Pożar mieszkania przy ul. Przyjaźni w Lublinie. Pięć osób poszkodowanych, ulica całkowicie zablokowana
13:14 14-02-2026 | Autor: redakcja
Pożar w jednym z bloków przy ul. Przyjaźni w Lublinie został zauważony w sobotę, 14 lutego, około godziny 12.00. Ogień pojawił się w mieszkaniu zlokalizowanym na pierwszym piętrze budynku wielorodzinnego. O wszystkie natychmiast zaalarmowane zostały służby ratunkowe.
Na miejsce skierowano zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego, pogotowie gazowe, pogotowie energetyczne, a także patrole policji i straży miejskiej. Po przybyciu pierwszych jednostek okazało się, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał i w krótkim czasie objął całe mieszkanie.
W chwili wybuchu pożaru wewnątrz lokalu znajdowały się dwie osoby. Sąsiedzi podjęli próbę dotarcia do uwięzionych mieszkańców, jednak ze względu na intensywnie rozwijający się ogień nie było to możliwe. W momencie przyjazdu strażaków obie osoby znajdowały się przy otwartym oknie, oczekując na pomoc. Zostały one ewakuowane przez ratowników i przekazane pod opiekę zespołów ratownictwa medycznego. Ratownicy ewakuowali również mieszkańców z sąsiednich mieszkań.
Obecnie sytuacja została opanowana, a strażacy prowadzą działania związane z dogaszaniem pożaru. W akcji bierze udział sześć zastępów straży pożarnej, pięć zespołów ratownictwa medycznego oraz trzy patrole policji. W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało pięć osób, którym udzielana jest pomoc medyczna.
Na chwilę obecną nie są znane przyczyny pojawienia się ognia. W rejonie prowadzonych działań występują utrudnienia w ruchu. Ulica Przyjaźni została całkowicie zablokowana.
Galeria zdjęć
Naprawdę bardzo szybko i sprawnie przeprowadzona akcja gaśniczo-ratunkowa. Ogromny szacunek i podziękowania dla strażaków i strażaczek biorących udział w akcji
Chore jest to że straż pożarna nie mogła dojechać pod sam blok, strach pomyśleć jak mieliby gasić pożar, który by wybuchł na 4 piętrze na tym osiedlu. Ktoś musi coś z tym zrobić zanim następnym razem dojdzie do tragedi!!!
Rzeczywiście na ulicy Przyjaźni bardzo często chodniki po obu stronach jezdni są zajęte zaparkowanymi prywatnymi samochodami i nie dość, że jest to ulica jednokierunkowa, to jeszcze robi się praktycznie jednopasowa. Gdy ktoś się zatrzymuje na chwilę, bo np. pasażer wysiada z taksówki, robi się korek. Często miejsce pozostawione przez zaparkowane samochody jest tak wąskie, że śmieciarka ma problem, aby w ogóle przejechać.
Ja uważam, że rozwiązaniem byłby nowy parking na terenie przy rzece. Tylko czyj to jest teren? Chyba prywatny?
Przesiąść się na coraz lepszą komunikację miejską. Mniej spalin, bardziej eko.
jakieś propozycje ?
Mam w domu gaśnicę. Polecam.
yyyy kto tam mieszka 100 letnie dziadki czy miejscowe pijane patole ? o 12ej w południe nie opanować pożaru ?
Aby dwie osoby w południe spaliły mieszkanie to trzeba chcieć lub być wybitnie nieorganiającym rzeczywistości
Człowieczku piszący takie komentarze, jakie masz podstawy, żeby oceniać sytuację? Rozumiem, ze jesteś strażakiem z długoletnim doświadczeniem, brałeś udział w akcji gaśniczej, znasz przyczynę pożaru i wiesz jak szybko potrafi rozprzestrzeniać się ogień. A może jesteś specjalistą od sytuacji kryzysowych? Wiesz kto był w tym mieszkaniu, znasz tych ludzi? Wstydził/a byś się wypisywać takie rzeczy, które przy tragedii ludzi, dotykają ich jeszcze bardziej. Ale co się dziwić człowieczkowi który ma odwagę hejtować ludzi których nie zna a nie ma odwagi podpisać się pod swoimi wypocinami i podpisuje się *********** Gdybyś znał/a topografię Lublina to byś wiedział/a, że na ulicy Przyjaźni mieszka wielu starszych ludzi, którzy w sytuacji kryzysowej nie są w stanie sobie poradzić. Ale Ty na pewno byś sobie poradził/a. Pomimo wszystko nie życzę Ci, żebyś kiedykolwiek przeżywał tego co przeżywają teraz Ci ludzie i ich sąsiedzi. Ty też kiedyś będziesz stary/a i ułomny/a. Wybacz ale język którym się posługujesz i to jak piszesz świadczy tylko o Tobie. Przy okazji co znaczy słowo „nieorganiającym”.
Mówi się, że mądry Polak po szkodzie. Przypominam więc przed szkoda, co nastepuje:
Każdy pożar najłatwiej ugasić wtedy, kiedy się zaczyna jarać. Pod warunkiem, że się ma czym.
Trzeba sie tylko przełamać i na wyposażeniu wypacykowanych, sterylnych kuchni i „salonów”, wprowadzić stosownej, demokratycznie wybranej wielkości, gaśnice.
To koszt kilkuset polskich złotych, a można uratować swoje mieni, a nawet życie.
znalazł się mundry
Trochę słabo jasnowidzisz. Pożar wybuchł w mieszkaniu gdzie mieszkały starsze osoby, które przed przyjazdem straży musiały się wychylać za okno żeby się nie udusić w dymie. Sąsiedzi chcąc wyprowadzić je z domu nie mogli dostać się do mieszkania przez pożar. Myślę że starsze osoby niewiele zrobiłyby tą gaśnicą nawet gdyby miały ją w mieszkaniu.
Oczywiście, że mam. Koszt żaden a jeśli zajdzie potrzeba o można uratować mienie warte kilkaset tysięcy.
„Jasnowidz” nie wspomniałeś, że należy zakupić również defibrylator. Bez potrzeby trzeba będzie posiłkować się ratownikami i karetką.
ktory to juz raz na tatarach?
Przyjaźni to nie Tatary.
Siadaj, pała!
Kuba jak zwykle – największy mądrala wśród głupców 🙂
Kolejny raz.
Kiedy pajacu nauczysz się sprawdzać cokolwiek zanim napiszesz komentarz???
Granice dzielnic Lublina nie są żadną tajemnicą!
Przyjaźni to jeszcze Tatary. Bronowice są dopiero od Trans-Wagu.
Tak? A sprawdź mapę
Pilne czyli co? Mamy przyjechać gasić?
W akcji bierze udział sześć zastępów straży pożarnej, pięć zespołów ratownictwa medycznego oraz trzy patrole policji, to nie dziwmy się, że ulica jest całkowicie zablokowana.
Spodziewać się należy, że i powódź wystąpi.
Na tyle sikawek, ma prawo być i powódź.
Chyba na siłę chcesz być śmieszny, albo zwrócić na siebie uwagę, żenujący komentarz. Chyba tylko ciebie śmieszy.
Te. „mieszaniec”, to jest tylko stwierdzenie faktów i w założeniu nie miało być śmieszne. Ale musi być jakiś „mieszaniec” który myśli inaczej.
To fakt, jesteś osobą myślącą inaczej. Są jednostki chorobowe, które to określają.