Polskie i sojusznicze lotnictwo w gotowości. Reakcja na rosyjskie uderzenia na Ukrainę
06:00 14-03-2026 | Autor: redakcja
W nocy z piątku na sobotę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o rozpoczęciu operowania polskiego i sojuszniczego lotnictwa w przestrzeni powietrznej Polski. Decyzja była związana z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które prowadziło ataki na Ukrainę.
Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił dostępne siły i środki. Poderwano dyżurne pary myśliwców oraz samolot wczesnego ostrzegania. Jednocześnie naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości.
Jak podkreślono w komunikacie, działania miały charakter prewencyjny. Ich celem było zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej, szczególnie w rejonach znajdujących się w pobliżu zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitorowało sytuację na Ukrainie w ramach operacji „Wschodnia Zorza” i pozostawało w gotowości do reagowania w przypadku zagrożenia dla Polski.
Nad ranem poinformowano o zakończeniu operowania polskiego i sojuszniczego lotnictwa. Uruchomione wcześniej systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej. Wojsko przekazało również, że podczas działań nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Dowództwo Operacyjne RSZ podziękowało za wsparcie sojusznikom. W operacji uczestniczyły między innymi samoloty sił powietrznych Hiszpanii i Niemiec, a także wsparcie systemami obrony powietrznej ze strony Holenderskich Sił Zbrojnych.
W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Rzeszowie i Lublinie czasowo wstrzymały operacje lotnicze w nocy. Przed godziną 6.00 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej przekazała, że oba lotniska wznowiły operacje lotnicze.
Wojsko Polskie podkreśla, że sytuacja na Ukrainie jest na bieżąco monitorowana, a siły pozostają w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej.
I znowu Putin klasnął w łapki, a polskie orły, sokoły i inne ptactwo sie poderwało, pofruwało odrobinkę, spaliło kilkadziesiąt ton paliwa, a za smog obwinią nasze poczciwe kopciuchy i zakażą palić czymkolwiek..
Boże uchron mnie od takich przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę
czy już wiadomo skąd pochodził dron który sie rozbił w poznańskim kilka dni temu jak i poprzednie ?
Olo, tego uczeni eksperci od fruwania wszelkich latadeł, jeszcze nie ustalili, ale bo mocnym kombinowaniu w pocie łysiejących glac, doszli do wniosku, że jednak uzbrojony nie był…
Z nieba, ale najbardziej pewne informacje znajdziesz na Kremlu.