Powiat zamojski: 83-latka oszukana metodą „na policjanta i prokuratora”, straciła prawie 75 tys. zł
08:44 16-04-2026 | Autor: redakcja
O oszustwie zamojscy policjanci zostali powiadomieni w środę, 15 kwietna, przez mieszkankę powiatu, która zgłosiła, że poszkodowaną jest jej 83-letnia mama. Z relacji wynika, że kilka dni wcześniej do seniorki zadzwonił mężczyzna podający się za funkcjonariusza Policji. Miał informować, że prowadzone jest rozpracowanie grupy przestępczej wyłudzającej pieniądze w banku, a środki zgromadzone przez 83-latkę są zagrożone.
Rozmówca polecił kobiecie, aby zadzwoniła na numer 112 lub 997 i zweryfikowała jego dane. Seniorka – nie rozłączając połączenia – wykonała wskazaną czynność. Usłyszała wtedy potwierdzenie, że dzwoniący jest policjantem i że zajmuje się rozpracowywaniem grupy przestępczej.
Po tej rozmowie oszuści ponownie skontaktowali się z 83-latką i przekazali instrukcje dotyczące „zabezpieczenia” pieniędzy. Kobieta została nakłoniona do wypłacenia oszczędności i przelania ich na wskazany rachunek, określany jako „bezpieczny rachunek bankowy Policji”. Seniorka poszła do banku i wykonała dwa przelewy na łączną kwotę ponad 24 tysięcy złotych.
Jak wynika ze zgłoszenia, po wykonaniu przelewów kontakt z kobietą nie ustał. Oszust wielokrotnie dzwonił, informując, że seniorka jest obserwowana, a także że ma „policyjną obstawę”. Zobowiązywał ją do zachowania w tajemnicy treści rozmów i dokonywanych transakcji oraz wywierał presję, aby zlecała kolejne przelewy. Gdy kobieta nie chciała podejmować dalszych działań, do rozmów dołączał mężczyzna podający się za prokuratora, który również nakłaniał ją do przekazywania pieniędzy.
Pod wpływem kolejnych telefonów 83-latka wzięła gotówkę przechowywaną w domu i udała się do wpłatomatu. Tam, zgodnie z instrukcjami, wykonała kilka wpłat z użyciem płatności BLIK na łączną kwotę ponad 25 tysięcy złotych. Następnego dnia ponownie poszła do banku, gdzie na jej prośbę pracownik zrealizował kolejny przelew. Seniorka udała się też do wpłatomatu i korzystając z kodu podanego przez oszusta wpłaciła kolejne oszczędności.
W trakcie rozmów kobieta próbowała także zawrzeć w banku umowę kredytową, jednak – jak przekazano – ze względu na wiek odmówiono jej udzielenia pożyczki. Ponadto 83-latka poinformowała oszustów, że posiada obligacje. Wtedy miała zostać nakłoniona do ich spieniężenia i przekazania środków na wskazane „bezpieczne konto”.
O sprawie dowiedziała się córka seniorki, która natychmiast wyjaśniła matce, że doszło do oszustwa. Łączna strata 83-latki wyniosła prawie 75 tysięcy złotych.
Policja apeluje o ostrożność i przypomina, że funkcjonariusze nie informują telefonicznie o prowadzonych działaniach i nie proszą o udział w „akcjach”, ani nie nakłaniają do przelewania pieniędzy na wskazane rachunki. W przypadku podejrzenia oszustwa należy niezwłocznie zakończyć rozmowę i skontaktować się z najbliższą jednostką Policji lub zadzwonić pod numer alarmowy 112. Mundurowi proszą też rodziny seniorów o rozmowy ostrzegające przed metodami stosowanymi przez oszustów.
Gdyby jeszcze bardziej ją „przydusili” to pewnie wyrzuciła by przez balkon worek z kosztownościami i przepisała mieszkania i wtedy dopiero puścili by w dziurawych skarpetkach.
Babcia z taką kasą i posiadaczka obligacji raczej nie chodzi w dziurawych skarpetkach.
Dziurawe skarpetki pozostały jej jeszcze z siermieznych lat wczesnego Gomułki, a starsi ludzie nie wyrzucają starych rzeczy ze względów sentymentalnych lub a nuż przyda się.
Hola, hola. Policja radzi w takich przypadkach dzwonić na 112. Z tekstu wynika, że zadzwoniła na 112 nie rozłączając się i tam rzekomo potwierdzono dane,, policjanta” Jak można zadzwonić gdzieś nie rozłączają się? Rozumiem z drugiego telefonu. Ale jak zadzwoniła to rzekomo potwierdzono autentyczność,, operacji” myślę, że babci tylko wydawało się, że zadzwoniła
Pewnie nie rozłączając się kazali wybrać na klawiaturze 112 niby, że przełączają ją na numer alarmowy.
Babcia wybrała numer wewnętrzny .
Chyba powinni być szkoleni pracownicy banku, którzy powinni mieć baczenie na nagłe i „grube”operacje finansowe starszych ludzi. No ale banki to nie przedszkole i instytucje charytatywne.
Jak oni to robią, że ofiara telefonuje pod „oficjalny rządowy numer” a rozmowę w całości przechwytują oszuści.
Mają swój wewnętrzny. To tak jak dzwonisz na jakąś infolinię to możesz wybrać numer wewnętrzny. Najciekawsze skąd wiedzą gdzie uderzyć. Podejrzewam banki w małych miejscowościach bo starsi ludzie tam trzymają pieniądze i mają zaufanie do pań z okienka.
Pieprzysz głupoty Baton.To właśnie w małych miejscowościach pracownicy lokalnych banków znają wielu starszych mieszkańców i w przypadku próby manipulacji przy koncie ostrzegają naiwnych.Wiem o 2 takich przypadkach.
Jeśli wcześniej się nie rozłączy, to „telefonuje” do tego, z kim akurat rozmawia.
pewnie podczas rozmowy z oszustem, klikneła na klawiaturze 112 myśląc że to wywoła połączenie a wtedy oszust który był na linii zmienił ton głosu i przestawił się jako operator 112 i potwierdził całą sytuacje
Nie musiał zmieniać głosu. Tam jest cały sztab szulerów
Znowu zagrożone oszczędności i przelewy na wskazany rachunek🤣🤣🤣🤣🤣
Babcia ma trociny zamiast mózgu to jedno a pracownik banku to doopa to drugie