Popadało, na mokrej nawierzchni Nissan wpadł w poślizg. Kierującej nic się nie stało
18:39 07-06-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 7 czerwca, na ul. Kłopotowskiego w Lublinie. Około godziny 17 służby ratunkowe zostały zaalarmowane, że samochód osobowy uderzył w latarnię. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż kierująca Nissanem kobieta poruszała się w kierunku ul. Węglarza. Na łuku jezdni, na mokrej po opadach deszczu nawierzchni, straciła panowania nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, zjechało na pobocze uderzając w znaki, a następnie w słup latarni.
Wiadomo już, że kobieta nie doznała obrażeń ciała. Obecnie funkcjonariusze ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Występują utrudnienia w ruchu. Zablokowany jest jeden pas jezdni, lecz nie ma problemów z przejazdem.
Galeria zdjęć
Kierującej nic się nie stało – gdyby tak kilka centymetrów w lewo, to by się stało…
Kobitka może być zadowolona miała fart. A i słup zadowolony…
Nie wiem jakie siano trzeba mieć w głowie aby na tym łuku stracić panowanie nad rumakiem i przydzwonić w słup. Dobrze, że nie uśmierciła nikogo na chodniku! Podsumowując: do bigosu!
Takie samo siano jak przy wyborze żółtego „dziuka” jako samochód
Nie chcę oceniać tego przypadku. Faktem jest, że podczas długotrwałego nagrzewania nawierzchni bitumicznej na jej powierzchnię wydostają się woski i parafiny. Pierwszy deszcz potrafi dostarczyć niespodzianek. Mocniejsze wciśnięcie gazu na łuku skutkuje poślizgiem. Sprawdzałem dwukrotnie (przypadkiem, terenówka, tylny napęd, lekka dupa, opony klasy premium). Na szczęście poślizgi były kontrolowane.
HA HA HA HA, żenada.
Tym razem Nissan wycofany z wyścigu. Robi się coraz bezpieczniej!
Nie zapanowała nad mocą tej nowszej Multipli.
Tak się kończy jak gwiazda nie nauczyła się jeźdźić. Powinna byc skierowana na kolejny kurs prawa jazdy plus obowiązkowe zajęcia specjalistyczne.
Tak się kończy czerpanie wiedzy z patologicznych tiktokowych rolek.
Trzeba jej pomóc bo kolejnym razem wpadnie w ludzi na chodniku