04/06/2026
690 680 960

Pszczelarze apelują do rolników. Chodzi o właściwe stosowanie środków ochrony roślin

Wiosna to czas oprysków, ale też ogromnego zagrożenia dla pszczół. Eksperci alarmują – niewłaściwe stosowanie środków ochrony roślin może mieć poważne konsekwencje dla środowiska i rolnictwa. Wystarczy chwila nieuwagi, by zaszkodzić owadom, od których zależy większość upraw.

Wraz z nadejściem wiosny rozpoczyna się intensywny okres prac w rolnictwie, ogrodnictwie i sadownictwie. To także czas wzmożonego stosowania środków ochrony roślin. Choć opryski są niezbędne w walce z chorobami i szkodnikami, ich niewłaściwe użycie może prowadzić do poważnych konsekwencji dla środowiska – szczególnie dla pszczół i innych zapylaczy.

Należy pamiętać, że pszczoły odgrywają kluczową rolę w ekosystemie i gospodarce rolnej. Szacuje się, że nawet ponad 70% roślin uprawnych zależy w różnym stopniu od zapylania przez owady. Dzięki ich pracy możliwa jest produkcja owoców, warzyw, nasion i wielu innych produktów spożywczych.

Warto też podkreślić, że środki ochrony roślin są istotnym narzędziem w nowoczesnym rolnictwie. Pozwalają chronić plony przed chorobami i szkodnikami, co przekłada się na bezpieczeństwo żywnościowe i stabilność ekonomiczną gospodarstw. Jednak ich użycie wymaga wiedzy, rozwagi i przestrzegania zasad.

Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma stosowanie się do instrukcji zawartych na etykietach preparatów. Każdy środek ma określony sposób użycia, dawki oraz – co szczególnie ważne – informacje dotyczące bezpieczeństwa dla owadów zapylających.

– Pamiętajmy, że to tylko od naszej rozwagi zależy życie wielu pożytecznych owadów, zwłaszcza pszczół, które są niezwykle ważne dla przyrody i rolnictwa. Zanim wykonamy oprysk, czytajmy dokładnie etykiety i ulotki środków ochrony roślin oraz bezwzględnie stosujmy się do zaleceń dotyczących czasu i sposobu ich użycia. Opryski wykonujmy w godzinach wieczornych lub nocnych, kiedy pszczoły nie pracują na kwiatach. Chrońmy pszczoły – one pracują dla nas wszystkich – podkreśla Wiceprezes Koła Pszczeliego w Szczebrzeszynie, Rafał Reszczyński.

Rolnicy, sadownicy i ogrodnicy mogą znacząco ograniczyć ryzyko dla pszczół, stosując kilka podstawowych zasad. Opryski należy wykonywać wieczorem lub nocą – jest to czas, gdy pszczoły nie zbierają nektaru i pyłku. Trzeba też unikać oprysków w czasie kwitnienia roślin, gdyż kwiaty przyciągają zapylacze, co zwiększa ryzyko ich zatrucia. Bezwzględnie konieczne jest dokładne czytanie etykiet – zawierają one informacje o toksyczności środka dla pszczół i zalecanych środkach ostrożności. Do tego dochodzi stosowanie odpowiednich dawek – nadmiar preparatu nie zwiększa skuteczności, a może zaszkodzić środowisku. W przypadku większych oprysków warto także powiadomić lokalnych właścicieli pasiek.

Ochrona zapylaczy nie jest wyłącznie obowiązkiem rolników. To wspólna odpowiedzialność całego społeczeństwa – także ogrodników-amatorów, samorządów i konsumentów. Coraz częściej podkreśla się znaczenie dialogu między rolnikami a pszczelarzami, który pozwala lepiej planować działania i minimalizować ryzyko.

W wielu regionach Polski prowadzone są kampanie edukacyjne przypominające o zasadach bezpiecznego stosowania oprysków. Lokalne koła pszczelarskie apelują o rozwagę i przypominają, że „pszczoły pracują dla nas wszystkich”.

11 komentarzy

  1. Ocena: 11

    Na chamów nie ma lekarstwa, mózgi już dawno wyj…. ne randapem.

    • Ocena: -2

      Trolle internetowe nawet nie bardzo wiedzą kiedy i co się pryska w jakich dawkach i od czego ale są znakomici w n[***] na rolników 🤣

  2. No niesamowite! Przecież polski rolnik to ostoja ekologii, pryska tylko wtedy, jak musi (czyli codziennie), i to wyłącznie preparatami, które są zdrowsze od wody z kranu. To pewnie wina chemtrails albo sąsiada, który sprowadził sadzonki z zagranicy. Wiadomo – u nas produkt polski, zdrowy, a pszczoły padają pewnie z zachwytu nad tą jakością.

  3. do pisowskich wieśniaków takie odezwy nie trafiają. Ale pierwsi będą wyciąga ręce po odszkodowania bo zbiory za małe

  4. Ja to bym zaczął sprawdzać sadowników, tych od porzeczek czy wiśni itp. Bo rolnicy co uprawiają zmienię widać, że już są przeszkoleni a sadownicy wydaje mi się, ze nie bardzo jadę do pracy rano pryskają porzeczki, jadę w południe na zakupy pryskają porzeczki, wracam wieczorem pryskają porzeczki. Nie dość ze to syf bo sama chemia to nie ma tam godziny z dnia żeby taki jeden z drugim uważał.

  5. Przecież każdy rolnik wie, że zalecana dawka przez producenta i UE to jest zbrodnia przeciwko ludzkości. I trzeba dać więcej bo to tylko jacyś jajogłowi co nie znają życia na wsi. On wie lepiej.

    Co tu oczekiwac od ludzi którzy blokowali drogi swoim własnym sąsiadom XD a rodzice nie mogli dzieci zawieźć i odebrać ze szkół albo przedszkoli

  6. Ocena: 2

    Proszę, co rolnicy mają do tego oni tylko pryskają tym co jest dopuszczalne tym czym pozwolił pryskać rząd sanepid i inne te twory toczące nasz kraj. Korporacje produkują środki ochrony roślin których bezpieczeństwo na papierze jest lobbowane i za pomocą różnych środków i argumentów są zatwierdzane przez wyżej opisane instytucje. Ktoś kto ma trochę logiki w sobie i chęci do czytania nauki i zainteresowania co wokół się dzieje jak działają machiny propagandy korupcji systemowego dręczenia społeczeństwa chciwości wielkich korpo to wie że w tym przypadku środki ochrony roślin są tak skonstruowane że mają utylizować pszczoły dlaczego a no dlatego żeby nie mogły zapylać żeby ludzie bez nadzoru systemu nie mogli produkować własnej żywności zdrowej i ekologicznej. Masz kupować tylko w sklepach i zryc faszerowane żarcie od nich żeby mogli kontrolować twój portfel i zdrowie. Dlatego żywność kupowana w sklepach jest modyfikowana genetycznie tak żeby miała jak najmniej wartości odżywczych ma być jałowa i nie dostarczać niezbędnych mikroelementów żeby motłoch chorował i chodził do apteki po suplementy diety i po sztuczne witaminy. Dlaczego od 30 lat zachorowalność na nowotwory układu pokarmowego w Polsce wzrosła czterokrotnie a w tym samym czasie ogólna zachorowalność na nowotwory o 80 %. I chorują coraz młodsze osoby nawet małe dzieciaczki bo juz zatruwaja mleka w proszku a matki mają skarzone mleko od chemii którą jedzą. Żywność ta uszkadza genomy mutuje je osłabia.

  7. Ocena: -3

    Poprawcie plakat, Scczebrzeszyn czy Szczebrzeszyn?

  8. Osoba komentująca J
    Ocena: -5

    Niech te roszczeniowe ćwoki trzymają się z daleka od naszych pól.W Polsce jest ok.500 gatunków dzikich pszczół i w du mam wasze żądlące bestie.A w nocy nie można pryskać.Hałas ,kurz i zpach(szczególnie od tych ekeologicznych środków)przeszkadza szubrawcom którzy przeprowadzili się na wieś.

    • No tak, z jednej strony jak to kiedyś było że środki były Deere, że pryskało się kiedy pasowało, że ule stały przy polach i pszczołom nic nie było …. Jaki to możliwe że teraz nagle wszystkim szkodzi co takiego się stało…….

  9. Ocena: -7

    Niech trzymają swoje pszczoły u siebie, większość upraw jest już samopylna a drzewa zapyla dzikie owady.

Dodaj komentarz