04/06/2026
690 680 960

Z redakcyjnego maila: Prezydent Lublina odmówił udziału w przejażdżce rowerowej

Prezydent za pośrednictwem rzeczniczki prasowej odmówił udziału w przejażdżce rowerowej. Przedstawiciele Porozumienia Rowerowego na przejazd zaprosili prezydenta, po tym jak zaostrzył kurs wobec rowerzystów i zobowiązał Straż Miejską do częstszego karania rowerzystów, głównie za jazdę po chodniku.

Odmowa wcale nas nie dziwi. Przejazd taki zakończyłby się kompromitacją. Nie potrafimy sobie wyobrazić prezydenta jadącego al. Kraśnicką czy ul. Kunickiego. Nawet, gdyby prezydent odważył się pojechać tymi ulicami ciężko byłoby mu z uśmiechem powiedzieć, że lubelskie jezdnie są wygodne i bezpieczne dla rowerzystów. A pamiętajmy, że z jezdni muszą korzystać nie tylko młodzi i wysportowani, ale także 11-letnie uczennice czy 80-letni staruszkowie.

Zdaniem Prezydenta jest super – pasy i drogi rowerowe powstają niemal przy każdej inwestycji drogowej. Niestety zazwyczaj nie powstają tam gdzie ich potrzeba. Już w 2011 roku Polityka Rowerowa wskazywała na konieczność budowy dróg dla rowerów niezależnie od inwestycji drogowych oraz niezbędne dla rowerzystów ułatwienia w Centrum. Potrzeby te praktycznie nie zostały zrealizowane. W Lublinie przede wszystkim brakuje połączeń dużych dzielnic z Centrum (obecnie istnieje tylko jedno – wzdłuż Bystrzycy). W Centrum nie ma miejsca na wydzielone drogi dla rowerów, ale miejsce dla rowerzystów trzeba znaleźć. Może to być jezdnia, jeśli rowerzysta będzie mógł się na niej czuć bezpiecznie. Zwężanie jezdni, uspokajanie ruchu, utworzenie sieci ulic jednokierunkowych i ślepych dla aut a stanowiących skróty dla rowerzystów to rozwiązania, które sprawią, że rowerzyści przestaną korzystać z chodników.

Gotowe koncepcje czekają w szufladzie. Wiele tworzonych przy naszym udziale. Wystarczy wspomnieć Politykę Rowerową, Koncepcję Organizacji Ruchu w Obszarze Centralnym czy Strategię Rozwoju Ruchu Rowerowego. Ta ostatnia wskazuje, że by po Lublinie dało się jeździć rowerem potrzeba dwa razy tyle dróg rowerowych co obecnie. Super nie jest. Prezydent twierdzi, że jest rowerzystą i dobrze zna potrzeby rowerzystów. Jak widać chyba nie do końca.

Prezydent zapowiada, że widzi potrzebę szerszej dyskusji na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego z udziałem przedstawicieli wszystkich uczestników ruchu drogowego. Wspólna przejażdżka mogłaby być jej częścią. Prezydent nie wskazuje jej czasu. Szkoda, bo o podjęcie takich działań apelujemy od ośmiu lat. Prezydent już w 2011 roku został zobowiązany przez Radę Miasta do powołania rady ds. ruchu rowerowego, która miałaby się zajmować bezpieczeństwem rowerzystów. W czasie, gdy w urzędzie pracował nasz kolega – asystent ds. pieszych i rowerowych rada ta miała objąć swoimi działaniami także pieszych. Ciała tego jednak nie udało się powołać. Nie będziemy pytać kiedy powstanie, bo 7 lat bezczynności to wymowna odpowiedź.

Liczymy, że czas na edukację się nie skończył. Nie tylko rowerzystów czy kierowców. Przede wszystkim władz miasta, bo to one odpowiadają za to, którędy jeżdżą lubelscy rowerzyści.

Krzysztof Kowalik
Porozumienie Rowerowe – Towarzystwo dla Natury i Człowieka

2018-08-09 07:28:45
(fot. pixabay.com)

67 komentarzy

  1. Czyli krotko mówiąc ci z Porozumienia oczekuja jednego – utrudnić życie kierowcom, zeby ulatwic rowerzystom. A z jakiej racji niby akurat ta grupa ma być uprzywilejowana?

    • Bo im to Żuk po cichu zagwarantował w zamian za poparcie. Nawet oficera rowerowego w ramach wdzięczności, swego czasu zatrudnił w Ratuszu. Ale jak to w biznesowym małżeństwie. Jest zgoda, jeśli przynosi to korzyść obu stronom. Więcej kasy wydusić się nie da, elektorat zbyt mały, to i rowerzyści poszli w odstawkę. Żuk woli się lansować u boku podstarzałych gwiazd, którym , co nie co, młodzieńcze poglądy, na starość, skręciły za bardzo w lewą stronę. Tak jak u Kory.

    • Z tego powodu chociażby że juz czas skończyć z uprzywilejowniem kierowców. Jesli chcemy odkorkowac miasta , poprawić powietrze i wywalić paskudnie wyglądające ulice oparkowane komisem samochodowym to czas TAK czas uprzywilejować rowerzystów i pieszych zwłaszcza po to aby jak JA zostawili samochód w domu. Aby to zrobili trzeba zachęcić prekursorów …a potem zniechęcić do jazdy samochodem zatwardziałych zmniejszeniem ilości miejsc parkingowych i zwęzeniem dróg dla kierowców.

  2. „Zwężanie jezdni, uspokajanie ruchu, utworzenie sieci ulic jednokierunkowych i ślepych dla aut a stanowiących skróty dla rowerzystów to rozwiązania, które sprawią, że rowerzyści przestaną korzystać z chodników.”

    Zwyczajny terroryzm. Jeżeli prezydent nie spełni naszych wymagań będziemy łamać prawo.
    Ja się nie ścigam samochodem po ulicach Lublina, bo to nie jest miejsce do tego przeznaczone. Podobnie z jadą samochodem po chodniku, też mógłbym sobie mijać korek albo skracać drogę jazdą chodnikiem, ale tego nie robię.
    Mam nadzieję, że zarówno policja jak i straż miejska zacznie nie tylko w Lublinie egzekwować obowiązujące prawo.
    Uważam, że infrastrukturę do jazdy rowerem trzeba budować, ale nie wszędzie i nie na siłę. Priorytetem w zakorkowanym mieście ma być komunikacja zbiorowa.
    Rower wbrew pozorom nie zajmuje tak mało miejsca.

    • „Zwężanie jezdni, uspokajanie ruchu, utworzenie sieci ulic jednokierunkowych i ślepych dla aut” – to jest trend światowy w centrach miast europy zachodniej od wielu lat.
      Udogodnienia (przy okazji) dla rowerzystów nie mają nic do tego.

      • Takim samym „trendem światowym” było masowe likwidowanie linii tramwajowych, teraz trzeba je za duże pieniądze odbudowywać. Przykłady? Londyn, Madryt, Nicea czy chociażby linia tramwajowa na Wilanów w stolicy.

        • Są trendy dobre i złe. Historia to oceni, albo już oceniła. Podawanie przykładów złych trendów nie może zamazać tych dobrych.

    • A po co pchać się samochodem do centrum? Korki, a po za tym nie ma gdzie zaparkować. Ilu pasowa autostrada by Cię zadowoliła? Parking na ile pięter?

      • W centrach miast jak pisałem, uprzywilejowana powinna być komunikacja zbiorowa tj. autobusy, trolejbusy. Jeżeli nie lubisz korków i boisz się, że nie będziesz mieć gdzie zaparkować, jedź komunikacją albo taksówką.
        Nie widzę potrzeby rozbudowywania dróg ani nigdzie o tym nie piszę. Podobnie jak nie widzę sensu budowania parkingów dla rowerów kosztem chodnika czy ulicy, bo jest sporo osób z ograniczeniami ruchowymi, dla których rower nie jest żadną alternatywą. Osoby starsze czy np. ze złamaną nogą nie przesiądą się na rower. Podobnie jak i zaopatrzenie do sklepów rowerem nie przyjedzie.
        Uważam, że nowe ulice powinny być projektowane z uwzględnieniem DDR, ale nie widzę potrzeby budowania dróg dla rowerów w każdym miejscu. Samochodem też nie wszędzie dojadę, podobnie na skuterze czy komunikacją miejską. Rowerzyści grożą łamaniem prawa jeżeli nie spełni się ich żądań. Tak się nie robi.

        • Kierowcy samochodów notorycznie przekraczają dozwoloną prędkośc w mieście i to grubo i jakoś nie widzę policjantów którzy stoją w centrum czy sródmiesciu i karzą za ŁAMANIE PRAWA. Nie słyszę również aby prezydent ogłosił ze teraz wezmą się za piratów w miescie choć łamie prawo 95% kierowców w kwesti prędkości

  3. Do rowerowej mafii lub inaczej do Porozumienia Rowerowego

    Radzę przestać narzekać na Prezydenta żuka. Tyle co zostało zrobione za jego kadencji na rzecz rowerzystów nie było nigdy w historii Lublina. Sądzę że też długo nie będzie. Liczba km ścieżek rowerowych na mieszkańca jest jedną z najwyższych w Polsce.

    Jest oczywiście ciśnienie na jeszcze więcej. jednak uważajcie aby się nie obudzić z ręką w nocniku. Jest partia która obieca wam wszystko co będziecie chcieli. Frankowicze wiedzą o kim piszę.

    Radzę nie wymagać od Prezydenta rzeczy nie możliwych do spełnienia. Według mnie lepiej niech siedzi w urzędzie niż ma z wami jeździć po naszych ulicach.

    Sam jestem aktywnym rowerzystą i wspomnianą Kraśnicką omijam szerokim łukiem. Da się więc nie wymagajcie aby Prezydent jeździł po niej. Jak ktoś głupi to niech po niej jeździ sam.

    Dajmy Prezydentowi czas i mierzmy siły na nasze możliwości. Inaczej wylejemy dziecko z kąpielą. Wiedzcie że są cwaniacy którzy tylko czekają aby waszą zapalczywość wykorzystać na własne potrzeby. I nie koniecznie z korzyścią dla rowerzystów.

    • Z tą ilością ścieżek rowerowych w Lublinie to nie przesadzajmy. Nie jest dobrze. Część jest źle zaprojektowana i wykonana, inne popadają w ruinę. Ale co się dziwić skoro SM czy policja robi sobie patrole po DDR samochodem, zieleń miejska jeździ sobie ciężkim sprzętem w zimie odśnieżanie dużym traktorem i efekt jak widać. Wystarczy brzegami DDR pojechać nad zalew.
      Czy to wina Prezydenta? Może nie do końca, ale odpowiedzialne osoby powinny być!

    • Jest was zbyt mało, by stanowić znaczący elektorat w wyborach. Swego czasu mieliście generała rowerowego w Ratuszu na garnuszku mieszkańców to przepychaliście każde idiotyzmy. Wycinkę drzew, bo ścieżka potrzebna. Było cacy jak była kasa z Unii i uzupełniające kredyty w niemieckich Bankach. Czasy się zmieniły. Rozgrzebany Lublin idiotycznie zaplanowanymi remontami i inwestycjami. Do wyborów nie daleko, to trzeba do kierowców się uśmiechać i udawać, że rowerzyści bee. Dobra zagrywka wyborcza. Teraz co róż, takowe będą się pojawiać. Trzeba przykryć kumoterstwo w zatrudnianiu swoich. Na co chcesz dać czas Prezydentowi? Miał go osiem lat i o tyle za dużo. Podwoił dług Lublina do kwoty miliarda trzystu pięćdziesięciu milionów złotych. nie zrobiono nic by zahamować jego przyrost a tobie zadłużanie miasta dalej w głowie i chcesz czas tej sitwie dawać, bo przywilejów ci się zachciewa? NIEDOCZEKANIE.

  4. I bardzo dobrze, popieram prezydenta, bo rowerzyści jeżdżą jak chcą i jest to bardzo niebezpieczne.

    • Apostazy Pierdółko, brat Eustachego (też Pierdółki i mąż starej Pierdółkowej
      Ocena: 0

      Też popieram działania w kwestii usunięcia rowerzystów z chodników, a niedouczonych w prawie o ruchu drogowym edukować chociażby poprzez wymóg posiadania kart rowerowych, czyli podstawowej znajomości przepisów.
      Może wam sie to nie podobać, kochani pasjonaci dwóch kółek, ale póki co musicie prawa przestrzegać.
      Głownie w interesie swojego bezpieczeństwa.

  5. A najlepiej gdyby Prezydent przejechal rowerem z Mazowieckiego do skansenu albo botanika

    • Ocena: 0

      Z podjazdem pod Skansen byłyby straszne problemy. Brałby z buta. Oczywiście po chodniku.

  6. jak za PO bo prezydent z PO ale już nie dłuGO.

  7. Bo na rowerze trzeba umieć jeździć.Ja jak czegoś nie umiem to się nie porywam i nie kompromituje.?

  8. Ocena: 0

    Dziś na skrzyżowaniu Głęboka – Nadbystrzycka policja stoi i łapie rowerzystów i pieszych którzy przejdą na czerwonym

  9. Z plebsem nie będzie jeździł

  10. Janusz komentarzy
    Ocena: 0

    Po co budować czy wyznaczać nowe ścieżki rowerowe? Jak wielu rowerzystów nie umie korzystać z już istniejącej infrastruktury. Szlak trafia jak taki delikwent jeden z drugim ciągnie się z prędkością 10 km/h, środkiem ulicy a obok piękna, równa i nowo wybudowana ścieżka. No ale nie, on musi ulicą !!
    Powinien być zakaz jazdy ulicą w ciągu której znajduje się drd!

    • Bajki opowiadasz.
      Gdy jest DdR to 99,9% rowerzystów wybierze DdR.
      Gdy przy ulicy nie ma DdR 95% wybierze chodnik, a może 5% jezdnię.

      • Zapraszam na Zemborzycką 🙂

        • Nie zaprzeczam. Nie znam. Nie moje rejony.
          Swoje spostrzeżenia opieram na obserwacji ulic: Al. Racławickie, Kraśnicka*, Sikorskiego*, ul. Zana, Głęboka, Sowińskiego, Lipowa, Narutowicza, Piłsudskiego, DMM.

    • Powtarzasz brednie, albo sam tak jeździsz.