Radny Tomasz Gontarz: „Miasto Lublin dalej nie radzi sobie z reklamowym chaosem”
11:53 10-02-2026 | Autor: redakcja
Pytania radnego do prezydenta Miasta Lublin
Radny Rady Miasta Lublin Tomasz Gontarz skierował 26 stycznia 2026 r. interpelację do Prezydenta Miasta Lublin dr. Krzysztofa Żuka w sprawie nielegalnych billboardów i nośników reklamowych oraz braku skutecznych działań Miasta w zakresie uporządkowania przestrzeni reklamowej. W odpowiedzi z 5 lutego 2026 r., podpisanej przez Zastępcę Prezydenta Tomasza Fularę, Miasto Lublin przedstawiło ogólne informacje o procedurach kontrolnych, unikając jednak odpowiedzi na większość konkretnych pytań radnego. Dokument potwierdza systemowe problemy z nadzorem nad mieniem komunalnym i pasem drogowym, ujawnione wcześniej przez Najwyższą Izbę Kontroli oraz Fundację Wolności.
– Zadałem konkretne, mierzalne pytania: ile mamy w Lublinie nielegalnych reklam, ile decyzji o karach wydano, jakie kwoty nałożono i wyegzekwowano, ile spraw skierowano do sądu? Na żadne z tych pytań nie otrzymałem odpowiedzi – podkreśla radny Tomasz Gontarz.
Brak danych o skali problemu i skuteczności miasta
W interpelacji radny pytał m.in. o liczbę nielegalnych nośników reklamowych na mieniu gminy i Skarbu Państwa w latach 2021–2026, z podziałem na lata i źródła ujawnienia (urząd, mieszkańcy, organizacje społeczne, kontrole zewnętrzne). W odpowiedzi miasto ograniczyło się do ogólnego stwierdzenia, że prowadzi „stałą i bieżącą kontrolę zasobu nieruchomości” i jest to około 150 kontroli rocznie, nie podając żadnej liczby dotyczącej faktycznie stwierdzonych nielegalnych nośników.
Podobnie bez odpowiedzi pozostały pytania o liczbę decyzji o karach za bezumowne korzystanie z nieruchomości komunalnych na cele reklamowe, o decyzje karne za nielegalne zajęcie pasa drogowego pod reklamy, o kwoty nałożonych, wyegzekwowanych oraz przedawnionych lub umorzonych należności, a także o liczbę postępowań cywilnych o zapłatę za bezumowne korzystanie z mienia.
– Miasto opowiada, że ma procedury, że prowadzi kontrole, że reaguje – ale nie pokazuje żadnych twardych liczb. Bez danych nie da się ocenić, czy „reklamowe eldorado” w Lublinie się skończyło, czy trwa dalej – zaznacza Gontarz.
Brak odpowiedzi na wątki NIK i zgłoszeń społecznych
Jak wskazuje radny, istotną część interpelacji stanowiły pytania o działania naprawcze po kontrolach Najwyższej Izby Kontroli, która wskazywała na poważne zaniedbania w nadzorze nad zajęciem pasa drogowego przez reklamy. Odpowiedź miasta w ogóle nie odnosi się do efektów kontroli NIK z 2021 r., nie wskazuje żadnych zmian organizacyjnych, nowych procedur ani danych potwierdzających poprawę po zakończeniu kontroli.
Miasto nie udzieliło radnemu także konkretnych informacji liczbowych o zgłoszeniach Fundacji Wolności w latach 2023–2026 – ile ich było, w ilu przypadkach okazały się zasadne, ile zakończyło się usunięciem nielegalnych nośników lub nałożeniem kar bądź dochodzeniem odszkodowań. W odpowiedzi ograniczono się do stwierdzenia, że wszystkie zgłoszenia są weryfikowane oraz że znaczna część zgłoszeń – nie znajduje potwierdzenia, ponieważ opiera się na danych Geoportalu.
– Zamiast rzetelnych liczb o efektach współpracy z organizacjami społecznymi, dostajemy polemiczne uwagi pod adresem Fundacji Wolności. To nie jest poważne traktowanie ani mieszkańców, ani partnerów społecznych – komentuje radny.
Sprawa Lubartowskiej 39 bez kluczowych szczegółów
Radny domagał się także precyzyjnych informacji o głośnej sprawie billboardów przy ul. Lubartowskiej 39, które przez lata miały korzystać z gminnego gruntu bez umowy i opłat. Miasto przyznało, że konstrukcje były posadowione na gruncie gminy, a konstrukcja wystawała poza obrys kamienicy, oraz poinformowało jedynie, że „trwają czynności mające na celu egzekwowanie należności przysługujących Gminie Lublin”.
Nie podano jednak wysokości naliczonego odszkodowania, nie wskazano, wobec kogo konkretnie wystąpiono z roszczeniami (właściciel kamienicy, operator nośników, inni beneficjenci), ani na jakim etapie znajdują się postępowania administracyjne i ewentualne postępowania cywilne.
– Sprawa z Lubartowskiej 39 stała się symbolem tego, że w Lublinie można przez lata zarabiać na majątku gminy, a miasto tego nie zauważa. Dziś słyszymy tylko, że „trwają czynności”. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, o jakie kwoty chodzi i czy ktokolwiek realnie poniesie konsekwencje – wskazuje Gontarz.
Dekada zapowiedzi bez uchwały krajobrazowej
W interpelacji radny przypomniał, że Lublin od ponad 10 lat zapowiada wprowadzenie uchwały krajobrazowej, która miałaby kompleksowo uregulować zasady sytuowania reklam, szyldów i małej architektury, a także chronić historyczne centrum i główne ciągi komunikacyjne przed nadmiernym zalewem reklam. Już w 2015 r. miasto prezentowało założenia Miejskiego Kodeksu Reklamowego, jednak do dziś nie przyjęto skutecznej uchwały krajobrazowej.
W odpowiedzi na interpelację w ogóle nie odniesiono się do tego wątku – nie wyjaśniono, dlaczego przez dekadę nie przygotowano projektu uchwały, na jakim etapie jest proces jej tworzenia ani czy i kiedy dokument trafi pod obrady rady miasta.
– Od lat słyszymy deklaracje walki z chaosem reklamowym i zapowiedzi uchwały krajobrazowej. Tymczasem inne samorządy – w tym mniejsze miasta naszego regionu – potrafiły takie dokumenty uchwalić i wdrożyć. Lublin pozostaje w miejscu, a odpowiedź na interpelację ten impas tylko potwierdza – ocenia radny.
Brak woli do szerszej współpracy z organizacjami społecznymi
W interpelacji pojawiła się propozycja sformalizowania współpracy z organizacjami pozarządowymi, w tym z Fundacją Wolności – poprzez stały punkt kontaktowy, cykliczne spotkania robocze, dedykowane narzędzie zgłoszeniowe i transparentne raportowanie efektów. Miasto jednoznacznie odrzuciło ten pomysł, uznając, że nie znajduje on uzasadnienia w przepisach ani w praktyce funkcjonowania gminy, podkreślając, że gmina posiada „pełne kompetencje” i „wystarczające narzędzia”, a organizacje mogą korzystać z ogólnych kanałów komunikacji jak inni.
– Działania gminy w obszarze zarządzania zasobem gminnym, w tym pasem drogowym, są transparentne i zgodne z obowiązującymi przepisami, które nie nakładają obowiązku prowadzania konsultacji w tym zakresie, w szczególności z Fundacją Wolności. Podmiot ten nie jest dla gminy organem nadrzędnym, doradczym, nadzoru ani kontroli. Jednocześnie nie reprezentuje mieszkańców w aspekcie prawnym, ani nie jest adresatem szczególnego obowiązku informacyjnego lub konsultacyjnego, poza zakresem wynikającym z powszechnie obowiązujących przepisów prawa – czytamy w odpowiedzi Miasta Lublin do interpelacji radnego.
– Zamiast potraktować społeczników jako naturalnych sojuszników w walce z nielegalnymi reklamami, miasto ustawia się w pozycji obronnej i zamyka się na sformalizowaną współpracę. To czytelny sygnał, że problem nie jest traktowany w Lublinie priorytetowo – mówi Tomasz Gontarz.
Radny zapowiada, że będzie dalej domagał się pełnych i liczbowych informacji na temat skali nielegalnych reklam oraz skuteczności ich zwalczania, w tym poprzez kolejne wnioski i interpelacje, a także wnioski o udostępnienie informacji publicznej.
– Mieszkańcy Lublina mają prawo do przejrzystej informacji: ile tracimy na nielegalnych reklamach, jakie działania naprawcze podjęto po kontroli NIK i czy miasto faktycznie egzekwuje należne mu pieniądze. Nie zadowolę się ogólnymi zapewnieniami, że „procedury działają”. Oczekuję konkretów – podsumowuje radny Tomasz Gontarz.
Interpelacja radnego i odpowiedź na nią jest dostępna tutaj
Droga Redakcjo,
Prosimy nie pokazywać zdjeć tego pana
Dzieci się go boją!
Zlikwidować wszystkie reklamy w mieście.
Ależ nierealnie piękne miasto byłoby.
Gdyby nie bilbordy, to skąd ludzie wiedzieliby, na kogo trzeba głosować?
Jakie reklamy !!! brać się za lepienie dziur na ulicach, Głębokiej, Diamentowej, Osmolickiej za Mariną w stronę Bychawy bo rozwaliłem zawieszenie i wyszczerbiłem zęba jedynkę po wjechaniu w ubytek na jezdni !!!
za Mariną w stronę Bychawy / marina jest po drugiej stronie zalewu 😁
Oczywiscie zadzwoniłeś na policję. Otrzymałeś notatkę i zgłosiłeś do ubezpieczyciela, zeby z ubezpieczenia miasta wypłacili ci odszkodowanie? Zapewne po prostu sie obudziłeś i nie bylo tematu. 🤡🙃
ee tam, wszystkie potykacze ustawili na dziurach na Zana… a ile to razy ratusz na czele z żukiem i fularą nam to obiecywali…
Wcisło od kilku lat wisi w wielu miejscach miasta.
Twarz myślą nieskalana.
trzeba zatrudnić rodzinę/znajomych p. Gontarza na etacie „śledczych ds reklam”…
chyba o to chodzi….
Na policję nie dzwoniłem bo jeszcze dowód rejestracyjny by zabrali i do roboty nie miał bym czym dojechać a zębów i tak już prawie nie mam bo nie stać mnie na leczenie. Od miasta i tak pewnie bym nic nie dostał i nie mam czasu na walkę z urzędnikami. Taka to polska rzeczywistość !!!
Takich rzeczy nie chce się czytać, wystarczy nagłówek i zdjęcie tego „burrr-mistrza” od czegoś tam…
Pisowcu! Z tych reklam są pieniądze które idą na twoją wypłatę. Przedsiębiorcy cię utrzymują, a ty chcesz ich niszczyć tak samo jak zrobiła to pisowska banda w Świdniku? Jak podnosicie im podatki od nieruchomości i czynsze to nawet się nie zająkniesz tylko przytakujesz i popierasz. Chaos to jest jak przed wyborami wieszacie plakaty gdzie popadnie z gębami pisowskich zlodzieji.
Z urody to taki wioskowy j.d vance
Gdy wszędzie wisiały mordy pisowskieto było cacy 🤣