytury, wymiar sprawiedliwości trzeszczy w posadach, terminal w Świnoujściu pod znakiem zapytania, projekt CPK rozmyty, elektrownie atomowe zredukowane i spowolnione, pieniędzy nie ma. Po owocach ich poznacie?

  3. Ocena: 21

    Jejku jak dobrze, że nie palę tego syfu. Jak również e-syfu.

  4. Producenci tytoniu moim żywicielem… a to ciekawe. Co za odlot.

  5. To może jeszcze dopłacajmy fabrykom eternitu, przecież z tego też ktoś żył. Było ruszyć bańką i się przebranżowić, od dawna widać drastyczny spadek palaczy, ale rolas musi doić z Państwa i Polaków ile wlezie, bo mu się „należy”.

  6. A gdzie jest ich poseł od kapusty z Biłgoraja ?

  7. Ocena: 9

    To może pójdę krok dalej i zaproponuję legalizację marihuany i wprowadzenie dopłat do ich uprawy 😄😄😄

  8. Dopłaty do tytoniu, to tak jakby dopłacać do produkcji arszeniku.
    Paranoją jest subwencja do wszelakiej trucizny.
    Rynek wyraża potrzeby na określone produkty, jeżeli nie ma popytu na tytoń, to cudnie, trzeba przekierować profil upraw w inną stronę.

    • Ocena: -3

      -Hołownia nie stawia się w prokuraturze ws słów o zamachu stanu, bo wyjechał do Etiopii,
      -prokuratura Żurka informuje TVN zamiast Ziobrę o wniosku o pozbawienie go immunitetu,
      -sąd uchyla wyrok za gwałt 14-latki dla zboczeńca-recydywisty, bo wydał go „neo-sędzia”.
      Chore państwo?

  9. Ocena: 8

    Niech zaczną suać zboże, sadzić ziemniaki, hodować marchewkę czy pietruszkę. Tytoń powinien być zupełnie zakazany nie mówiąc już o dopłatach. Ot chłop nauczył się brać dopłaty a pracować naprawdę mu się nie chce.

  10. Oooo! To jakaś nowość. Poszli protestować tam, gdzie mają realną szansę na wysłuchanie swoich postulatów, a nie blokują drogę sąsiadom. Takie protesty to ja szanuję!

Dodaj komentarz