Przyszła po spłatę długu. W ruch poszła siekiera, nóż i gaz pieprzowy
09:47 20-11-2019 | Autor: redakcja
Do tych niecodziennych scen doszło w dzielnicy Wrotków. Policjanci przyjęli zgłoszenie od 20-latka, z którego wynikało, że do domu, w którym mieszka razem z partnerką, przyszła znana mu kobieta.
22-latka po wejściu do mieszkania miała od razu wyciągnąć nóż i gaz pieprzowy, a następnie skierować w jego stronę. Mężczyzna relacjonował, że 22-latka zagroziła pozbawieniem życia jeżeli para nie odda jej 400 złotych.
Kiedy pokrzywdzony wytrącił jej z ręki te przedmioty, lublinianka wybiegła z domu i złapała za siekierę pozostawioną na zewnątrz. Następnie zaczęła nią wymachiwać wybijając jedną z szyb w oknie. Na miejsce została wezwana policja.
Mundurowi zatrzymali agresywną 22-latkę, a następnie przewieźli do policyjnego aresztu. Kobieta usłyszała już zarzuty. Prokurator zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Teraz 22-latce grozi kara do 5 lat więzienia.
(fot. pixabay.com)
I w końcu oddali jej tą kasę czy dalej nie??? A może nawet nie mają zamiaru oddać. Do czego to doszło żeby jeszcze się prosić o własne pieniądze.
sól tej ziemi !
…w oku!!
Dozór policji, hehe dobre.
Dobry zwyczaj…NIE POZYCZAJ..!!!
Widać że Tuwima nie czytała. „Ale od 100 złotych w górę to każdy dług staje się fikcyjny!”
W ******* jak pożyczyć to ***** umiał
**** kasy niue ddał jemu sie nalezy ***..
To jest Polska prawo oszustów.
Groźba była warunkowana niespełnieniem przez arę, swoich powinności, czyli od dłużnika zależała decyzja 22-latki. Jeśli decydował, że nie odda pieniędzy, to równocześnie decydował o zachowaniu kobiety. Mając siekierę, wybiła szybę, a nie uczyniła krzywdy dłużnikowi. Działanie w afekcie, spowodowane bezczelnością pary. Tak to widzę, zakładając prawdziwość zdarzeń.
I miała dziewczyna racje. Mi też jedna dama wisi kase i nie myśli oddać !
Czyżby ***** *******? Ona chyba wszystkim kasę wisi ?
A co, z różańcem miała przyjść???
Powinna złożyć pozew do sądu, czekać na wyrok ze 4 lata, a komornik rozłoży ręce, że dług jest nieściągalny.
Ot i nasza rzeczywistość.
Komornik nie miałby na wpis do kalendarza pracy. Musiałaby z 10 tys dopłacić. Dom zlicytowany za 48 tys. z czego 34 tys. dla komornika- rozbój w imię prawa!