05/06/2026
690 680 960

Przewoźnicy mają dość nierównej konkurencji. Zablokowali dojazd do przejścia granicznego (zdjęcia)

Zgodnie z zapowiedziami, przedsiębiorcy z branży transportowej zablokowali drogę do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. Protest może potrwać nawet kilka miesięcy.

W poniedziałek około godziny 15 w miejscowości Okopy rozpoczął się protest przewoźników. Ciężarówki zablokowały przejazd drogą krajową nr 12 prowadzącą do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku. Zgodnie z zapowiedziami, co godzinę będzie przepuszczane po jednej ciężarówce, zarówno w stronę Ukrainy, jak i do Polski. Z kolei autobusy, jak też pojazdy przewożące pomoc humanitarną czy też sprzęt wojskowy, mają wolny przejazd. Tak samo jak ciężarówki z szybko psującą się żywnością.

Protestujących wspierają związkowcy z kopalni w Bogdance. Jak nam zaznaczono, obie branże są ze sobą ściśle powiązane, dlatego też wcześniej przewoźnicy poparli akcję górników, teraz zaś oni solidaryzują się z przewoźnikami. Na razie nie wiadomo jak długo potrwa blokada. Zgodnie z dzisiejszą decyzją sądu, zezwolenie jest ważne na okres czterech miesięcy.

Jak zaznaczył reprezentujący przewoźników adwokat Bartosz Malewski, akcja jest odpowiedzią na trudną sytuację panującą w branży transportowej. Protestujący mają dość nierównej konkurencji, co jest spowodowane napływem przewoźników z Ukrainy, którzy dumpingowo eliminują polskich przewoźników zarówno z przewozów bilateralnych (PL-UE), jak też wewnątrzunijnych. Do tego dochodzi wielodniowe przetrzymywanie polskich ciężarówek po stronie ukraińskiej, uwięzionych w systemie Echerga. Co ważne, ten segment polskiej gospodarki zapewnia aż 7 proc. PKB.

Protestujący domagają się m.in. przywrócenia zezwoleń dla ukraińskich przewoźników, wprowadzenia zmian w zakresie opodatkowania ich działalności oraz zlikwidowania na dwóch przejściach granicznych systemu kolejki elektronicznej e-Czerga. Wskazują, iż obecnie między przewoźnikami z Polski a z Ukrainy występują ogromne różnice co do kosztów prowadzenia działalności. Biorąc pod uwagę sam ZUS, opłaty te są w naszym kraju 8-krotnie większe.

– Nasza branża będzie beneficjentem niekorzystnych zmian, które spowodują to, że przewoźnicy ukraińscy, którzy nie są obciążeni kosztami prowadzenia działalności takimi jakie mamy w Polsce, które wynikają głównie z tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej, dostaną dostęp do rynku europejskiego. Będzie to skutkowało tym, że my, przy o wiele większych kosztach, zostaniemy wyeliminowani. Różnice pomiędzy przewoźnikiem polskim a ukraińskim można opisać na kilku przykładach. Ten drugi nie musi płacić podatku od środków transportu, gdzie u nas w Polsce będzie to około 5 tys. zł za ciężarówkę. Po drugie brak takiego ZUS-u, jaki my płacimy w Polsce, bo na Ukrainie jest to około 130 euro za kierowcę, podczas gdy w Polsce oscyluje wokół 1000 euro minimum – mówi Rafał Mekler, prezes Komitetu Obrony Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu.

Zgromadzenie zabezpieczane jest przez policjantów. Jak wyjaśnia nadkomisarz Ewa Czyż z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie, na trasie dojazdowej do przejścia granicznego w Dorohusku mogą wystąpić utrudnienia w ruchu. Stąd też apel do kierowców o ostrożność i cierpliwość. Funkcjonariusze sugerują jednocześnie kierowcom ciężarówek, aby wybierali inne przejścia graniczne.

fot. Rafał Mekler

fot. Rafał Mekler

fot. Rafał Mekler

9 komentarzy

  1. To moze niech powiedza ilu kierowcow za wschodniej granicy zatrudniają w swoich firmach..Ukrainiec ze swoja ciezarowką jest zly bo jest tanszy i zabiera frachty ale juz ukrainiec bez ciezarowki jest bardzo mile widziany bo tez jest tanszy a to ze zabiera prace polskim kierowcom to juz jest nieistotne.

    • Szerokości bajo
      Ocena: 0

      Janusze biznesu kierowców z Polski zastąpili tymi z za uralu i teraz ich nomen omen dojeżdżają. Teraz gracie ofiarę a jak wyglądała wasza konkurencja z Niemcami dokładnie tak samo, no ale wam się należy bo wy już siedzicie wygodnie w fotelu i zakaz konkurencji, bo my z UE i sobie będziemyy ustalać ceny a finalnie obciazymy tym polaka. I tak tak wiem, jak taki mądry to sobie prowadź firmę weź leasing tylko wy macie pochowane majątki długi wobec pracowników czy banków, potem bankructwo, zmiana szyldu, firma na kolejnego słupa i jazda.

  2. Ocena: 3

    przewoznikom jak zwylke sie nie oplaca, maja problemy z kadra i ogolnie doplacaja do utrzymania firm….(zeby kierowca mial prace)
    pracuje w trasporcie i wiem co mowie, czekaja na reakcje rzadu i jakies doplaty z Naszych podatkow…
    ogolnie placza ze nie ma chetnych do pracy w tym sektorze, wiec zamiast zadbac o pracownika, czekaja az rzad im pozwoli sciagac azjatow, afrykanow… ogolnie tanszych pracownikow, a polskich kierowcow maja gdzies

  3. Ocena: 2

    Pismak rzetelny. DK 15 troche mu się przesunęła na wschód

    • Ocena: 0

      Po prostu literówka, która każdemu może się zdarzyć… została poprawiona.

      • Golec (czyt. Bolec)
        Ocena: 1

        Droga redakcjo, tylko winny się tłumaczy. Pamiętajcie o tym.

        • Ocena: 3

          Ale tu był nasz błąd. Na klawiaturze 5 jest nad 2 i literówka nie została wyłapana. A odpowiadamy ze względu na szacunek dla czytelników.

          Pozdrawiamy

          • Ocena: 1

            To nie uzywaj numpada tylko normalnie nad „W”. Cieszę się, że pomogłem.

  4. Ktoś tu myli dumping z niższymi kosztami. Niższe koszty ukraińskich firm wynikają z niższych płac na Ukrainie. Podobnie jest na zachodzie Europy tylko, że tamten rynek zdominowały firmy polskie. Jeżeli za polskiego kierowcę odprowadza się minimum 1000 euro ZUS-u, to trzeba dodać od jakich płac odprowadza się taki ZUS, bo to jest do wyliczenia.